środa, 3 sierpnia 2016

Rozdział 43

Forever
*2 miesiące później*
Siedzę sobie w miejscu które pokazał mi Nathan dwa miesiące temu,jest dość chłodno i czuje,że wiatr owiewa moje włosy.Lubie tu czasami przychodzić sama,żeby móc w spokoju pomyśleć nad tym wszystkim.Nathan wyjeżdża.To bardzo boli,czuje jakby serce pękało mi w pół.Nigdy nie musieliśmy się rozstawać na tak długo.Nie wiem jak to będzie.Niby będziemy normalnie się kontaktowali ale myślę,że to wszystko się popsuje.Znajdzie sobie kogoś na miejscu,kogoś lepszego,a ja pójdę w odstawkę.Zależy mi na nim,jemu zależy na mnie ale te kilometry.Jak skończę szkołe mogłabym do niego pojechać ale do tego czasu ? Nathan wyjeżdża do Kalifornii,żeby się tam dostać musiałabym lecieć ponad 14 godzin,jak nie więcej.Najchętniej pojechałabym z nim ale Lou nie byłby zachwycony,nie wiem co zrobić i dlatego siedze właśnie tutaj.Sama.Muszę przyzwyczaić się do tego stanu rzeczy.Sama.Taniec nie sprawia mi już tyle radości,czuje jakby uszło ze mnie życie.Wszystko powoli się sypie.Jeśli chodzi o chłopaków ?Przez to,że Zayn chciał przerwy wszystko się popsuło,powoli zaczęło to upadać.Bez niego to nie było to samo i w końcu rozpadło się.Mieszkam teraz sama z Lou ale czuję,że tylko mu przeszkadzam.Moje niezwykle kolorowe życie legło w gruzach o ile można je było nazwać kolorowym ale myślę,że tak pomimo wszystko miałam osoby którym na mnie zależało,były blisko mnie i czułam się wyjątkowa.To kolorowe życie.Za godzinę idę się z nim pożegnać.Mam ze sobą duże pudełko,obklejone naklejkami.W środku pudełka są nasze wspólne zdjęcia,bilety z kina,wszystko co związane z nami i naszymi wspólnymi chwilami.Nawet wrzuciłam tam pluszaczka,którego wygrałam w wesołym miasteczku. Nathan wtedy wygrał wielkiego misia,którego mi dał,a ten którego ja wygrałam dałam do pudełka emm malutki misiaczek to jest ale myślę,że mu się spodoba.Czas płynął nieubłaganie,a ja myślałam tylko o tym,że bez niego nie dam rady.Rozsypie się.Nie wiem jak to będzie,na prawde nie mam pojęcia.To taki kawał drogi.Może będę mogła pojechać do niego na wakacje,ferie no cokolwiek...Czy ja oczekuje tak wiele?Chcę tylko,żeby on tu przy mnie był.
-Cześć kochanie-usłyszałam.Odwróciłam się i zobaczyłam smutną twarz Nathana.
-Hej Nathy-Spojrzałam na niego i nie wytrzymałam , rozpłakałam się . On nie może wyjechać ! Nie może mnie zostawić ! Nie może tak być !
-Ojj cii , cii . Nie płacz proszę , wszystko się ułoży.
-Jak to się ułoży ? Słyszysz siebie ? Ja będę tutaj,a ty będziesz tam!To się zniszczy.
-Nic się nie zniszczy ,obiecuje.-powiedział , usiadł obok mnie i wziął mnie na kolana.Wtuliłam się w niego i odezwałam się :
-Jak może się nie zniszczyć skoro między nami będzie tak wielka odległość ?
-Kochanie zrozum . Ja kocham ciebie , ty kochasz mnie.Takiego uczucia nie może nic zniszczyć , nawet odległość.
-Mam nadzieje,że masz racje.Ale wiesz Nathy ja bez ciebie nie wytrzymam.
-Ja bez ciebie też , ale będziemy musieli jakoś dać radę. Damy radę ? Razem ?
-Razem.
Nathan przybliżył się do mnie , spojrzał w moje oczy i pocałował mnie tak jak jeszcze nigdy . Tak jakby to był nasz pierwszy i ostatni raz . Tak delikatnie ale też z pasją i uczuciem. To takie wyjątkowe . Przytuliliśmy się do siebie i siedzieliśmy tam tak godzine. Nadszedł niestety czas w,którym musieliśmy się pożegnać na długi czas.Nawet nie wiem na ile.Boże jak to boli. Jak boli świadomość,że możemy utracić ukochaną osobe.Nawet nie wiem kiedy to się stało ale w jednej chwili stałam przy samochodzie,którym zaraz miał odjechać.Płakałam tak jak jeszcze nigdy.Przez łzy powiedziałam :
-Nathy mam coś dla ciebie , otwórz to pudełko dopiero jak będziesz na miejscu dobrze ?
-Dziękuje skarbie , oczywiście . Ja też mam coś dla ciebie .-Nathy wręczył mi podobnej wielkości pudełko.Uśmiechnęłam się przez łzy i pocałowaliśmy się po raz ostatni . Kiedy odjeżdżał już nie panowałam nad sobą . Upadłam na kolana , na środku drogi i nie obchodziło mnie co ktoś może sobie pomyśleć.Czułam jak moje serce łamie mi się w pół. Czułam wszechogarniający mnie ból.
Pobiegłam do mojego pokoju i otworzyłam pudełko,a w środku zobaczyłam...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam kochani ! Strasznie długo mnie nie było. Wiem , jestem beznadziejna :( To głupie tłumaczenia ale mam po prostu problemy osobiste i nie to że nie miałam czasu nic napisać , bo go miałam ale nie byłam w stanie się na niczym skupić i niczego napisać . Dziękuję wszystkim za miłe komentarze i za wsparcie <3 jesteście najlepsi <3 kocham was ! :* dziękuje również za rady dotyczące pisania , postaram się poprawić :-) buźki :* I jak wakacje wam mijają ? :) Mam nadzieje ,że dacie mi ostatnią szanse :/


2 komentarze: