piątek, 13 lutego 2015

Rozdział 38

Obudziłam się z myślą , że muszę wziąć się w garść i pokazać jak silną osobą jestem . Pokazać , że nie jestem słabą , kruchą dziewczynką . Wiecznie płaczę i się nad sobą użalam yhh mam tego dosyć . Moim problemem jest to , że daje sobą łatwo pomiatać . Jak to było z moją mamą , wspomnienia z nią związane są straszne ahh gdyby mój tata żył wszystko byłoby inaczej . Bardzo za nim tęsknie . Strasznie mi go brakuje . Wracając do rzeczywistości jest czwarta w nocy , albo czwarta nad ranem um.. myślę że to mało istotne . Za żadne skarby nie umiem już zasnąć yhh męczące , teoretycznie dzisiaj nie muszę iść do szkoły to znaczy tak Lou powiedział ale co tam w końcu trzeba pokazać że jest się silnym , prawda ? Usiadłam na moim łóżku i się rozciągnęłam ziewając . A no tak nie umiem zasnąć ale mój organizm się tego domaga . Pościeliłam swoje łóżko i ubrałam papcie w kształcie króliczków . Może i to jest dziecinne ale są takie wygodne . Skoro już mowa o tym czego domaga się mój organizm jak na zawołanie zaburczało mi w brzuchu , zaśmiałam się sama z siebie . W sumie może najpierw się trzeba ubrać . Żeby się obudzić szybkim krokiem udałam się do toalety znajdującej się w sąsiednim pomieszczeniu . Zrzuciłam z siebie wczorajsze ubrania i natychmiast wrzuciłam je do kosza na pranie . Po wejściu pod prysznic poczułam jak moje zmęczenie ucieka wraz z płynącą wodą . Kiedy już byłam czysta i pachnąca otuliłam się białym , puchatym ręcznikiem i weszłam do swojego pokoju . Wzięłam pierwsze lepsze , pasujące do siebie ubrania .
Coś mnie wzięło na mniej kolorowe barwy niż zwykle . O nie ! To wcale nie przez Dominica . To nie przez niego . Po prostu zmiana stylu mi dobrze zrobi . Nie ma to jak wmawiać sobie coś i robić warkocza na bok ehh . Do torebki wrzuciłam najpotrzebniejsze rzeczy do szkoły i zbiegłam po schodach na dół . Zdziwiłam się bo przy stole w kuchni siedział nikt inny jak sam Liam popijający kawę . Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie hmm pokazuje 4:44 haha co za piękna godzina . Tak ja na prawdę muszę się wyspać oj muszę . Kiedy Liam mnie zobaczył spojrzał się ze zdziwieniem  by po chwili się odezwać .
(Li):Hey mała , czemu nie śpisz ?
(Madd):Cześć Li , wieszz nie umiem za bardzo tej nocy spać . A ty dlaczego siedzisz tutaj sam o tej porze ?
(Li):Yhh wiesz mała długo by opowiadać .
(Madd):Wiesz Li , mamy czas .
(Li):To prawda , zrobić ci coś na śniadanie ?
(Madd):Nie trzeba zrobię sobie sama .-uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie .
(Li):Oj dla mnie to nie problem a przyjemność , siadaj do stołu .
(M):No dobrze .
Usiadłam przy stole i wpatrywałam się w blat . Ocknęłam się dopiero gdy zobaczyłam jak Liam położył przede mną talerz z dwoma tostami , a do tego herbatka mmm.. pychotka . Upiłam łyka malinowej herbaty i spojrzałam na Liama .
(Li):Chodzi o to że na prawdę się o ciebie martwię . Jesteś dla mnie jak siostra i bardzo cię kocham . Jak się czujesz ale bez ściemy mi tutaj .
(M):Dobrze .
(Li):No hey ! Bez ściemniania miało być .
(M):Jest lepiej , stwierdziłam że nie mogę tyle cierpieć przez tego tępego chuja .-zakryłam szybko usta dłonią i spojrzałam na Li z przerażeniem .-Yyy to znaczy chodziło mi o to że , przepraszam nie chciałam tego powiedzieć .
(Li):Nie możesz przepraszać za prawdę .-mrugnął do mnie z uśmiechem .
(M):A no .
(Li):Gdzie ty się tak w ogóle wybierasz ? Przecież masz zostać w domu .
(M):Niee chcę ostatnio często zostaje w domu i będę miała zaległości . A z resztą wszystko będzie dobrze prawda ?
(Li):No tak Maddy ale na pewno nie chcesz odpocząć trochę dłużej ? Po tym co się stało to my cię na prawdę rozumiemy .
(M):Jestem pewna .
Dzisiejsza rozmowa z Liamem była bardzo luźna i szczerze powiedziawszy nigdy z nim tak nie rozmawiałam zwykle było to tylko jedno zdanie z jego strony albo z mojej i tyle . Czuje że coś się zmieni w moim życiu i to nawet w najbliższym czasie tylko jeszcze nie wiem co i czy to będą dobre zmiany ale myślę że co by to nie było będzie dobrze , w końcu musi być . Umówiłam się z Nathanem że przyjdzie po mnie do domu i razem pójdziemy do szkoły ale jedna rzecz mnie ciekawiła czy w szkole będzie Dominic . Mam nadzieję , że nie ale coś mi mówi że niestety będę musiała mu spojrzeć w oczy . Moje rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi , poszłam je otworzyć a w nich zobaczyłam uśmiechającego się Nathana .
(Nath):Heyka piękna .
(M):Hey , wchodź .- yhh mam nadzieje że się nie zarumieniłam ale coś chyba tak nie jest .
(Nath):Jesteś pewna że chcesz już dzisiaj iść do szkoły ? On tam będzie wiesz o tym , prawda ?
(M):Wiem że tam będzie ale chcę iść .-uśmiechnęłam się szeroko do Nathana.
(Nath):Wiesz a jak się czujesz ?
(M):Dobrze , dziękuje że się tak o mnie troszczysz to miłe .
(Nath):Maddy przecież wiesz że jesteś dla mnie ważna .
(M):Ty dla mnie też jesteś ważny , dziękuje .
Podszedł do mnie bliżej i mocno mnie przytulił , kiedy wtuliłam się w ciało Nathana westchnęłam . Zamknęłam oczy i napawałam się tą piękną chwilą chociaż wiem że on nic do mnie nie czuje dla mnie znaczy to wiele . Zapach jego perfum jest taki piękny , mogłabym zostać w jego ramionach na zawsze . Kiedy usłyszałam odkaszlnięcie odsunęłam się od Nathana i zobaczyłam że w przejściu do kuchni stoi Louis z wielkim uśmiechem i nam się przygląda . Uśmiechnęłam się delikatnie i spuściłam głowę .
(Nath):O cześć Louis .
(Lou):Cześć Nathan , co wy ty tak wcześnie robicie ?
(Nath):Wiesz Madds się uparła że chcę iść do szkoły już dzisiaj więc chciałem po nią przyjść .
(Lou):Rozumiem , rozmawiałem już z Li . Jesteś pewna Maddy ?
(M):Tak w stu procentach .
(Lou):Dobrze a idziesz dzisiaj na tą walentynkową dyskotekę ?
(M):Jaką dyskotekę ?
(Lou):Oj siostra ty nic nie wiesz .
(M):A ty skąd o tym wiesz ?
(Lou):Od Aleksa .-zaśmiał się .
(M):Aaa nie pomyślałam o tym .
(Lou):To co idziesz ? Nie będzie tam Dominica jeśli o to chodzi .
(M):A ty co mnie tam tak wyciągasz ?
(Lou):Pora się oderwać na chwilkę od niego hmm ?
(M):Wiem .
(Nath):A więc Madds uczyniłabyś mnie szczęśliwym i poszła ze mną na tą dyskotekę ?
(M):Yyy bo ja nie wiem czy ..-spojrzałam na Lou , a ten się tylko uśmiechnął .
(Nath):Nie daj się prosić .
(M):No dobrzeee .
(Nath):Ooo to świetnie , mamy dzisiaj tylko trzy lekcje więc co ? Wpadnę po ciebie o siódmej .-mrugnął do mnie .
(M):Okay-uśmiechnęłam się i spuściłam głowę .
(Lou):No dobrze nie przeszkadzam już wam , miłego dnia w szkole .
Razem z Nathanem uśmiechnęliśmy się do Louisa i gdy tylko ubrałam się cieplej wyszliśmy z domu .
W szkole byliśmy już po dosłownie paru minutach , a do dzwonka było sporo czasu . Każdy patrzył się na mnie z takim współczuciem albo i z rozbawieniem . Poczułam jak Nathan mnie obejmuje ramieniem i szepcze do ucha magiczne słowa -Jestem tutaj z tobą . nawet nie umiem tego przepuścić przez myśl O mój Boże ale on na mnie działa . Te słowa były dla mnie otuchą i już niczego się nie boje . Usiadłam z Nathanem pod niskim murkiem .
(Nath):Wybierz piosenkę hm..? Posłuchamy czegoś ok ?
(M):Jasne , pokaż co tam masz .
Wzięłam do ręki jego telefon i zaczęłam przeglądać piosenki hmm w końcu zdecydowałam się puścić przeróbkę piosenki Wiggle .-uśmiechnęłam się szeroko do Nathana a on zaśmiał się z mojego wyboru piosenki . Kiedy Nath objął mnie , oparłam głowę na jego ramieniu i z uśmiechem zamknęłam oczy . Poczułam jak Nathan zesztywniał więc otworzyłam oczy , a przed sobą zobaczyłam Dominica . Uśmiechał się cwano i na mnie patrzył tym swoim wzrokiem . Nathan wstał i zrównał się wzrostem z Dominiciem .Wstałam i stanęłam obok Nathana łapiąc go za rękaw żeby trochę go uspokoić .
(Nath):Czego tu jeszcze chcesz ?!
(Dominic):Oj przyszedłem się tylko przywitać z Maddy .
(Nath):Przykro mi ale ona nie chcę cię widzieć , zrozumiałeś . Masz się od niej odczepić . Tak się składa że niedługo będziesz się mógł przywitać z policją jak ci aż tak bardzo zależy . Rozejrzałam się dookoła i widziałam że każdy się nam przyglądał z zaciekawieniem . Natomiast Jake który był akurat na dyżurze obserwował nas z szeroko otwartymi oczami , jakby studiował co się dzieje . Dziwne uczucie jak każdy obserwuje twój najmniejszy ruch .Pociągnęłam Nathana mocniej za rękaw jego bluzy ale nawet nie zwrócił na mnie uwagi .
(Dominic):Nie strasz mnie policją bo ta suka nigdy na mnie nie naskarży wiesz podobno mnie kocha huhu już wiem to cię boli , prawda ? Ona kocha mnie .
(Nathan):Nie zbliżaj się do niej , jasne ? -Złapał go za kołnierz koszuli i pociągnął w górę .
(Dominic):Nie tak ostro bo jeszcze ciebie zamkną .-zaśmiał mu się w twarz .
(Nathan):Czy ty śmieciu nie rozumiesz że masz się od niej odczepić raz na zawsze ?! -złapałam go za ramię i szepnęłam na ucho .
(M):Chodźmy skąd , proszę cię .
Spojrzał na mnie z iskrami w oczach i uśmiechnął się .Wzięłam nasze rzeczy i wyminęliśmy zdziwionego Dominica .
(D):Hey , tchórzysz ? O już wiem dała ci dupy .
Nathan odwrócił się i chciał uderzyć Dominica . Odruchowo złapałam Nathana za rękę i mocno ścisnęłam . Odwrócił się w moją stronę i spojrzał w moje oczy , w których zbierały się łzy . Podszedł do mnie , objął mnie ramieniem i ruszyliśmy dalej . Jestem pod wielkim wrażeniem , on dla mnie się powstrzymał . Dla mnie . Dla mnie . Dzisiaj dzięki Bogu okazało się że są jednak tylko dwie lekcje bo nauczycieli nie ma . Dziwne ale nie wnikam . Nathan pociągnął mnie w stronę lewej części szkoły tam gdzie nikt nie bywa . Usiadłam przy kaloryferze , a zaraz po mnie zrobił to Nathan . Przez chwilę panowała cisza . Bo niby co mogłabym powiedzieć ? No co ? Na szczęście wyręczył mnie Nath i się odezwał .
(N):Dlaczego nie pozwoliłaś mi się do niego zbliżyć ?-spuściłam głowę .
(M):Bo właśnie o to mu chodzi . Potem miałbyś problemy i chciał cię tylko sprowokować , nie rozumiesz ? -poczułam jak po moim policzku spływa łza . No nie nawet nie minęło pół dnia a ja już złamałam swoje postanowienie . Skuliłam się i otarłam szybko łzę tak by Nath nie widział .
(N):Madd proszę cię nie płacz , błagam cię .
(M):Ja nie płaczę .
(N):To spójrz na mnie i mi udowodnij .
Podniosłam głowę i spojrzałam mu w oczy . Uśmiechnęłam się a po moim policzku spłynęły świeże łzy i już nie jedna lecz cały potok . Spojrzałam w sufit i wypuściłam powoli powietrze z moich ust .
(N):Cii... chodź tu do mnie .
Nathan rozłożył ręce i się do mnie lekko uśmiechnął .Pokręciłam głową i zaczęłam szybciej oddychać .
(N):Hey cichutko cii..
Objął mnie mocno i zaczął mnie głaskać po włosach . Wtuliłam się w jego tors i powoli się uspakajałam . Ale to uczucie . Jak dobrze się czułam w jego ramionach . Te perfumy . Ciepło . Myśl że można na nim polegać i na niego liczyć . Nathan głaskając mnie po plecach szepnął mi na ucho .
(N):Już lepiej ?
Odsunęłam się od niego delikatnie i uśmiechnęłam lekko.
(M):Dziękuje .
Nathan uśmiechnął się i otarł moje łzy dłonią . Teraz to ja się uśmiechnęłam szeroko .
(N):Wiesz niedługo będzie dzwonek , idziemy już ?
(M):Tak .
Nath wstał i wyciągnął swoją dłoń w moim kierunku , złapałam za jego rękę i już po chwili stałam na nogach . Wzięłam swoją torebkę i poszliśmy w stronę klasy pana Aleksa , tak mamy wychowawczą . Kiedy byliśmy pod klasą akurat zadzwonił dzwonek . Hu hu hu ktoś tu ma dobre wyczucie czasu . Usiadłam w swojej ławce razem z Nathanem i zaczęłam bazgrać po moim zeszycie . Kiedy do klasy wszedł Aleks z dwoma policjantami każdy zamilknął i wpatrywał się w osoby stojące przy drzwiach . Zerknęłam na Nathana w tym samym momencie w którym on spojrzał na mnie . Złapał mnie za rękę pod stolikiem i delikatnie się uśmiechnął ale nie odwzajemniłam tego tylko mocniej ścisnęłam jego dłoń .
(Aleks):Dominic , proszę wstań .
(D):Nie zamierzam .
(Policjant):Chodź z nami dobrowolnie bo inaczej będziemy zmuszeni użyć siły .
(D):Nic mi nie możecie zrobić a ja nigdzie się nie wybieram .
Jeden z policjantów podszedł do niego i pociągnął za ramie , a już po chwili dwóch policjantów ciągnęło Dominica który się wyrywał i krzyczał że nie mają prawa go dotykać . Nie wiedziałam co ze sobą zrobić . Nigdy nie byłam w takiej sytuacji . Spojrzałam na Nathana a on tylko uśmiechnął się lekko . Wiem że dla niego to też jest trudne bo jakby nie patrzeć to jest jego kuzyn . Już po pięciu minutach Aleks zaczął mówić coś ale nie słuchałam go . Dwie lekcje minęły strasznie szybko i był już czas pójścia do domu . Nie wiem czy w ogóle mam ochotę iść dzisiaj na jakąś dyskotekę no okay jutro są walentynki i tak dalej ale po co ? Głupie święto . Głupia dyskoteka . Ale powiedziałam już że pójdę więc idę .
(N):To co ? O siódmej ?
(M):Nathan ja nie wiem czy powinnam pójść .
(N):Powinnaś , nie wykręcaj się .
(M):Ale przez to wydarzenie nie chcę zbytnio wychodzić z domu .
(N):Maddy ja wiem że to jest dla ciebie trudne ale nie możesz zamykać się w czterech ścianach .
(M):No okay , okay . -uśmiechnęłam się
(N):Wiesz pomyślałem że może poszłabyś gdzieś ze mną jutro , co ty na to ?
(M):Em ale gdzie ?
(N):Niespodzianka
(M):No dobrze , pójdę z tobą .. gdzieś -zaśmiałam się .
(N):To świetnie .-uśmiechnął się od ucha do ucha .
(M):To do zobaczenia o siódmej , hm ? -mrugnęłam do niego
(N):Dokładnie .-uśmiechnął się serdecznie .
Pomachałam mu rękę i odwróciłam się w poszukiwaniu samochodu Hazzy . Podobno miał po mnie przyjechać więc no . Zobaczyłam że Harry stoi dokładnie dwa metry dalej i się ze mnie śmieje . No co ? Yhh... podeszłam do niego , a on mnie przytulił .
(Hazz):I jak tam w szkole ? Wszystko okay ?
(M):Tak , tak dobrze .-uśmiechnęłam się .
(Hazz):A więc idziesz na dyskotekę ?
(M):Emm tak ?
(Hazz):Wiesz to dobrze że gdzieś chcesz wyjść ale jak tam będzie Dominic to co zrobisz ?
(M):Nie mogę wiecznie się go bać . A z resztą nie będę sama .-Hazz się zaśmiał .
(Hazz):A rozumiem masz swojego rycerza hee ?-poruszył znacząco brwiami .
(M):Oj przestań noo - zaśmiałam się .
(Hazz):Dobra , dobra ja tam wszystko wiem .
Po dłuższej ciszy dotarliśmy do domu . Wyszłam z auta a zaraz po mnie zrobił to Harry . Pobiegłam na górę zostawić w swoim pokoju torebkę i wróciłam na dół do kuchni. Liam podał mi talerz z obiadem za co podziękowałam cicho .
(Lou):I jak w szkole ?
(M):Dobrze .
(Lou):Na pewno ?
(M):Tak , na pewno .
(Lou):Wiesz że jakby się coś stało to masz mi powiedzieć , prawda ?
(M):Tak , wiem . Ymm a mogłabym jutro iść z Nathanem gdzieś ?
(Lou):Ooo gdzieś ? -usiadł na przeciwko mnie i się uśmiechnął .
(M):Tak ... gdzieś .
(Lou):Ale gdzie ?
(M):Sama chciałbym wiedzieć , nie chcę mi powiedzieć .
(Lou):Randka ?
(M):Nie ! Nie ! No coś ty .
(Lou):Jasne , jasne .
(M):No jeju to tylko spotkanie .
(Lou):Spotkanie ?-zakpił .
(M):Tak spotkanie przyjaciół okay ?
(Lou):No dobra dobra ja tam swoje wiem .
(M):Yhh jak zwykle .
(Lou):Nie zapominajmy że zawsze mam rację .
(M):Ehe chciałbyś .
(Lou):Wiesz ostatnio nawet sama tak powiedziałaś .-zaśmiał się .
(M):A dobra nie ważne .
(Lou):Too co ? Idziemy pooglądać sobie jakiś film ? Masz jeszcze trochę czasu do wieczoru .
(M):Możemy coś pooglądać .
Włożyłam talerz do zmywarki i udałam się razem z Lou do salonu .
(M):To co oglądamy ?
(Lou):A co chcesz ?
(M):Wieczny student 3 ?
(Lou):Okay , pomijając fakt że widziałem tysiąc razy ten film .
(M):To może chcesz coś innego ?
(Lou):Hmm dom na końcu ulicy ?
(M):Dobra jak chcesz .-pokazałam mu język .
Hmm myślałam że ten film będzie straszniejszy , w sumie podobał mi się . Po skończonym filmie pogadałam jeszcze z Louisem i stwierdziłam że wezmę jeszcze kąpiel bo znając życie jak przyjdę to mi się nie będzie chciało ruszać niepotrzebnie .
Zmieniłam zdanie jednak wzięłam prysznic . Użyłam truskawkowego balsamu do ciała i zaczęłam zastanawiać się co ubrać hmm skoro to jest impreza na walentynki to może ubiorę się lekko.

Ubrałam się szybko i spryskałam perfumami . Hmm nawet ładnie wyglądam . Usłyszałam jak ktoś zadzwonił do drzwi więc wzięłam torebkę i zeszłam na dół . W drzwiach zobaczyłam Nathana który gdy mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko .
(Nath):Hey Madd , ślicznie wyglądasz .
(M):Hey , dziękuje .-podeszłam do niego i go przytuliłam . Nawet w tych butach jestem od niego niższa a co tam .Nathan miał na sobie czarne spodnie i białą bluzkę niby banalnie ale wygląda bosko . Pomachałam chłopakom którzy siedzieli w salonie i wyszliśmy . Na miejsce dotarliśmy szybko . Kiedy tylko Nathan otwarł drzwi usłyszałam głośną muzykę oczywiście było to I NEED YOUR LOVE tsa widać że walentynki . Ale piosenka świetna nie żebym się czepiała czy coś . Wszędzie walały się balony w kształcie serc . Wystrój taki jak na każdej dyskotece nie ma co komentować , spoko .
(Nathan):Mogę prosić o taniec z tobą ?
(M):Jasne.-uśmiechnęłam się szeroko i razem z Nathanem poszliśmy na środek parkietu . Po jakimś czasie usłyszałam Burn od Ellie Goulding . I taniec i muzyka czuje się jak ryba w wodzie . A obecność Nathana dodatkowo daje mi dużo szczęścia . Cała dyskoteka trwała do 10 . Ale mi nogi odpadają . Mogłam nie ubierać tych wysokich butów . Nathan stwierdził że mnie odprowadzi do domu więc teraz idziemy sobie chodnikiem w stronę mojego domu . Nie widziałam tam Dominica więc jest dobrze .
(Nath):Wskakuj .
(M):Ym co ? Przepraszam zamyśliłam się .
(Nath):Wskakuj mi na plecy , będzie szybciej . Po co ty ubrałaś te buty .-zaśmiał się .
(M):Też się nad tym zastanawiam .
Stanęłam za Nathanem i wskoczyłam mu na plecy ze śmiechem . Nathan złapał mnie za uda i szliśmy śmiejąc się co chwilę .
(M):A gdzie jutro idziemy ?
(Nath):Nie powiem ci .
(M):Noo Nathy proszę .
(Nath):Nathy ?-zaśmiał się .
(M):Tak ? Nie podoba ci się to ?
(Nath):Jak tak powiedziałaś to nawet mi się podoba.-zaśmiał się .
(M):Ślicznie . Nathy .
(Nath):Ależ oczywiście .
(M):No tak . To gdzie idziemy ?
(Nath):Nie powiem ci !
(M):No Nathy powiedz mi .
(Nath):Zobaczysz jutro . To niespodzianka .
(M):A co jeśli nie lubię niespodzianek ?
(Nath):Czas polubić ?-zaśmiał się głośno .
(M):NATHY ! -zaśmiałam się
(Nath):Aniele trochę cierpliwości .
(M):No dobrze , dla ciebie wszystko-szepnęłam mu na ucho .
(Nath):Oo już jesteśmy .
Ześlizgnęłam się z pleców Nathana i stanęłam przed nim .
(Nath):To do zobaczenia jutro ?
(M):Do zobaczenia jutro . I dziękuje za transport .-zachichotałam.
(Nath):Nie ma za co .
Pocałowałam go w policzek i powiedziałam .
(M):Napisz jak będziesz już w domu , okay ?
(Nath):Jasne , dobranoc Aniele .
(M):Dobranoc Nathy .
Weszłam do domu i poszłam na górę nie zwracając uwagi na śpiących chłopaków . No oprócz Nialla który wcinał jakieś żelki i z uwagą patrzał na jakiś film . Kiedy byłam w pokoju zrzuciłam z siebie ubrania i ubrałam jakieś krótkie spodenki oraz różowy top . Spojrzałam na telefon czy przyszła jakaś wiadomość . Nic . Ale w sumie nie mógł tak szybko dojść do domu ahh jestem głupia . Wślizgnęłam się pod kołdrę i obserwowałam swój telefon . Wzięłam słuchawki z szafki i puściłam sobie  Lanzalo 
Już w połowie piosenki poczułam jak moje powieki się zamykają ale usłyszałam przychodzącego sms od Natha :
Jestem cały i żywy .
 Jutro wpadnę do ciebie o 14 .
 Dobranoc Aniele .
 Twój Nathy  xxx .
Odpisałam mu szybko i od razu zasnęłam nie wiedząc nawet kiedy odpłynęłam .


_________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________
Hejka robaczki ! :-D Przepraszam , że rozdział pojawił się tak późno ale miałam problemy i nie miałam jak czegoś napisać . Przepraszam też za to , że ten rozdział jest taki krótki i w ogóle okropny :/ postaram się poprawić ! :)) Postaram się rozdziały dodawać w weekendy ale trzecia klasa gimnazjum hmm trochę jest nauki :p Proszę napiszcie jak się wam podoba to co piszę , a co nie . Bardzo dziękuje za cierpliwość :)
                                          Pozdrowionka , Maddy xxx .

















9 komentarzy:

  1. A tam, krótki ale za to super <3 Poprostu masz mniej czasu. I rozumiemy, że dużo nauki, ja za rok będę w 3 klasie gimnazjum i już się boję... hehe.
    Pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, znalazłam niedawno ten blog, muszę przyznać, wyszedł Ci świetnie.
    Trzymam kciuki, za kolejny wspaniały next + aby wena Cię nie opuszczała :)
    Tak jak przewidujesz, kolejne rozdziały powinny się sjawiać w weekend'y.
    Wiadomo nauka itp. Rozumiem, że masz dużo nauki i wiem co to znczy. :D
    Pozdrowienia <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to opowiadanie rozdział zajebisty
    Ja zapraszam cię na moje opowiadanie które pisze z koleżanką http://here-are-dying-white-angels.blogspot.com/2015/01
    Pozdrawiam serdecznie Olcia:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest okropny ! Dlaczego tak sądzisz ?!
    Jest super - tak jak reszta :-) !

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedy kolejny rozdzial chcialabym juz go przeczytac czekam na next i milej weny ci zycze (przepraszam ze robie bledy ale pisze z telefonu)

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy kolejny

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie kiedy kolejny :(
    Wszyscy czekamy na next ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. znowu nie ma rozdziału

    OdpowiedzUsuń