niedziela, 28 września 2014

Rozdział 34

Poczułam , że ktoś głaszcze mój policzek więc otworzyłam oczy . Zobaczyłam przed sobą uśmiechniętą twarz Nathana , rozejrzałam się po pomieszczeniu i stwierdziłam że jesteśmy tam tylko Ethan , Nathan i ja . Widocznie reszta już poszła , ale nie to jest teraz najważniejsze . Dlaczego ja śpię wtulona w Nathana ? Aha już wiem , przecież wczoraj oglądaliśmy mecz i zasnęłam na Nathanie . 
(Nath):Cześć .
(M):Hey .-uśmiechnęłam się do niego .
(Nath):I jak ci się spało ?
(M):Muszę ci powiedzieć że jesteś bardzo wygodny . 
(N):Dziękuje .-zaśmiał się.
(M):A jak tobie się spało ?
(N):A świetnie .-puścił mi oczko .
(M):Wiesz która jest godzina ?
(N):Jest piąta nad ranem .
(M):Ouu...ale wcześnie .
(N):No trochę tak . Chłopaki wyszli jakieś pół godziny temu .
(M):Aha .
(N):Dzisiaj i tak nie muszę iść do szkoły więc jak mnie nie wyrzucisz to z tobą zostanę .
(M):Jak to nie musisz iść do szkoły ?
(N):A bo wiesz pytałem się rodziców czy mogę u ciebie posiedzieć trochę bo jesteś w szpitalu i się zgodzili .
(M):To fajnie . To co , śpimy jeszcze trochę ?
(N):No w sumie jest jeszcze wcześnie więc...why not ?
Chciałam odsunąć się od Natha i położyć dalej ale Nathan złapał mnie w tali i przyciągnął do siebie .
(N):No co zimno .-zaśmiałam się cicho żeby nie obudzić Ethana .
Położyłam głowę na jego ramieniu , a Nathan splątał nasze nogi ze sobą . Między nas nie można by było włożyć nawet kartki papieru.Objął mnie jedną ręką w tali a drugą położył na moich plecach . Zamknęłam oczy ale nie mogłam zasnąć w przeciwieństwie do Nathana który już po paru chwilach zasnął . Nie wiem po co trzymają mnie w tym szpitalu skoro mi nic nie ma no ale przynajmniej fajnie wczoraj było z chłopakami . Usłyszałam jak drzwi się otwierają więc otwarłam oczy . Zobaczyłam w drzwiach Louisa , Harry'ego ,Liama , Nialla i Zayna . Popatrzyli się tylko na nas dziwnie a potem omietli wzrokiem całe pomieszczenie , no tak nie posprzątaliśmy i na podłodze walały się puste puszki po naszych energetykach i jakieś papierki po słodyczach . W końcu odezwałam się szeptem .
(M):Hey .
(Lou):Hey myszko , co tu robi Nathan ? A w dodatku z tobą w łóżku ?-wyglądał na rozbawionego .
(M):Długa historia , a z resztą pomóżcie mi .
Próbowałam delikatnie i ostrożnie wydostać się z objęć Natha ale bezskutecznie . Za to chłopaki wydawali się być rozbawiani do łez .Wpadłam więc na szatański pomysł , a tak po ludzku to najzwyczajniej w świecie zaczęłam go łaskotać a on od razu otworzył oczy i spojrzał na mnie z mordem w oczach na co się zaśmiałam . 
(Lou):Tak w ogóle mam  twój wypis ze szpitala . 
(M):Ale fajnie .
(Nath):O Cześć um..nie zauważyłem was .
(Lou):No cześć , cześć . No bo spałeś .-zaśmiałam się .
(Hazz):Wybrałem ci jakieś ciuchy .
Przeprosiłam chłopaków i poszłam do łazienki przebrać się w rzeczy , które Hazz mi wybrał .
Muszę powiedzieć że źle nie jest , a nawet okay .Wróciłam z powrotem do sali ale nie było już tam nikogo , oprócz Ethana , który jeszcze spał .Nie chciałam żeby nasz kontakt się urwał więc wyrwałam kartkę z notesu i napisałam na niej wiadomość .
Hej Ethan , dostałam już wypis i chciałam się pożegnać  ale spałeś więc nie miałam serca cię budzić ;) w razie czego zostawiam ci mój numer telefonu pod spodem .
Maddy xx
Kiedy zostawiłam już wiadomość wyszłam z sali i postanowiłam zobaczyć gdzie są chłopaki , bo chyba by mnie nie zostawili nie ? Udałam się do wyjścia szpitala i zauważyłam że przed wyjściem stoi Nathan . Poszłam w tamtym kierunku i podeszłam do niego jak najciszej . Stanęłam za nim na palcach i zakryłam mu oczy .
(M):Zgadnij kto ?
(N):Hm...niech się zastanowię , Maddy !-zaśmiał się i odwrócił się do mnie przodem .  
(M):No nieee , skąd wiedziałeś ?
(N):Ma się te sposoby .
(M):Wiesz gdzie są chłopaki ?
(N):Miałem ci przekazać że musieli pilnie jechać do studia bo coś im wyskoczyło czy coś , ale nie bój się . Zaszczycę cię swoją obecnością .
(M):Niezmiernie mi miło milordzie .-zachichotał głupio przez co wybuchnęłam niepochamowanym śmiechem.
W wyjątkowo krótkim czasie znaleźliśmy się w moim domu .
(M):Too chcesz coś do picia ?
(N):Jak proponujesz to z chęcią .

(M):No to chodź .
Złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę kuchni .
(M):Może chcesz coś zjeść ? Bo wiesz jest rano , a rano je się śniadanie .-zaśmiałam się .
(N):Why not ?
(M):To na co masz ochotę ?
(N):Na ciebie.
(M):A tak serio ?-zaśmiałam się z niego .
(N):A dostosuje się do ciebie .-zaśmiał się .
(M):Too może jajecznice ?
(N):Mi pasuje .
(M):To ja robię jedzenie a ty herbatę , pasuje ?
Zabrałam się za krojenie cebuli i już po paru sekundach miałam łzy w oczach . Podszedł do mnie Nathan i powiedział :
(N):Daj , ja to zrobię .
(M):Nie , ja dam radę sama .
Zaczęłam kroić dalej , a po chwili nóż ześlizgnął się z cebuli i wylądował na moim palcu . Krzyknęłam i złapałam się za bolący palec .
(N):Pokaż to .
(M):Nie , nic mi nie ma .
(N):Pokaż .
(M):Nie , wszystko okay .
(N):Maddy , do jasnej cholery ! Pokaz tą rękę !
Popatrzyłam na niego zdziwiona przez jego nagły wybuch .Nic nie odpowiedziałam tylko stałam i się na niego patrzyłam . Podszedł do mnie i złapał za moją rękę , wyswobadzając ją tym samym z uścisku mojej drugiej dłoni . Nic nie mówiąc pociągnął mnie w stronę kranu i odkręcił wodę .Kiedy tylko woda dotknęła mojej rany chciałam wyrwać się z uścisku Nathana ale on stanął za mną i mocno mnie objął .Zobaczyłam jak z mojego palca wraz z wodą spływa krew i natychmiast odwróciłam wzrok od tego widoku . Nathan zakręcił wodę i w końcu się odezwał .
(N):Gdzie masz apteczkę ?
(M):W drugiej szafce po lewej .-wyszeptałam .
Podszedł do szafki i wyciągnął z niej apteczkę . Otworzył ją i wyjął wodę utlenionom wraz z plastrami .Podszedł do mnie i odkręciwszy nakrętkę z wody utlenionej złapał mnie za rękę . 
(M):Przestań , przecież polałeś to już wodą .
(N):No i co ? 
Nic nie odpowiedziałam , gdyż poczułam na swojej szyi ciepły oddech Nathana . Polał mój palec tą przeklętą wodą utlenioną , a ja chciałam mu się wyrwać .Zostałam opleciona przez rękę Nathana w tali i przyciśnięta do jego torsu . Kiedy rana zaczęła się pienić syknęłam z bólu , a Nathan  przyciągnął mój palec blisko swoich ust i podmuchał mój palec , na co się zaśmiałam.Przymknęłam swoje oczy i poczułam jego usta na swoim palcu , natychmiast otwarłam oczy i na niego spojrzałam . Nathan popatrzał mi prosto w oczy i lekko się uśmiechnął . Przykleił na mój palec plaster i obrócił mnie do siebie przodem . Popatrzyłam w jego oczy i uśmiechnęłam się na co on zareagował tym samym .
(M):Dziękuje .
(N):Nie ma za co . A teraz siadaj a ja dokończę to co ty zaczęłaś . 
Wywróciłam oczami ale posłusznie zajęłam miejsce przy stole i obserwowałam jak sprawnie poruszał się po kuchni . Nałożył już gotową potrawę na talerze i po chwili miałam przed sobą parujący talerz .
Zaczęliśmy jeść w ciszy od czasy do czasu spoglądając na siebie . Po skończonym posiłku , włożyłam talerze do zmywarki i poszliśmy z Nathanem na górę . Nath zaczął się wściekać że zrobiłam mu zdjęcie i po długich namowach pokazałam mu je .
 (N):No wiesz ty co ? Ty masz moje zdjęcie , a ja nie mam twojego .
(M):ŻYCIE ! -zaczęłam się śmiać .
(N):Pf....
(M):Ale super na tym zdjęciu wyglądasz .
(N):No oczywiście , a jak inaczej .-zaśmiałam się z niego .
Wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku opierając się plecami o tył łóżka . 
(M):No siadaj , co tak stoisz ?
(N):No już , już .
Nath usiadł obok mnie i zaczął się we mnie wpatrywać .Zaczęłam przeglądać filmy które moglibyśmy zobaczyć i próbowałam nie zwracać uwagi na wypalający we mnie dziury wzrok Natha . 
(N):To może zobaczymy American Pie ?
(M):W sumie możemy . 
Nathan wziął ode mnie laptopa i oparł go na swoich nogach , położyłam głowę na jego klatce piersiowej żeby lepiej widzieć film a Nathan  przytulił mnie do siebie mocniej . W połowie filmu strasznie zachciało mi się spać ale tak to jest jak się wcześnie rano wstaje . Poczułam , że Nathan bawi się moimi włosami na co uśmiechnęłam się . Zamknęłam oczy i zasnęłam . 







Dziękuje za komentarze pod ostatnimi rozdziałami i za to że czytacie to coś zwane potocznie moim blogiem XD . Jeżeli chodzi o ten rozdział to chciałabym dodać , że dedykuje go mojej kochanej Caroline za uratowanie mnie na niemieckim . I wszystkim , którzy czytają i komentują mojego bloga . Miłego dnia XXX . 
 



5 komentarzy: