niedziela, 7 września 2014

Rozdział 32

*Perspektywa Lou*
Zauważyłem że Maddy zasnęła podczas filmu więc wziąłem ją na ręce i poszedłem do jej pokoju , delikatnie ułożyłem ją na prześcieradle i przykryłem kołdrą . Na policzkach miała zaschnięte łzy , jestem mega wkurwiony przez  Dominic'a .Zakłada się o uczucia Maddy ? Zwykły idiota bo inaczej nie mogę go nazwać .Poszedłem z powrotem na dół i obudziłem chłopaków .
(Lou):Idźcie spać a nie .
(H):Jeszcze połowa filmu .-wymamrotał .
Olałem to i też usiadłem obok nich na kanapie .Usłyszałem krzyk Maddy i od razu popędziłem na górę do jej pokoju . Kiedy wszedłem do niej zobaczyłem że śpi i wrzeszczy cały czas PROSZĘ NIE ! NIE ! 
To wszystko przez Dominic'a . Usiadłem obok niej i potrząsłem ją lekko ale kiedy nie reagowała klęknąłem nad nią i mocniej ją potrząsłem . Maddy gwałtownie usiadła i tym samym wpadła w moje ramiona , bardzo się trzęsła więc przytuliłem ją mocniej i zacząłem głaskać po głowie .
(Lou):Sh....co ci się śniło.
(M):Niccc , niie waażne .
(Lou):Dominic , prawda ?
(M):Ymhm....
(Lou):Nie przejmuj się .
(M):Próbuje ale to jest silniejsze ode mnie .
(Lou):Co ci się śniło konkretnie ?
(M):Wszystko , wszystko po kolei . Jego wyzwiska , jaak mnie uderzył i to wszystkoo.
Przytuliłem ją mocno i pogłaskałem po głowie .
(Lou):Nie pozwolę żeby cię znowu skrzywdził, obiecuje .
(M):Ja już dzisiaj nie zasnę .
(Lou):To chodź na dół , chłopaki też nie śpią .
(M):A która jest ?
(Lou):Jest po czwartej .
*Perspektywa Maddy*
Zeszłam na dół razem z Lou i poszliśmy do kuchni , Lou zrobił nam gorącą czekoladę i usiedliśmy przy stole .Schowałam głowę w rękach i wzięłam głęboki oddech .
(Lou):Zobaczysz będzie coraz lepiej .
(M):Tak możliwe że by tak było gdyby nie chodził razem ze mną do klasy .
(Lou):Wiem że jest ci trudno ale musisz być silna .
(M):Wiem.
(Lou):Dzisiaj będziesz miała wdż z Alexem .-zaśmiał się .
(M):Serio ? O Boszzz
(Lou):Jedziemy rano z chłopakami do studia i przyjedziemy do Alexa na waszą lekcje .
(M):Co wy tak często do tej szkoły przyjeżdżacie ?
(Lou):A tak jakoś .
(M):Fajnie, a co tam u ciebie ? Bo ostatnio tylko interesujesz się moimi problemami .
(Lou):Myszko twoje problemy to i moje problemy . U mnie tak jak u ciebie więc wiesz .-zaśmialiśmy się .
(M):Dziękuje ci że przy mnie jesteś .
(Lou):Nie masz za co dziękować , pamiętaj jak cokolwiek się stanie masz do mnie przyjść . Cokolwiek by się stało .Rozumiesz ?
(M):Tak , kocham cię Loui.
(Lou):Ja ciebie bardziej kocham myszko .
Podeszłam do Lou i przytuliłam go . Louis mocno mnie objął i przyciągnął do siebie tak że usiadłam na jego kolanach , Lou dalej mnie nie puścił więc się zaśmiałam .
(Lou):Z czego się śmiejesz ?
(M):Z ciebie .-znowu się zaśmiałam .
Szczerze to dawno nie rozmawiałam tak z Lou , po paru godzinach rozmowy poszłam wziąć prysznic i ubrałam się w :
Nic nie jadłam na śniadanie bo mi się nie chciało a po za tym nie chcę być gruba i miałam szanse nic nie jeść bo chłopaki pojechali już do studia . Dzisiaj mam z Alexem dwa wdż bo odwołali nam matme yey .
A tak serio to może nie będzie tak źle ale znając pana Browna to będą głupie tematy .
W szkole siedziałam cały czas z Nathem i było okay . Nadszedł czas nieszczęsnych wdż na których mieli być Lou , Zayn , Li , Nialler i Hazz .Właśnie skończyła się historia i poszliśmy pod klasę numer 69 haha nie żeby coś ale to zabawne . Nathan , Matt , Jeremy i paru chłopaków z mojej klasy usiadło na ziemi przy drzwiach i oczywiście nie było już miejsca więc Nath zawołał.
(N):Maddy !
(M):Co ?
(N):Nie stój tak tylko siadaj .-pokazał na miejsce między obok niego .
(M):Nie .
(N):No chodź .
(M):No dobra , dobra .
Usiadłam obok niego a Nathan przyciągnął mnie do siebie tak że siedziałam między jego nogami , objął mnie rękami w pasie i położył swoją głowę na moim ramieniu a ja odchyliłam swoją głowę do tyłu i popatrzałam w jego oczy .Patrzeliśmy się przez chwilę na siebie aż usłyszeliśmy jak ktoś mówi :
-Tylko grzecznie mi tu .
Obróciłam głowę w stronę tego głosu i zobaczyłam że Lou i Alex stoją nad nami i się uśmiechają .Wywróciłam oczami i zrobiłam dziwną minę .
(Nath):Oczywiście .-powiedział z widocznym rozbawieniem , oparłam głowę na klatce piersiowej Nathana i wybuchnęłam śmiechem a zaraz po mnie każdy się zaśmiał .
(Alex):Ja was obserwuje .
Alex i Lou weszli do klasy a ja z chłopakami zaczęłam rozmawiać o czymś i o niczym .
(Matt):Słyszeliście że dzisiaj do szkoły przychodzi pielęgniarka i będzie nam krew pobierała żeby ustalić jaką kto ma grupę krwi ?
(M):Ta jasne .
(Jeremy):No , też o tym słyszałem .
(Nath):E tam możliwe że na tej lekcji będzie ale nie wiadomo .
Zadzwonił dzwonek i musieliśmy wstać , weszliśmy do klasy i zajęliśmy swoje miejsca na końcu klasy .
(A.B):Dzień dobry klaso , dzisiaj będziecie mieli luźniejszą lekcje ponieważ przychodzi pani pielęgniarka i będzie wam pobierała krew .Więc teraz po cichu wyjdziemy z klasy i pójdziemy do gabinetu pielęgniarki , dobrze ?-każdy zaczął jęczeć .
Poszliśmy pod ten gabinet i usiedliśmy na ławce przed drzwiami gabinetu .Wyszła z niego jakaś kobieta na oko miała trzydzieści lat , uśmiechnęła się szeroko i powiedziała :
-Witam , dzisiaj pobierzemy wam trochę krwi do badań .
(Mary):Pobierzemy ?Znaczy kto jeszcze ?
-Ja razem z moimi dwiema stażystkami .
(Dominic):No chyba nie .
-A jednak , jeżeli ktoś się nie zgodzi będzie musiał iść specjalnie do szpitala . Do gabinetu poproszę teraz dorosłych i zaraz zaczniemy wywoływać po parę osób które wejdą do gabinetu jako pierwsze .
Za drzwiami zniknęła ta kobieta , Alex,Lou,Harry,Liam,Niall i Zayn .
Po chwili zaczęli wywoływać po kolei osoby i kiedy już każdy był wyszła znowu ta pielęgniarka i powiedziała :
-Teraz ostatnie osoby :Maddy , Nathan,Jeremy i Matt .
No świetnie , nie wiem czemu ale zawsze bałam się igieł .
-No to dziewczyny mają pierwszeństwo , prawda ?-zaśmiała się .
(Lou):Maddy dobrze się czujesz ?
(M):Tak , a dlaczego pytasz ?
(Lou):Em...no nic już .
-Usiądź na tym krześle złotko .
Podeszłam do czarnego krzesła i usiadłam na nim .
-Połóż rękę na podłokietniku .-zrobiłam co mi kazała a jakaś inna pielęgniarka zapięła mi opaskę pod ramieniem .
-Zaciśnij dłoń w pięść .-uśmiechnęła się życzliwie co odwzajemniłam lekkim uśmiechem i wykonałam czynność o którą mnie prosiła .Poczułam że wkłuwa w moją żyłę igłę i odruchem było że popatrzałam w tamtą stronę . Zobaczyłam swoją krew , dużo krwi .Od tego widoku aż zrobiło mi się nie dobrze .
-Oddychaj głęboko .-poradziła mi .
Zaczęłam głęboko oddychać i odwróciłam wzrok od mojej ręki i popatrzałam się w stronę chłopaków którzy patrzyli na mnie ze zmartwieniem widocznym w oczach .Po chwili nie czułam już igły tylko ktoś przyłożył mi jakiś gazik do miejsca w które była wbita igła .Kiedy wstałam nogi się pode mną ugięły i zobaczyłam ciemność .Ostatnie co usłyszałam to jakby ktoś wołał moje imię .


 

6 komentarzy:

  1. o kurdee:oo
    to sie narobilo,ciekawe czemu zemdlala:((
    rozdzial swietny,dzisiaj znalazlam twojego bloga i czytam go id rana hahha kiedy nastepny rozdzial?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział pojawi się dzisiaj lub najpóźniej jutro :) Przepraszam że tak późno odpowiadam ale wiesz...szkoła ;) Dziękuje i cieszę się , że ci się podobał ten rozdział bo szczerze powiedziawszy zwątpiłam że ktoś czyta tego bloga .Jeszcze raz dziękuje i cierpliwości ;) Miłego dnia xxx

      Usuń
    2. kochana no proste ze czytam!:D
      spoczko,spoczko rozumiem...szkolaXDD
      opowiadanie jest naprawde fajne,moze daj go na jakis spis ff?:3

      Usuń