wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 31 część II

Przede mną stał Dominic , otworzyłam ze zdziwienia usta ale po chwili je zamknęłam .
(D):Możemy porozmawiać ?-Nic mu nie odpowiedziałam tylko chciałam mu zamknąć drzwi przed nosem , kiedy już prawie się zamknęły Dominic włożył stopę do środka i tym samym zatrzymał drzwi .
(D):Pozwól że ci to wszystko wyjaśnię , Maddy proszę.
(M):A nie szkoda ci czasu na taką dziwkę jak ja ?
Spojrzał na mnie z uśmiechem , takim kpiącym , wrednym uśmiechem.Zobaczyłam że nie ma już chłopaków aha rozumiem dlatego był miły .
(M):Czego chcesz ?
(D):Pomyślałem że może chciałabyś ze mną być ?
(M):Co ?!
(D):No wiesz moglibyśmy być przyjaciółmi ale nie takimi zwykłymi tylko przyjaciółmi z korzyściami .
(M):O czym ty do mnie mówisz ?!
(D):No wiesz ja zrobię tobie dobrze a ty mi .
(M):Ty jesteś chory !-zaśmiał się pogardliwie .
(D):Oj nie kotku , tak się będziemy rozmawiać .-Poczułam wielki ból na policzku , po chwili do mnie dotarło że on znowu mnie uderzył . W moich oczach pojawiły się łzy ale nie pozwoliłam im wypłynąć  .
(M):Dlaczego ty mi to robisz ?
(D):No wiesz założyłem się z kumplami o to który pierwszy cię pocałuje , szybko mi poszło . Pamiętasz jak cię wyśmiałem na tej imprezie u David'a ? No właśnie kocie .Potem założyłem się o to który cię prędzej zdobędzie i rozkocha w sobie . Jesteś śmieszna myśląc że cię kocham , może Nathan i te durnie z naszej klasy się tak zachowują ale ja nie będę grzecznym i poukładanym chłopczykiem .
(M):Ale dlaczego właśnie ja ? Co ja ci rozbiłam ?!
Spostrzegłam  że chłopaki stoją w progu drzwi i słuchają nas od początku , widziałam że byli porządnie wkurzeni .
(D):A no jakoś tak wyszło , to nic osobistego .A z resztą spójrz na siebie jak ty wyglądasz ? Nawet się nie umiesz ubrać , jesteś brzydka , głupia , zachowujesz się jak dziwka  i...
Dominic nie zdążył dokończyć tego co miał powiedzieć bo Louis złapał go za kołnierz jego bluzki i wyrzucił go za drzwi .
(Lou):Nie waż się nigdy mówić tak do mojej siostry ! I jeżeli jeszcze raz się do niej zbliżysz to już po tobie .
(D):Sorry taka prawda .
(H):Zamknij się w końcu !-Harry zatrzasnął drzwi .
Wypuściłam z ust powietrze i każdy popatrzał się na mnie .Próbowałam zatrzymać łzy ale nie udało mi się .
 Louis podszedł do mnie i mocno mnie przytulił , wtuliłam się w niego i wybuchnęłam płaczem .
(Lou):Sh...już wszystko dobrze .
(M):Nic nie jest dobrze !
Gwałtownie się obróciłam i pobiegłam w stronę swojego pokoju , chłopaki mnie wołali ale nie zwracałam już na to uwagi . Kiedy byłam już w swoim pokoju zsunęłam się po drzwiach i wybuchnęłam płaczem .
Czyli on to robił dla zakładu ? Pomagał mi i spędzał ze mną czas tylko dla tego cholernego zakładu ? O kurwa , jaka ja jestem naiwna . Chłopaki zaczęli pukać w moje drzwi ale nie odpowiedziałam nic , wstałam z podłogi i podeszłam do mojego biurka nad którym wysiała wielka antyrama z naszymi zdjęciami , moimi i Dominic'a . Zrzuciłam ją ze ściany a po chwili usłyszałam dźwięk tłuczonego szkła , zrzuciłam wszystko co było na moim biurku , ramka która spadła z mojego biurka upadła na moją stopę i się rozbiła a kawałki szkła wbiły mi się w nogę , krzyknęłam z bólu .Po chwili do mojego pokoju wpadli chłopaki , Niall podbiegł do mnie i kiedy zauważył co się stało wziął mnie na ręce w stylu panny młodej i poszliśmy do salonu , położył mnie na kanapie a sam wyszedł z pomieszczenia . Kiedy chłopaki weszli do salonu Louis złapał moją nogę i zaczął wyjmować kawałki szkła z mojej nogi , polał moją nogę wodą utlenioną a potem związał moją nogę bandażem . Kiedy skończył rozpłakałam się a Zayn który siedział obok mnie mocno mnie przytulił .
(M):On znowu mnie uderzył .-wychlipiałam.
(Zayn):Cichutko , już wszystko jest dobrze .
(M):On ma racje.
(Li):O czym ty mówisz ?
(M):No że jestem okropna i..
(Lou):Jeszcze raz tak powiesz a się wkurzę . Jesteś śliczna , mądra , miła i mógłbym tak wymieniać cały czas.
*Perspektywa Lou*
Strasznie wkurzyłem się na Dominic'a , przez niego Maddy cały czas płaczę ale nie wiem jakbym się zachował na jej miejscu . Założyć się o takie rzeczy ? Uderzył ją znowu ale już następnego razu nie będzie . Zayn poszedł zadzwonić do dziewczyn i opowiedzieć im co się stało . Powinny już być w drodze , może jak z dziewczynami pogada to będzie lepiej się czuła . Cały czas płakała , a ja nie mogłem tego znieść .Usłyszałem dzwonek do drzwi i poszedłem otworzyć a tym czasem Liam przytulił Maddy i zaczął ją głaskać po plecach . W drzwiach zobaczyłem dziewczyny , od razu poszedłem z nimi do salonu . Dziewczyny nic nie mówiąc przytuliły Maddy .
(Perrie):Skarbie nie warto przez niego płakać .
(M):Ale nie umiem przestać .
(El):Sh...
El przytuliła Maddy a Sophie podniosła jakąś torbę i powiedziała :
(Sophie):A oto zestaw na złamane serce .-powiedziała z zacieszem na twarzy .
(M):Znaczy ?
(Pezz):Znaczy tyle co SŁODYCZE .
(Soph):Filmy i chusteczki.
(El):No właśnie .
Dziewczyny zaczęły wyciągać jakieś słodycze na stolik a Maddy siedziała ze zdziwioną miną .
(Lou):To może my pójdziemy .
(El):Nie wygłupiaj się , zostajecie .
*Perspektywa Maddy*
Miło że wszyscy się o mnie martwią ale nie mogę zrozumieć czemu on mi to zrobił . Mój pierwszy pocałunek był właśnie z  nim i najbardziej żałuje , tego że mu zaufałam .Spuściłam głowe  w dół i poczułam na ramieniu czyjąś dłoń . Zobaczyłam że to Pezz.
(Pezz):O czym myślisz ?
(M):A jak myślisz ?-spojrzałam na nią ze łzami w oczach .
Perrie zrobiła smutną minę i mnie przytuliła , wtuliłam się w jej ciało a ona szepnęła mi do ucha .
(Pezz):Czas leczy rany , musisz po prostu dać sobie czas.
(M):Nie prawda.-powiedziałam głośno .
(Pezz):Prawda , prawda .
(Soph):A teraz trzymaj .-Podała mi wielkie pudełko lodów miętowych .
(M):Po co mi to ?
(El):Żeby zjeść , no wiesz jak mnie jakiś frajer skrzywdził to zjadłam takie dwa .-zaśmiała się .
(M):Ale będę gruba .
(El):Ta jasne .
(M):Albo dobra pieprze to .
Louis popatrzał na mnie dziwnie ale nic nie powiedział .W końcu dziewczyny włączyły jakiś film i zaczęłyśmy oglądać i zajadać się lodami . W pewnym momencie oczy same mi się zamknęły i pozwoliłam przenieść się do krainy Morfeusza .



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz