piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdział 29

Kiedy się obudziłam było mi już lepiej , to znaczy nie bolała mnie już głowa i nie było mi niedobrze .Wygrzebałam się z łóżka i poszłam do łazienki by wykonać poranną toaletę , ubrałam się zwyczajnie :
Wiem że zawiodłam wczoraj chłopaków i jest mi strasznie głupio z tego powodu , ja nie wiem dlaczego byłam taka głupia i spróbowałam tego piwa .Aż mi wstyd spojrzeć chłopakom w oczy , spakowałam do torby zeszyty ponieważ książki mam w szafce i zeszłam na dół.W kuchni był tylko Niall , który kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko co odwzajemniłam lekkim uśmiechem który chyba wyglądał bardziej jak grymas niż uśmiech .
(N):Hey Madds.
(M):Cześć.-spuściłam głowę .
(N):Coś się stało , wyglądasz na przybitą .
(M):Bo ja czuje się głupio że , no wiesz...
(N):Nie czuj się głupio tylko tak nie rób .
(M):Tylko ja nie wiem dlaczego dałam się im namówić .
(N):Im ?
Do kuchni weszli chłopaki i przywitaliśmy się ze sobą .
(N):To znaczy że to nie tylko ten Justin ?-zaprzeczyłam.
(Lou):Kim oni byli .
(M):Nie chodzą ze mną do szkoły , Garett , Chris,Brad i Marc.
(Lou):To skąd ich znasz ?
(M):Justin mnie z nimi poznał .
(H):Maddy , nie zrobisz tego więcej prawda ?
(M):Nie , ja na prawdę przepraszam , ja nie chciałam , przepraszam.-powiedziałam płacząc .
(Lou):Chodź tu do mnie .
Podeszłam do Louis'a a on mocno mnie przytulił .
(Lou):Dzisiaj masz pierwsze zajęcia w twojej szkole tanecznej , wiem że potrafisz więcej i jeżeli chodzi o szkołę i o te zajęcia . Pokaż prawdziwą siebie , delikatną , wrażliwą , miłą , śliczną , mądrą dziewczynkę .
Wtuliłam się bardziej w Louis'a , wiem że ma racje .
(H):I nie warto tyle płakać przez chłopaka .
(M):Nie wiem o co ci chodzi.
(H):Dobrze wiesz.
Liam zrobił dzisiaj jajecznice i po zjedzonym śniadaniu poszłam do szkoły .Kiedy podeszłam pod klasę wszyscy się na mnie gapili a po chwili podszedł do mnie Nathan i przytulił .
(N):Nie przejmuj się Maddy , ta wiedźma go zaczarowała .
(M):Yhm..
(N):Wiesz że będziemy w tej samej grupie w szkole tanecznej ?
(M):Teraz już tak .-oderwaliśmy się od siebie.
(N):Chciałabyś usiąść ze mną na lekcji ?
(M):Ale ty siedzisz z kimś przecież .
(N):Z chęcią usiądzie z Mandy .-zaśmialiśmy się .
(M):Jasne.
(N):Dlaczego się upiłaś ?
(M):Bo jestem głupia i dałam się namówić .
(N):Nie pozwolę żeby ten Justin się do ciebie zbliżył .
(M):Dziękuje ci .
(N):Nie ma za co .-mrugnął do mnie 
Weszliśmy do klasy bo zadzwonił dzwonek , usiadłam z Nathem i zaczęliśmy słuchać lekcji biologi . Pięć minut przed dzwonkiem na przerwę pan Alex się odezwał .
(A.B):Maddy zostań po lekcji .
Kiedy wszyscy wyszli podeszłam do pana Browna .
(M):Coś się stało ?
(A.B):Posłuchaj , nie rób głupot . Na prawdę dobrze się uczysz ale ostatnio trochę zawaliłaś , weź się za naukę , zapisz się na jakieś zajęcia dodatkowe i nie dawaj się tak wpływom innych .I nie pozwól nikomu cię zmieniać hmm?
(M):Postaram się .-spuściłam głowę .
(A.B):Możesz już iść ale zapamiętaj co ci powiedziałem .
(M):Dziękuje , do widzenia .
(A.B):Do widzenia Maddy .
Wiedziałam że ma racje , może faktycznie powinnam się zabrać do czegoś pożytecznego . A prze to wszystko zapomniałam że jutro mam sprawdzian z całego półrocza noo nie ! Muszę się pouczyć . Podeszła do mnie Mary i zaśmiała się szyderczo .
(Mary):A nie mówiłam że go zdobędę ? Ty jesteś nikim , nawet ładna nie jesteś . Coś ty myślała .
(M):Spadaj .
(Mary):Oou bo się popłaczesz jeszcze .Jesteś zwykłą idiotkom .
(M):Zamknij się w końcu szmato !-krzyknęłam na cały głos .
(Mary):Sama chciałaś dziwko .
Poczułam że mnie popchnęła więc ja ją też popchnęłam ale tak mocno że upadła . Od razu podbiegł do niej  Dominic i pomagał wstać . Podszedł do mnie i warknął na mnie .
(D):Jak ty się zachowujesz ? Co ona ci zrobiła ?
(M):Ty dobrze wiesz co .-zauważyłam że wszyscy zebrali się przy nas , widziałam Alexa który rozmawiał z Lou , coś Louis często do szkoły przychodzi . Moje rozmyślania przerwał głos Dominic'a.
(D):No nie wiem bo to ty się zachowujesz jak suka a Mary jest bardzo wrażliwa .
(M):Posłuchaj , myślałam że jesteśmy przyjaciółmi ale komu wierzysz hm..? Myślałam że mogę na tobie polegać a ty co ? Jesteś zwykłym dupkiem ! I jesteś wart tej szmaty .
(D):Nie obrażaj mojej dziewczyny .
(M):Ale to prawda Mary to zwykła suka która próbuje tobą manipulować a ty jej wierzysz we wszystko co powie ! -krzyknęłam i Lou razem z Alex'em popatrzyli w naszą stronę .A ja poczułam jego rękę na moim policzku a po chwili leżałam na ziemi trzymając się za bolący policzek .
(D):To ty nie jesteś warta niczego , jesteś kłamliwą suką i nikt nie wytrzymuje już z tobą ! Jesteś beznadziejna a po za tym zobacz jak ty wyglądasz , nikt cię nie chcę .
Widziałam że Louis i Alex biegną w naszą stronę a ja przepchałam się przez tłum i trzymając się za policzek pobiegłam do łazienki . Właśnie zadzwonił dzwonek na lekcje więc nikogo już tu nie było .Oparłam się o umywalkę i spojrzałam w lustro przede mną . Na policzku miałam wielki czerwony ślad , jak on mógł mnie uderzyć ? W końcu nie wytrzymałam i się popłakałam .Nagle drzwi się otwarły i stanął w nich Louis z Alex'em i Harrym .
(Lou):Maddy .
Szybko zakryłam jakoś twarz żeby nie widział tego całego policzka .
(M):Co ty tu robisz ?-powiedziałam prawie spokojnym głosem .
(Alex):My wszystko słyszeliśmy i widzieliśmy nie musisz udawać .
(M):Ja niczego nie udaję .-powiedziałam płaczliwym głosem .
(H):Pokaż twarz .
(M):Nie !
W tej chwili do łazienki weszli jeszcze Zayn , Liam i Niall.
(H):Pokaż policzek .
(M):Nie .
(Lou):Wiesz że chłopaki też  to widzieli ?
(Niall):Maddy , podnieś głowę .-pokiwałam głową na nie , ale poczułam że ktoś łapie mnie za podbródek i podnosi go do góry .Zobaczyłam że to Niall , kiedy zobaczył mój policzek zrobił przestraszoną minę , a może to dlatego że cały czas płakałam ? Nic nie powiedział tylko objął mnie ramionami a ja wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać a on głaskać mnie po plecach .
(N):Ci...
(Alex):Zabierzcie ją lepiej do domu .Wyjaśnimy tą sprawę jutro ale oczywiście zgłoszę to jeszcze dzisiaj .
Nawet nie wiem kiedy a znalazłam się w samochodzie , nie mogłam się pogodzić z tym że on mnie uderzył a na dodatek takie rzeczy o mnie mówił i uwierzył jej nie mnie .Rozpłakałam się na dobre , już nawet nie udawałam przed chłopakami że mi jest obojętne to co się stało .
(Li):Nie płacz Maddy .
Liam mnie przytulił a ja wypłakiwałam się w jego koszulkę która teraz była mokra od moich łez .
(Zayn):Nie warto się przejmować , on jest zwykłym idiotą .
(M):Ale on uwierzył jej , nie mnie . Ja myślałam że jesteśmy przyjaciółmi a on-n powiedział o mnie że..że
(Lou):Maddy , przyznaj się zakochałaś się w nim.-Nie mogłam nic powiedzieć tylko pokiwałam głową i rozpłakałam się jeszcze bardziej . Płakałam tak że aż nie mogłam złapać tchu .
(Lou):Wiem że to boli ale to minie .
(M):Ale przecież on był inny .
(H):Nie przejmuj się skarbie .
Kiedy byliśmy już w domu , pobiegłam na górę i zamknęłam się w swoim pokoju . Położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać , słyszałam pukanie ale zignorowałam to . Po jakichś paru godzinach wstałam w końcu z łóżka chociaż jeżeli nie musiałabym to nie wychodziłabym w ogóle z łóżka . Ubrałam się :
 Wzięłam swoją torbę i spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy po czym zeszłam na dół . Chłopaki spojrzeli na mnie ze zmartwieniem i smutkiem w oczach no ale szczerze powiedziawszy wyglądałam jak trup , wielki czerwony ślad na policzku , popuchnięte i załzawione oczy . 
(M):Ja idę .
(Lou):Gdzie ?
(M):No mam zajęcia .-uśmiechnęłam się lekko.
(H):Ale wiesz że tam chodzi Dominic ?
(M):Tak.-szepnęłam  
(Lou):Może to nie jest dobre żebyś dzisiaj poszła tam .
(M):Nie , pójdę .
(Li):Ale jakby coś się działo to wiesz , od razu powiedz .
(Zayn):Jesteś pewna ?
(M):Jestem .
Wyszłam z domu i powiedziałam sobie w myślach Nie nie jestem pewna  ale jeżeli nie zrobię tego kroku teraz to kiedy ? Kiedy byłam już przy szkole poczułam że ktoś zakrył mi oczy dłońmi i szepnął zgadnij kto to mała .
(M):Ty.
-0h....zgadłaś .-po chwili mogłam już dostrzec że to Nathan.
(M):Hey .
(N):Hey .-uśmiechnął się szeroko ale kiedy zobaczył moją twarz uśmiech mi zniknął i patrzył się na mnie w szoku.
(N):Kto ci to zrobił ?!-dotknął mojego policzka a ja odsunęłam się od niego .
(M):Nikt.
(N):Powiedz.
(M):Dominic.
(N):Co ?!
(M):Bo dzisiaj on..-głos mi się załamał i wybuchnęłam płaczem , Nathan mnie przytulił i pogłaskał po włosach .
(N):Może odpuścimy sobie dzisiejszą lekcje i pójdziemy do mnie pogadać .
(M):Nie , przecież lekcja .
(N):Chodź i tak dzisiaj nie ma u mnie nikogo więc swobodnie będziemy mogli pogadać .Po jakichś dziesięciu minutach byliśmy już w jego domu , wszędzie przeważały barwy czerni i bieli . 
(N):Chodź na górę .-złapał mnie za rękę i po wejściu na górę znaleźliśmy się w jego pokoju .
(M):Nath , nie musisz przecież ..
(N):Nie gadaj głupot , zaraz wracam .Czuj się jak u siebie w domu .-uśmiechnął się i zniknął za drzwiami .
Dopiero teraz rozejrzałam się po jego pokoju , wyglądał tak:
Po chwili do pokoju wszedł Nathan ze szklankami i jakimiś ciastkami .
(N):Siadaj.-pokazał głową na łóżko .
(M):Dziękuje.
(N):Powiedz co się stało ?
(M):Bo podeszła do mnie Mary i zaczęła mówić że tą ją wybrał Dominic a ja jestem głupia i brzydka więc wydarłam się na nią i powiedziałam co o niej myślę , ona mnie lekko popchnęła więc ja też ją popchnęłam i ona wtedy się przewróciła .Potem podszedł do nas Dominic i podniósł ją z ziemi , zaczął się na mnie wydzierać a ja powiedziałam że jest wart Mary która jest suką . Powiedział że mam nie nazywać tak jego dziewczyny no i powiedziałam mu to co myślę , że myślałam że jesteśmy przyjaciółmi a on takie coś . I powiedziałam coś na Mary a on uderzył mnie w twarz i powiedział że jestem beznadziejna , brzydka , że jestem suką i że nikt mnie nie chcę i nie może ze mną wytrzymać .-rozpłakałam się .
Nathan usiadł bliżej mnie i mocno mnie przytulił głaszcząc mnie po plecach .
(N):Nie przejmuj się , on nie jest wart ani jednej twojej łzy .
(M):Ale to tak boli .-zaszlochałam.
Wiedziałam że Nathan jest wkurzony na Dominic'a przeze mnie.
(N):Sh....musisz zapomnieć o tym uczuciu , zajmij się swoją pasją i nie myśl o tym.A z resztą jutro są egzaminy więc wypadałoby się nauczyć czegoś , nieprawdaż ?
(M):No tak ale jak zapomnieć o czymś co tak boli ?
(N):Czas leczy rany Maddy .
(M):Nie prawda , tylko przyzwyczajamy się do tego bólu .
(N):Sh...-mocniej mnie przytulił .
(M):Dziękuje że przy mnie jesteś , proszę nie rań mnie tak jak on .
(N):Nigdy bym cię nie zranił .
(M):Ja muszę już chyba iść .
(N):No coś ty zostań jeszcze trochę .
W końcu mu uległam i zostałam , rozmawialiśmy i piliśmy nasze soki zajadając ciastka.Po jakiejś godzinie Nathan odprowadził mnie pod same drzwi domu , przytulił mnie i powiedział :
(N):Nie płacz tyle piękna i nie martw się ja to załatwię .
(M):Ale..
(N):Nie ma żadnego ale , zawsze możesz na mnie liczyć wiesz ? 
(M):Dziękuje .
(N):Dobranoc.
(M):Dobranoc.
Weszłam do salonu w którym siedzieli chłopaki i usiadłam na kanapie .
(Lou):Jak było na zajęciach ?
(M):Szczerze ?
(Lou):No.
(M):Nie poszłam tam .
(Li):To gdzie byłaś ?
(M):U Nathana.
(H):A czemu ?
(M):Porozmawiać .
(Zayn):Oglądasz z nami film ?
(M):Nie , pójdę się pouczyć bo jutro mam egzaminy z całego semestru.
(Li):To miłej nauki .-uśmiechnął się szczerze .
(M):Nie dziękuje .
Poszłam na górę , umyłam się i przebrałam w ciuchy do spania . Odrobiłam zadania domowe i spakowałam się na jutro , nie chciało mi się już nic ale zaczęłam powtarzać materiał . Spojrzałam na zegarek i była już 3 w nocy , nawet nie wiem kiedy ten czas minął . Położyłam się do łóżka i zaczęłam czytać tematy z biologi , nawet nie wiem kiedy odpłynęłam .
*Perspektywa Louis'a*
Z chłopakami zrobiliśmy sobie noc filmową i kiedy po trzeciej poszedłem zobaczyć czy Maddy śpi zobaczyłam że leży w łóżku z głową na książce , zgasiłem światło i delikatnie wyciągnąłem książkę z pod jej głowy tak aby się nie obudziła .Zszedłem na dół i usiadłem tam gdzie wcześniej .
(Lou):Wiecie co robi Maddy ?
(Li):Śpi ?
(Lou):Tak ale z głową w książce .
(Zayn):Ou..długo się uczyła .
(N):Na pewno dobrze napiszę te egzaminy .
Po paru minutach każdy poszedł spać .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz