niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział 27

Obudziłam się o 11 , a może nawet później . Kiedy otwarłam oczy poczułam ból brzucha i ogółem czułam się strasznie źle , drzwi się otworzyły a w nich obaczyłam Louis'a .
(Lou):Hey , nie śpisz już ?
(M):Nie , już wstaje .
(Lou):Okay , trochę dzisiaj pospałaś .
(M):Yhm...
Odrzuciłam kołdrę na drugi koniec łóżka i z niechęcią wstałam , kiedy spojrzałam na łóżko zobaczyłam wielką czerwoną plamę na prześcieradle .
(M):O cholera .
(Lou):Nie przeklinaj !
Zignorowałam Louis'a tylko pobiegłam do łazienki , nienawidzę okresu . Ubrałam czystą bieliznę i weszłam z powrotem do siebie a tak oprócz Louis'a byli jeszcze chłopaki .
(M):Co wy tu robicie ?
(Lou):Dlaczego przeklinasz ?
(M):Tylko w wyjątkowych sytuacjach .
(Lou):A jaka była wyjątkowa sytuacja od razu po obudzeniu się ?
(M):Taka !-podeszłam do łóżka i odsłoniłam kołdrę tak że widoczne było prześcieradło .
(Lou):Ouu...
(M):No dokładnie idioto ou... nie mogłeś się spytać a nie od razu mieć do mnie pretensje ? Ja nie wiem , ja coś zrobiłam nie tak że taki jesteś czy co ?!
(Zayn):Hormony.-zakpił .
(M):Zamknij się !
(N):Dobrze się czujesz ? Jesteś blada .
(M):Bo mnie brzuch boli .
(Li):To idź po tabletkę .
(M):Zaraz pójdę tylko jeszcze posprzątam tą głupią krew.
(H):Chcieliśmy ci tylko coś powiedzieć .
(M):Co ?
(Lou):Idę się spotkać z El , Zayn z Perrie a Liam z Sophie więc dzisiaj będziesz tylko z Niall'em i Hazzą .
(M):Okay .
Kiedy tylko chłopaki wyszli posprzątałam to co miałam posprzątać i ubrałam się :
Ubrałam się byle jak bo po co się stroić ? Moim planem na dzisiaj było pooglądanie jakichś fajnych filmów . 
Zeszłam na dół a w salonie byli Hazz i Niall . 
(M):Chłopaki ??
(H):Co chcesz młoda ?
(M):Mogę pooglądać tv ?
(N):Dla mnie okay .
(H):Ze względu na to że źle się czujesz a ja jestem miły to się zgadzam .
(M):Yey ! Dziękuje , chcę ktoś kakao ?-zaprzeczyli .
Jak nie , to nie . Poszłam do kuchni i położyłam na tacę kakao , chusteczki , ciastka , czekoladę i chipsy . Wiem , zgrubne ale co tam ? Raz się żyje a ja mam wielką ochotę na słodycze . Położyłam wszystko na stoliku przede mną i przykryłam się kocem . 
(M):Nie ruszać niczego z tacki , jasne ?
(H):Spoko .
(N):Coś ty się taka wredna zrobiła ?
(M):Nie jestem wredna .
Włączyłam film pod tytułem "Łatwa dziewczyna " i zaczęłam oglądać a przy okazji śmiać się z niektórych momentów , jak na przykład ten moment w którym udawali że uprawiają sex. Zaczęłam śmiać się jak wariatka a chłopaki popatrzyli na mnie dziwnie .
(M):Co ?-powiedziałam przez śmiech .
(H):Z czego tu się śmiać ?
(M):No jak to z czego ? -po chwili  Niall zaczął się śmiać .
(H):No ja nie rozumiem .
Po skończonym filmie zdecydowałam się na "Now is good" i przez cały film płakałam . Potem przyszła kolej na film pod tytułem "To tylko seks" który szczerze powiedziawszy był fajny .
(H):Maddy !
(M):Co ?
(H):Na co ty patrzysz .
(M):Na film ?
(H):Ta dzisiejsza młodzież ...
(M):Bardzo śmieszne .
Usłyszałam że do domu ktoś wchodzi a po chwili w salonie pojawili się Louis,Zayn i Liam.
(Lou):I co Maddy była grzeczna ?
(N):Jak anioł.-mrugnął do  mnie .
(H):Taa wiesz Lou na co ona patrzała ?
(Lou):Na co ?
(M):Na fajne filmy .
(H):Tak , fajny film pod tytułem "To tylko seks"
(Lou):Co ?!
(H):No..
(Lou):I ty jej na to pozwoliłeś patrzeć ?!
(H):No ale przecież ...
Zaczęłam się śmiać a po chwili już każdy się śmiał nawet zdezorientowany Harry .
(M):A gdzie macie dziewczyny ?
(Lou):A zaraz przyjdą .
(Li):Sophie bardzo chcę cię poznać .
(M):Tak ?-uśmiechnął się i pokiwał głową .
Nie minęło wiele czasu a w salonie pojawiły się dziewczyny .
(El):Hey kochana !-podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła po czym pocałowała w dwa policzki z resztą tak samo jak Perrie . Zobaczyłam za El i Pezz jakąś brunetkę i stwierdziłam że to pewnie Sophie , uśmiechnęłam się do niej co odwzajemniła i do mnie podeszła .
(S):Hey jestem Sophie , miło mi cię wreszcie poznać .
(M)Jestem Maddy , ciesze się że w końcu cię poznałam .-przytuliłyśmy się .
(Pezz):To Soph powiedz w końcu w jakim sklepie kupiłaś ten biustonosz , śliczny jest .
(S):Oh...przecież mówiłam ci już .-zaśmiałam się z nich .
(El):A ty Maddy jaki masz rozmiar ?
(M):Rozmiar ?
(El):No biustonosza .
(M):Emm...no ja nie wiem bo ja noszę tylko sportowe .
(Pezz):No nie gadaj !
(M):Alee..o co chodzi ?
(El):Jak będziesz cały czas nosiła sportowe to ci się piersi nie ukształtują .-spojrzałam na nie z miną WTF ?! 
(Sophie):No nie patrz tak na nie tylko chodźmy bo musimy ci kupić jakąś normalną bieliznę !
Dziewczyny pokiwały głowami a ja zaczęłam się śmiać ale przestałam bo dalej się tak na mnie gapiły .
(M):No co ?
(El):Chyba musimy iść jeszcze dzisiaj do centrum handlowego .
(M):To idźcie .
(El):Z tobą .
(M):Nie .
(Pezz):Tak .
Spojrzałam na chłopaków z miną biednego pieska a oni się tylko zaśmiali .
(Lou):To ja też z wami idę .
W końcu stało się tak iż siedziałam właśnie w samochodzie a dokładniej w drodze do centrum .
(M):Ale po co mi too ?
(Pezz):Bo każda dziewczyna musi mieć normalną bieliznę a nie jakieś majtki w pszczółki .
(M):Hey ! Skąd ty wiesz że mam takie majtki !?
(Pezz):Bo wiem .
Zastanawiam się tylko po co chłopaki też jadą , na pewno żeby się ze mnie pośmiać .Z moich rozmyśleń wyrwał mnie odgłos zamykanych drzwi samochodu i spostrzegłam że już jesteśmy na parkingu .Po pięcio minutowym spacerku po galerii doszłyśmy do jakiegoś sklepu , na wystawie był manekin z jakimś koronkowym zestawem ale nie zdążyłam zarejestrować więcej szczegółów ponieważ weszliśmy do środka .
(El):Pracuje tu mój przyjaciel więc zawsze mam jakieś zniżki .
Wnętrze było ładne , w pomieszczeniu dominowały czerń i biel . Nagle do El podszedł jakiś chłopak miał może z 21 lat .
-No no no El , drugi raz dzisiaj się tu widzimy .
(El):Słuchaj jest sprawa , młoda nie ma żadnej porządnej bielizny więc mam nadzieje że pomożesz .
-Jasne ! Jaki rozmiar ?
(El):Nie wiadomo .
-Ooo...pierwszy raz ?
(El):Niom .
Chłopaki usiedli na wielkiej kanapie przy przymierzalniach .
-Podejdź to do mnie bliżej .
Zrobiłam jak kazał , okrążył mnie parę razy aż w końcu stanął przede mną .
-Podnieś ręce do góry bo muszę cię zmierzyć .-wykonałam polecenie a chłopak zmierzył obwód pod biustem i jeszcze parę innych rzeczy .
(M):Nom ...i co ?
-Przymierz to .-podał mi taki biustonosz :
(M):A to jest jaki rozmiar ?
- B 85 .
(M):Okay .
Przymierzyłam i był dobry .
(M):Chyba dobry .
(El):Pokaż .
(M):Nie .
(Pezz):Gr...
Usłyszałam jakieś kroki i głos Niall'a.
(N):Nie rób , może jest goła .-a po chwili usłyszałam że ktoś odsłania zasłonę .
(Pezz):Nie można było tak od razu ?
(M):Nie.-pokazałam język .
(El):Ślicznie ! Nie wiedziałam że masz taki duży rozmiar już .
(M):Jaki duży ? Mały .
(El):Nie przesadzaj .
(Soph):No wiesz jak ja miałam tyle lat co ty to miałam mniejszy rozmiar.
(Pez):No ja tak samo .
(M):Taa..jasne .-po chwili odezwał się ten chłopak .
-No to akurat prawda jeżeli chodzi o El .
(EL):Hey !
-No co ?-wszyscy się zaśmiali .
W końcu wyszliśmy z tego sklepu i pojechaliśmy do domu , usiadłam na kanapie obok Niall'a i Hazzy . 
(Lou):Myszko a ty nie powinnaś się spakować na jutro do szkoły ?
(M):Spakowałam się już .
(Lou):Na pewno ?
(M):Niom.
(Lou):No to idź już spać .
(M):Co ?! Ale jest dopiero 20:30.
(Lou):No i co ? Do łóżka sio !
(M):Louis nooo..
(Lou):Nie , jutro masz szkołę .
(M):Gr...
(N):Dobra chodź Madd.
Poszliśmy na górę i kiedy tylko zamknęłam drzwi swojego pokoju odezwał się Niall.
(N):Idź się umyć a ja tu poczekam .
Nie sprzeczałam się już tylko poszłam na łazienki i po skończonej kąpieli ubrałam to :

Wyszłam z łazienki i wskoczyłam na łóżko po czym położyłam się obok siedzącego Niallerka .
(N):Wskakuj pod kołdrę .-uśmiechnął się do mnie .
Zrobiłam jak powiedział a on przykrył mnie kołdrą , położył obok mnie sky'a , pocałował mnie w czoło i wyszedł mówiąc cicho dobranoc.Niemalże od razu odpłynęłam .





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz