wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 31 część II

Przede mną stał Dominic , otworzyłam ze zdziwienia usta ale po chwili je zamknęłam .
(D):Możemy porozmawiać ?-Nic mu nie odpowiedziałam tylko chciałam mu zamknąć drzwi przed nosem , kiedy już prawie się zamknęły Dominic włożył stopę do środka i tym samym zatrzymał drzwi .
(D):Pozwól że ci to wszystko wyjaśnię , Maddy proszę.
(M):A nie szkoda ci czasu na taką dziwkę jak ja ?
Spojrzał na mnie z uśmiechem , takim kpiącym , wrednym uśmiechem.Zobaczyłam że nie ma już chłopaków aha rozumiem dlatego był miły .
(M):Czego chcesz ?
(D):Pomyślałem że może chciałabyś ze mną być ?
(M):Co ?!
(D):No wiesz moglibyśmy być przyjaciółmi ale nie takimi zwykłymi tylko przyjaciółmi z korzyściami .
(M):O czym ty do mnie mówisz ?!
(D):No wiesz ja zrobię tobie dobrze a ty mi .
(M):Ty jesteś chory !-zaśmiał się pogardliwie .
(D):Oj nie kotku , tak się będziemy rozmawiać .-Poczułam wielki ból na policzku , po chwili do mnie dotarło że on znowu mnie uderzył . W moich oczach pojawiły się łzy ale nie pozwoliłam im wypłynąć  .
(M):Dlaczego ty mi to robisz ?
(D):No wiesz założyłem się z kumplami o to który pierwszy cię pocałuje , szybko mi poszło . Pamiętasz jak cię wyśmiałem na tej imprezie u David'a ? No właśnie kocie .Potem założyłem się o to który cię prędzej zdobędzie i rozkocha w sobie . Jesteś śmieszna myśląc że cię kocham , może Nathan i te durnie z naszej klasy się tak zachowują ale ja nie będę grzecznym i poukładanym chłopczykiem .
(M):Ale dlaczego właśnie ja ? Co ja ci rozbiłam ?!
Spostrzegłam  że chłopaki stoją w progu drzwi i słuchają nas od początku , widziałam że byli porządnie wkurzeni .
(D):A no jakoś tak wyszło , to nic osobistego .A z resztą spójrz na siebie jak ty wyglądasz ? Nawet się nie umiesz ubrać , jesteś brzydka , głupia , zachowujesz się jak dziwka  i...
Dominic nie zdążył dokończyć tego co miał powiedzieć bo Louis złapał go za kołnierz jego bluzki i wyrzucił go za drzwi .
(Lou):Nie waż się nigdy mówić tak do mojej siostry ! I jeżeli jeszcze raz się do niej zbliżysz to już po tobie .
(D):Sorry taka prawda .
(H):Zamknij się w końcu !-Harry zatrzasnął drzwi .
Wypuściłam z ust powietrze i każdy popatrzał się na mnie .Próbowałam zatrzymać łzy ale nie udało mi się .
 Louis podszedł do mnie i mocno mnie przytulił , wtuliłam się w niego i wybuchnęłam płaczem .
(Lou):Sh...już wszystko dobrze .
(M):Nic nie jest dobrze !
Gwałtownie się obróciłam i pobiegłam w stronę swojego pokoju , chłopaki mnie wołali ale nie zwracałam już na to uwagi . Kiedy byłam już w swoim pokoju zsunęłam się po drzwiach i wybuchnęłam płaczem .
Czyli on to robił dla zakładu ? Pomagał mi i spędzał ze mną czas tylko dla tego cholernego zakładu ? O kurwa , jaka ja jestem naiwna . Chłopaki zaczęli pukać w moje drzwi ale nie odpowiedziałam nic , wstałam z podłogi i podeszłam do mojego biurka nad którym wysiała wielka antyrama z naszymi zdjęciami , moimi i Dominic'a . Zrzuciłam ją ze ściany a po chwili usłyszałam dźwięk tłuczonego szkła , zrzuciłam wszystko co było na moim biurku , ramka która spadła z mojego biurka upadła na moją stopę i się rozbiła a kawałki szkła wbiły mi się w nogę , krzyknęłam z bólu .Po chwili do mojego pokoju wpadli chłopaki , Niall podbiegł do mnie i kiedy zauważył co się stało wziął mnie na ręce w stylu panny młodej i poszliśmy do salonu , położył mnie na kanapie a sam wyszedł z pomieszczenia . Kiedy chłopaki weszli do salonu Louis złapał moją nogę i zaczął wyjmować kawałki szkła z mojej nogi , polał moją nogę wodą utlenioną a potem związał moją nogę bandażem . Kiedy skończył rozpłakałam się a Zayn który siedział obok mnie mocno mnie przytulił .
(M):On znowu mnie uderzył .-wychlipiałam.
(Zayn):Cichutko , już wszystko jest dobrze .
(M):On ma racje.
(Li):O czym ty mówisz ?
(M):No że jestem okropna i..
(Lou):Jeszcze raz tak powiesz a się wkurzę . Jesteś śliczna , mądra , miła i mógłbym tak wymieniać cały czas.
*Perspektywa Lou*
Strasznie wkurzyłem się na Dominic'a , przez niego Maddy cały czas płaczę ale nie wiem jakbym się zachował na jej miejscu . Założyć się o takie rzeczy ? Uderzył ją znowu ale już następnego razu nie będzie . Zayn poszedł zadzwonić do dziewczyn i opowiedzieć im co się stało . Powinny już być w drodze , może jak z dziewczynami pogada to będzie lepiej się czuła . Cały czas płakała , a ja nie mogłem tego znieść .Usłyszałem dzwonek do drzwi i poszedłem otworzyć a tym czasem Liam przytulił Maddy i zaczął ją głaskać po plecach . W drzwiach zobaczyłem dziewczyny , od razu poszedłem z nimi do salonu . Dziewczyny nic nie mówiąc przytuliły Maddy .
(Perrie):Skarbie nie warto przez niego płakać .
(M):Ale nie umiem przestać .
(El):Sh...
El przytuliła Maddy a Sophie podniosła jakąś torbę i powiedziała :
(Sophie):A oto zestaw na złamane serce .-powiedziała z zacieszem na twarzy .
(M):Znaczy ?
(Pezz):Znaczy tyle co SŁODYCZE .
(Soph):Filmy i chusteczki.
(El):No właśnie .
Dziewczyny zaczęły wyciągać jakieś słodycze na stolik a Maddy siedziała ze zdziwioną miną .
(Lou):To może my pójdziemy .
(El):Nie wygłupiaj się , zostajecie .
*Perspektywa Maddy*
Miło że wszyscy się o mnie martwią ale nie mogę zrozumieć czemu on mi to zrobił . Mój pierwszy pocałunek był właśnie z  nim i najbardziej żałuje , tego że mu zaufałam .Spuściłam głowe  w dół i poczułam na ramieniu czyjąś dłoń . Zobaczyłam że to Pezz.
(Pezz):O czym myślisz ?
(M):A jak myślisz ?-spojrzałam na nią ze łzami w oczach .
Perrie zrobiła smutną minę i mnie przytuliła , wtuliłam się w jej ciało a ona szepnęła mi do ucha .
(Pezz):Czas leczy rany , musisz po prostu dać sobie czas.
(M):Nie prawda.-powiedziałam głośno .
(Pezz):Prawda , prawda .
(Soph):A teraz trzymaj .-Podała mi wielkie pudełko lodów miętowych .
(M):Po co mi to ?
(El):Żeby zjeść , no wiesz jak mnie jakiś frajer skrzywdził to zjadłam takie dwa .-zaśmiała się .
(M):Ale będę gruba .
(El):Ta jasne .
(M):Albo dobra pieprze to .
Louis popatrzał na mnie dziwnie ale nic nie powiedział .W końcu dziewczyny włączyły jakiś film i zaczęłyśmy oglądać i zajadać się lodami . W pewnym momencie oczy same mi się zamknęły i pozwoliłam przenieść się do krainy Morfeusza .



poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział 31

Leżałam na łóżku i płakałam , nie wiem jak długo ale mam już dosyć tego że Dominic traktuje mnie jak nic , jak bezwartościowego śmiecia . Myślałam że jest moim przyjacielem a ty czasem co się okazuje ? Moje rozmyślania przerwało pukanie do drzwi , nawet nie podniosłam głowy by zobaczyć kto przyszedł bo i po co ? Poczułam jak materac ugina się pod czyimś ciężarem , popatrzyłam w bok i zobaczyłam Liama , szczerze to nie spodziewałabym się że go tu zobaczę bo nie miałam  z nim jakiegoś super kontaktu . To znaczy dogadywaliśmy się dobrze ale z innymi chłopakami rozmawiałam więcej niż z nim .
(Li):Maddy , nie płacz już .-powiedział to takim delikatnym głosem że mogłabym pomyśleć że się o mnie martwi.
(M):Jaak mam nie płakać jaak to tak boli ?-rozpłakałam się jeszcze bardziej .
(Li):Posłuchaj wiem co czujesz i wiem że to boli ale musisz mu pokazać że nie jesteś słaba .
(M):A myślisz że jak się poczułam kiedy nazwał mnie dziwką przed całą klasą ? Myślałam że jesteśmy przyjaciółmi a on wszystko zniszczył .
(Li):Ty się w nim zakochałaś ?
(M):Noo ja nie wiem co do niego czuje ale to boli .
(Li):Złamane serce boli najbardziej ale postaraj się i pokaż że nie jesteś słaba tylko silna .
(M):Ale ja jestem słaba .
(Li):Nie jesteś kwiatuszku .
(M):Kwiatuszku ?-zaśmiałam się .
(Li):No ! I nareszcie się uśmiechnęłaś .
(M):Przepraszam ale mogłabym pobyć sama ? Muszę przemyśleć parę rzeczy .
(Li):Jasne .
Liam wyszedł z mojego pokoju a ja zakopałam się w poduszkach i znowu zaczęłam płakać , chciałabym być silna i powiedzieć że mnie to nie obchodzi ale to nie prawda . Usłyszałam że ktoś puka do moich drzwi , odwróciłam się i zobaczyłam Louis'a . Obróciłam się z powrotem i zaszlochałam w poduszkę . Louis usiadł obok mnie na łóżku i głaskał mnie po głowie a ja znowu wybuchnęłam donośnym płaczem .
(Lou):Myszko błagam nie płacz .
(M):Ale to tak boli ...
(Lou):Wiem skarbie , wiem.
Położył się obok mnie i przyciągnął mnie do siebie .Wtuliłam się w niego a Lou zaczął głaskać moje plecy.
(Lou):Już , cichutko ...sh...
Zaczęłam głęboko oddychać żeby się uspokoić .
(M):Dziękuje Lou
(Lou):Za co myszko ?
(M):Za wszystko , za to że jesteś . Że zawsze mi pomagasz kiedy cię potrzebuje .
(Lou):Madd wiesz że jesteś dla mnie bardzo ważna .Kocham cię siostrzyczko .
(M):Ja ciebie też braciszku .
(Lou):Chodź na dół , zjesz obiad .
(M):Nie chcę jeść .
(Lou):Myszko ty musisz coś zjeść.
(M):Nie chcę .-zapłakałam.
(Lou):No dobrze ale kolacje ci nie daruje.
Pokiwałam głową a Louis westchnął i wyszedł.
*Perspektywa Lou*
Po rozmowie z Maddy poszedłem na dół do chłopaków którzy już jedli obiad.Usiadłem przy stole i schowałem twarz w dłoniach a potem przejechałem ręką po włosach .
(Hazz):I jak ?
(Lou):Cały czas płacze .
(Li):Rozmawiałem z nią i po prostu się nie szczęliwie zakochała , musi to przecierpieć .
(Zayn):Ale z tego Dominic'a idiota . Od początku wydawał mi się jakiś taki dziwny .
(Niall):No w sumie Zayn to masz racje .
(Lou):Dzisiaj przyjdzie El więc może coś zdziała .
(Zayn):Napisze do Perrie i może też wpadnie .
(Li):A ja do Sophie , polubiły się chyba .
(Lou):Dziękuje chłopaki za to co dla niej robicie .
(Zayn):Nie masz za co dziękować Louis , jest dla nas a przynajmniej dla mnie jak młodsza siostra .
(H):Dokładnie .
Nie wiem co bym zrobił  bez chłopaków , zjedliśmy obiad i poszliśmy do salonu pooglądać jakiś film .W połowie filmu ktoś zadzwonił do drzwi więc poszedłem otworzyć drzwi , w drzwiach zobaczyłem jakichś chłopaków których chyba kojarzę ze szkoły Maddy . 
-Cześć my do Maddy , jest może ?
(Lou):Cześć , jest ale nie jest w najlepszym stanie . Może przyjdziecie kiedy indziej ?
-My dosłownie na chwile .
(Lou):No dobrze , wchodźcie .
Poszli od razu na górę a ja wróciłem do chłopaków .
*Perspektywa Maddy*
Usłyszałam że ktoś puka w moje drzwi ale nie odpowiedziałam , kiedy ktoś wszedł do środka powiedziałam.
(M):Louis mówiłam ci że chcę być sama .
(Nath):Nie , jeszcze nie mówiłaś .
Odwróciłam się w stronę drzwi i zobaczyłam Nathana , Jeremy'iego , Matt'a i Aaron'a .
(M):Co wy tu robicie ?-starłam szybko łzy ale i tak je zauważyli .
(Aaron):Ciebie też miło widzieć .
(Matt):Po prostu chcieliśmy pogadać .
(M):O czym ? Siadajcie .
Wszyscy usiedli obok mnie na łóżku .
(Nath):Nie przejmuj się tak tym idiotą , widać że coś do niego czujesz ale nie możesz płakać przez tego chuja .
(M):Łatwo mówić , trudniej zrobić .
(Jeremy):Maddy nie przejmuj się tak nim , nie jest wart ani jednej twojej łzy .
(M):No ale on miał racje bo gdybym była lepsza od Mary to..
(Matt):Zwariowałaś ?!
(Nath):Jesteś sto razy od niej lepsza jak nie tysiąc .
(M):Nie prawda.
(Nath):Prawda , jesteś ładna , mądra , miła , zabawna i..
(Jeremy):Śliczna.
(Aaron):Em...a czy śliczna a ładna to nie to samo ?
(Jeremy):Yyy..nie bo ładna to ładna a śliczna to śliczna .
Popatrzeliśmy się na niego jak na idiotę a potem wybuchnęłam głośnym śmiechem a zaraz po mnie chłopaki .
(Matt): Co mówi ksiądz po ślubie informatyka?
- Pobieranie zakończone!-wybuchnęliśmy śmiechem .
(Nath): Co robi piłkarz na ulicy?
- Stoi w korkach.-zaczęliśmy się śmiać jak nienormalni .
(Aaron):Jak nazywa się krew Edwarda ?
-Krewetka !
(Jeremy):Jak chemicy przekazują sobie informacje ?
-Dają sobie cynk !
Po tych słowach Aaron'a i Jeremy'ego zaczęliśmy się tak głośno śmiać że chyba w całej okolicy było nas słychać .Położyliśmy się na łóżku i patrzeliśmy w sufit.
(M):Jak nazywa się kraj w którym wszystko się sypie ?
-Gruzja !
Znowu zaczęliśmy się chichrać .
(Jeremy):Jak czują się ogórki w śmietanie ?
-Mizernie.
(Matt):Co to jest PIS ?
-potwory i spółka .
(Nath):Po co idzie dresiarz do lasu?
-Poziomki !
Zaczęliśmy się śmiać ale po chwili się uspokoiliśmy .
(Matt):Ja już muszę iść .
(Jeremy):No ja też .
W końcu wyszło na to że każdy musi już iść więc zeszłam na dół i stałam przy drzwiach a oni ubierali buty .
(Jeremy):Ale masz fryzurę Maddy , jakbyś przed chwilą sex uprawiała .
(M):Bardzo śmieszne ha ha ha .-powiedziałam bardzo powoli .
Kiedy to powiedziałam do holu weszli Louis , Hazz , Li , Nialler i Zayn którzy się uśmiechali .
(M):Ej wcale nie mam takiej fryzury nie ?
(Hazz):Oczywiście że nie .
(Zayn):Masz gorszą .
Zmroziłam go wzrokiem aż zrobił przerażoną minę .
Pożegnałam się z chłopakami , kiedy wychodzili Matt zatrzymał się i złapał mnie za ręce i uśmiechnął się dziwnie .
(M):Co ty robisz ?
(Matt):Masz zimne ręce .
(M):I co z tego ?
(Matt):Zimne ręce dobra w łóżku .
Walnęłam go w ramie pięścią na co się zaśmiał .
(Matt):Paaa , buziaczki i w ogóle .-zaśmiałam się .
(M):No pa pa , buziaczki i w ogóle .
Kiedy się odwróciłam chłopaki patrzyli na mnie z uśmiechem .
(Lou):Dobrze się bawiłaś z nimi ?
(M):No raczej , nawet nie wiecie jakie oni opowiadają żarty .-zachichotałam .
(Hazz):Na pewno nie lepsze niż może .
(M):Oj uwierz Hazz lepsze .
Chciał coś jeszcze powiedzieć ale przerwał mu dzwonek do drzwi .
(M):Ciekawe czego zapomnieli .-zaśmiałam się i otworzyłam drzwi ale kogo w nich zobaczyłam nie spodziewałabym się nigdy ......

sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 30

*Perspektywa Nathan'a*
Kiedy dowiedziałem się co ten dupek zrobił Maddy wkurzyłem się , kiedy odprowadziłem Maddy postanowiłem coś z tym zrobić . Nawet nie wiem kiedy znalazłem się przy drzwiach domu Dominic'a , zapukałem i przede mną stanął Dominic .
(D):Co ty tu robisz ?-powiedział zdziwiony.
Nie odpowiedziałem tylko uderzyłem go pięścią w twarz , zatoczył się do tyłu i upadł .
(D):Stary ! Odbiło ci ?
(N):Chyba tobie idioto ! Coś ty zrobił Maddy ?
(D):Nic.
Złapałem go za jego bluzkę i podniosłem go . 
(N):To może chcesz poczuć się tak jak ona ? Hm...?
Nic nie odpowiedział więc uderzyłem go z całej siły w policzek tak jak ten gnój potraktował Maddy .
Dominic popchnął mnie a ja odpłaciłem mu się tym samym tylko że mocniejszym uderzeniem , kiedy upadł zacząłem go kopać .
(N):Nawet nie wiesz jak ona cierpi , nie tylko skrzywdziłeś ją psychicznie ale i fizycznie . Jesteś zwykłym chujem i jesteś wart tej suki Mary .
Uderzyłem go jeszcze raz w twarz i wróciłem do domu . Obiecałem sobie że nigdy nie skrzywdzę Maddy w żaden możliwy sposób . 
 *Perspektywa Maddy następny dzień *
Obudziłam się o 6 ale nie pamiętałam kiedy poszłam spać . Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się :
Chwyciłam do ręki moją torbę i zeszłam na dół do kuchni w której siedzieli już chłopaki .
(M):Hey .
(Lou):Hey myszko.
(Li):I co nauczyłaś się ?
(M):Coś nie bardzo .
(N):Jak to nie ?
(M):No normalnie .
(Zayn):Na pewno umiesz .
(H):Uwierz w końcu w siebie .
(M):Tsa..
Zjadłam tosta i wypiłam herbatę .
(Lou):Czemu tak mało zjadłaś ?
(M):Bo nie chce przytyć .
(Li):Przestań tak mówić .
(M):Dobra , pa .
Nie wiem czemu ale czuje jakąś pustkę i wewnętrzny smutek . Nie chciałam o tym długo rozmyślać więc szybkim krokiem szłam w stronę szkoły . Kiedy przekroczyłam przez próg wszystkie spojrzenia były skierowane na mnie , no tak jestem głupia . Mogłam przecież zakryć jakoś moje policzko i ukryć ten przeklęty fioletowy kolor na skórze .Próbowałam nie zwracać na to uwagi i znalazłam się pod klasą biologiczną . Nie musiałam długo czekać na dzwonek więc od razu weszłam do klasy . Nie wiedziałam gdzie usiąść ale pomachał do mnie Nath , podeszłam do jego ławki niepewnie czując na sobie spojrzenia całej klasy .
(N):Hey , usiądziesz ze mną ?
(M):Ale ..
(N):Nie ma żadnego ale , siadaj .
Usiadłam obok niego i wypakowałam z mojej toby książki biologii , do klasy wszedł pan Brown z jakąś kobietą .
(A.B):Dzień dobry dzisiaj macie ze mną cztery lekcje więc oglądamy film albo nawet filmy jeżeli nie będziecie przeszkadzać . Maddy , Nathan,Mary , Dominic i  Justin chodźcie za mną .
Spojrzałam zdziwiona na Nathana który tylko uśmiechnął się do mnie lekko , poszliśmy za Alex'em i szczerze powiedziawszy bałam się że złamie się przy nich i się popłacze . Kiedy weszliśmy do gabinetu dyrektora zobaczyłam tam chłopaków , brata Dominic'a  i jeszcze jakiegoś chłopaka oraz rodziców Mary .
(Dyr):No to skoro wszyscy już tu jesteśmy w wiadomej sprawie przejdźmy do sedna sprawy . Maddy i Justin oraz opiekuni przejdźmy może do pomieszczenia obok .
Pierwsi weszli pan Brown , dyrektor i chłopaki .Chciałam wejść do środka ale ktoś pociągnął mnie za ramie i przybił mocno do ściany tak że nie mogłam złapać oddechu.
(M):Puść mnie !
(Jus):Oj Maddy , Maddy nawet mi ciebie szkoda bo zadarłaś z niewłaściwą osobą . Albo powiesz że sama chciałaś alkohol albo cię załatwię , zniszczę cię suko .
Justin złapał mnie za szyje i nie mogłam oddychać , łzy zaczęły spływać po mojej twarzy a on zaczął się uśmiechać . Usłyszałam że drzwi się otwierają a z nich wybiega Louis i Harry , Justin dalej mnie nie puścił więc zaczęłam go drapać żeby mnie puścił . Ale na szczęście Harry odepchnął ode mnie Justina a ja złapałam się za szyje i zsunęłam się po ścianie w dół płacząc . Od razu podbiegł do mnie Lou i Hazz a zaraz po nich wszyscy wyszli z sali .Rozpłakałam się głośno ale nie przejmowałam się że wszyscy to widzą .Louis przytulił mnie mocno i głaskał po głowie.
(Lou):Ciii...myszko sh...-zaczął kołysać mnie w ramionach a ja powoli się uspakajałam .
Tym razem weszłam do sali wtulona w Louis'a , posadził mnie na swoich kolanach i kiedy każdy usiadł już na swoim miejscu odezwał się dyrektor .
(Dyr):Widzę że to prawda co opowiedział mi pan Alexander , Justin czy dałeś Maddy alkohol ?
(Jus):Nie .
(Dyr):Przecież my wszystko widzieliśmy i słyszeliśmy co powiedziałeś Maddy przed klasą .
(Jus):Jak ? O kurwa , kamery !
(Dyr):Dokładnie , nie pierwszy raz jesteś tu u mnie ale tym razem przegiąłeś niestety będę musiał cię wydalić ze szkoły .
(Jus):Ale pan nie może !
(Dyr):A chcesz się założyć ? Twój wujek czeka na ciebie na zewnątrz .
(Jus):Wal się frajerze !-wyszedł trzaskając drzwiami .
(Dyr):Maddy wiedz że nikt cię nie obwinia w tej sprawie ale obiecaj nam że już nigdy nie dasz się zmanipulować i nie sięgniesz po alkohol .
(M):Obiecuje .-szepnęłam cicho i przytuliłam się do Lou .
(A.B):Dzisiejszy egzamin jest bardzo ważny i mam nadzieje że dobrze go napiszesz .
(Dyr):Jeżeli chodzi o drugą sprawę to zostałaś oskarżona o bójkę z Mary i ubliżanie jej oraz Dominic'owi .
(M):Słucham ?!
(Dyr):Myślę że nie muszę powtarzać .-poczułam jak Lou głaska moje plecy .
(M):Ale-e too niee było taak -rozpłakałam się .
(Dyr):Nie płacz , nie wierze żebyś to zrobiła ale powiesz co się stało ?
 (M):Noo bo Mary mnie sprowokowała pewnymi słowami więc powiedziałam jej co o niej myślę a ona się wkurzyła i mnie popchnęła więc ja ją też popchnęłam i onaa się wtedy to znaczy upadła .
(Dyr):Co było dalej ?
(M):Podszedł do niej Dominic i pomógł jej wstać i zaczął mnie wyzywać potem powiedziałam mu że nie zachowuje się jak przyjaciel i powiedziałam coś o Mary i wtedy mnie uderzył i powiedział jeszcze parę rzeczy których nie powtórzę .-spuściłam głowę i zaczęłam bawić się swoimi palcami .
(Dyr):Dobrze , więc powiem tak . Wierze ci Maddy a na potwierdzenie twoich słów mamy nagranie z monitoringu , za chwile będziesz mogła wrócić na lekcje a Dominic i Mary jeszcze zostaną .
(M):A mogłabym o coś zapytać ?
(Dyr):Jasne.
(M):Dlaczego Nathan też tu przyszedł ?
(Dyr):Zauważyłaś to że Dominic jest pobity ?
(M):Nie
(Dyr):No to w każdym razie Nathan go pobił .
(M):Aale jak to ?
(Dyr):Sądzę że to z nim powinnaś o tym porozmawiać .
(M):Yhm...
Powiedziałam ciche pożegnanie i poszłam w stronę klasy , poczułam że ktoś dotknął mojego ramienia . Odwróciłam się i zobaczyłam  Nathana .
(M):Dlaczego to zrobiłeś ?
(N):Ale co ?
(M):No dlaczego pobiłeś się z Dominic'iem ?
(N):Bo jesteś moją przyjaciółką a nienawidzę jak ktoś rani moich bliskich , musiałem dać mu nauczkę .
(M):Masz teraz jakieś kłopoty ?
(N):Nie , nie mam .
(M):Jakim sposobem ?
(N):Pogadamy później , okay ?
(M):Okay .
(N):A teraz chodź do klasy .
 Kiedy weszliśmy do klasy wszyscy oglądali jakiś film , ławki były odsunięte na boki a wszyscy siedzieli na materacach więc dosiedliśmy się do chłopaków . Film skończył się po dwudziestu minutach a właśnie wtedy do klasy weszli :Dominic , Mary , Alex i chłopaki . Czekaj co tu robią Louis , Harry , Zayn , Liam i Niall ?
(Alex):No to mamy jeszcze trochę czasu więc zobaczymy jeszcze jeden film , może "Ósmoklasiści nie płaczą " ?
Wszyscy zaczęli jęczeń i mówić że nie .
(Alex):No to patrzymy na to .-wyszczerzył się .
Więc skończyło się na tym że patrzeliśmy  film , nie wiem czemu nikt nie chciał na to patrzeć , to nawet fajny film . Już w połowie filmu w oczach miałam łzy z resztą jak wszystkie dziewczyny .
(Jeremy):Maddy ! Ty płaczesz ?
Wszyscy odwrócili się w moim kierunku a ja powiedziałam głośno.
(M):Nie , coś mi do oka wpadło .
Nathan mnie przytulił i wtuleni w siebie skończyliśmy oglądać ten film , to że się popłakałam to tylko szczegół ale to świetny film .
(Dominic):Maddy to dziwka .-powiedział tak głośno że każdy go słyszał , kiedy już pan Brown miał coś powiedzieć odezwałam się .
(M):No wiesz , żadna praca nie hańbi .
(Dominic):Ile bierzesz kasy ?
(M):No wiesz lepiej żebyś spytał Mary bo ona zna się lepiej ode mnie .
Podszedł do mnie i pociągnął mnie za rękę tak że stałam teraz z nim twarzą w twarz .
(M):No co ? Uderz mnie znowu . Śmiało , może ci ulży !-warknęłam na niego .
(Dominic):Co się z tobą stało ?
(M):Gówno , patrz na siebie .
(Dominic):No patrze i co ?
(M):Lustro jeszcze nie pękło ?
Dominic się wkurzył i chciał już mnie uderzyć ale pan Alexander się wkurzył .
(Alex):Przestańcie w końcu !
Nathan złapał mnie za rękę i pociągnął w swoją stronę .Lekcje minęły szybko , egzamin napisałam chyba nawet dobrze ale nie jestem pewna . Dominic już się do mnie nie odzywał a ja od razu po szkole przyszłam do domu i zamknęłam się w swoim pokoju , stwierdziłam że jutro pójdę na zajęcia taneczne . Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać .





Hejka ! :D

Cześć wszystkim , nowy rozdział ukaże się niedługo a być może nawet dzisiaj :)) Proszę o komentarze , dziękuje wszystkim za odwiedzanie mojego bloga ;)
Miłego ! ^^
A tu taki filmik XD haha

piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdział 29

Kiedy się obudziłam było mi już lepiej , to znaczy nie bolała mnie już głowa i nie było mi niedobrze .Wygrzebałam się z łóżka i poszłam do łazienki by wykonać poranną toaletę , ubrałam się zwyczajnie :
Wiem że zawiodłam wczoraj chłopaków i jest mi strasznie głupio z tego powodu , ja nie wiem dlaczego byłam taka głupia i spróbowałam tego piwa .Aż mi wstyd spojrzeć chłopakom w oczy , spakowałam do torby zeszyty ponieważ książki mam w szafce i zeszłam na dół.W kuchni był tylko Niall , który kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko co odwzajemniłam lekkim uśmiechem który chyba wyglądał bardziej jak grymas niż uśmiech .
(N):Hey Madds.
(M):Cześć.-spuściłam głowę .
(N):Coś się stało , wyglądasz na przybitą .
(M):Bo ja czuje się głupio że , no wiesz...
(N):Nie czuj się głupio tylko tak nie rób .
(M):Tylko ja nie wiem dlaczego dałam się im namówić .
(N):Im ?
Do kuchni weszli chłopaki i przywitaliśmy się ze sobą .
(N):To znaczy że to nie tylko ten Justin ?-zaprzeczyłam.
(Lou):Kim oni byli .
(M):Nie chodzą ze mną do szkoły , Garett , Chris,Brad i Marc.
(Lou):To skąd ich znasz ?
(M):Justin mnie z nimi poznał .
(H):Maddy , nie zrobisz tego więcej prawda ?
(M):Nie , ja na prawdę przepraszam , ja nie chciałam , przepraszam.-powiedziałam płacząc .
(Lou):Chodź tu do mnie .
Podeszłam do Louis'a a on mocno mnie przytulił .
(Lou):Dzisiaj masz pierwsze zajęcia w twojej szkole tanecznej , wiem że potrafisz więcej i jeżeli chodzi o szkołę i o te zajęcia . Pokaż prawdziwą siebie , delikatną , wrażliwą , miłą , śliczną , mądrą dziewczynkę .
Wtuliłam się bardziej w Louis'a , wiem że ma racje .
(H):I nie warto tyle płakać przez chłopaka .
(M):Nie wiem o co ci chodzi.
(H):Dobrze wiesz.
Liam zrobił dzisiaj jajecznice i po zjedzonym śniadaniu poszłam do szkoły .Kiedy podeszłam pod klasę wszyscy się na mnie gapili a po chwili podszedł do mnie Nathan i przytulił .
(N):Nie przejmuj się Maddy , ta wiedźma go zaczarowała .
(M):Yhm..
(N):Wiesz że będziemy w tej samej grupie w szkole tanecznej ?
(M):Teraz już tak .-oderwaliśmy się od siebie.
(N):Chciałabyś usiąść ze mną na lekcji ?
(M):Ale ty siedzisz z kimś przecież .
(N):Z chęcią usiądzie z Mandy .-zaśmialiśmy się .
(M):Jasne.
(N):Dlaczego się upiłaś ?
(M):Bo jestem głupia i dałam się namówić .
(N):Nie pozwolę żeby ten Justin się do ciebie zbliżył .
(M):Dziękuje ci .
(N):Nie ma za co .-mrugnął do mnie 
Weszliśmy do klasy bo zadzwonił dzwonek , usiadłam z Nathem i zaczęliśmy słuchać lekcji biologi . Pięć minut przed dzwonkiem na przerwę pan Alex się odezwał .
(A.B):Maddy zostań po lekcji .
Kiedy wszyscy wyszli podeszłam do pana Browna .
(M):Coś się stało ?
(A.B):Posłuchaj , nie rób głupot . Na prawdę dobrze się uczysz ale ostatnio trochę zawaliłaś , weź się za naukę , zapisz się na jakieś zajęcia dodatkowe i nie dawaj się tak wpływom innych .I nie pozwól nikomu cię zmieniać hmm?
(M):Postaram się .-spuściłam głowę .
(A.B):Możesz już iść ale zapamiętaj co ci powiedziałem .
(M):Dziękuje , do widzenia .
(A.B):Do widzenia Maddy .
Wiedziałam że ma racje , może faktycznie powinnam się zabrać do czegoś pożytecznego . A prze to wszystko zapomniałam że jutro mam sprawdzian z całego półrocza noo nie ! Muszę się pouczyć . Podeszła do mnie Mary i zaśmiała się szyderczo .
(Mary):A nie mówiłam że go zdobędę ? Ty jesteś nikim , nawet ładna nie jesteś . Coś ty myślała .
(M):Spadaj .
(Mary):Oou bo się popłaczesz jeszcze .Jesteś zwykłą idiotkom .
(M):Zamknij się w końcu szmato !-krzyknęłam na cały głos .
(Mary):Sama chciałaś dziwko .
Poczułam że mnie popchnęła więc ja ją też popchnęłam ale tak mocno że upadła . Od razu podbiegł do niej  Dominic i pomagał wstać . Podszedł do mnie i warknął na mnie .
(D):Jak ty się zachowujesz ? Co ona ci zrobiła ?
(M):Ty dobrze wiesz co .-zauważyłam że wszyscy zebrali się przy nas , widziałam Alexa który rozmawiał z Lou , coś Louis często do szkoły przychodzi . Moje rozmyślania przerwał głos Dominic'a.
(D):No nie wiem bo to ty się zachowujesz jak suka a Mary jest bardzo wrażliwa .
(M):Posłuchaj , myślałam że jesteśmy przyjaciółmi ale komu wierzysz hm..? Myślałam że mogę na tobie polegać a ty co ? Jesteś zwykłym dupkiem ! I jesteś wart tej szmaty .
(D):Nie obrażaj mojej dziewczyny .
(M):Ale to prawda Mary to zwykła suka która próbuje tobą manipulować a ty jej wierzysz we wszystko co powie ! -krzyknęłam i Lou razem z Alex'em popatrzyli w naszą stronę .A ja poczułam jego rękę na moim policzku a po chwili leżałam na ziemi trzymając się za bolący policzek .
(D):To ty nie jesteś warta niczego , jesteś kłamliwą suką i nikt nie wytrzymuje już z tobą ! Jesteś beznadziejna a po za tym zobacz jak ty wyglądasz , nikt cię nie chcę .
Widziałam że Louis i Alex biegną w naszą stronę a ja przepchałam się przez tłum i trzymając się za policzek pobiegłam do łazienki . Właśnie zadzwonił dzwonek na lekcje więc nikogo już tu nie było .Oparłam się o umywalkę i spojrzałam w lustro przede mną . Na policzku miałam wielki czerwony ślad , jak on mógł mnie uderzyć ? W końcu nie wytrzymałam i się popłakałam .Nagle drzwi się otwarły i stanął w nich Louis z Alex'em i Harrym .
(Lou):Maddy .
Szybko zakryłam jakoś twarz żeby nie widział tego całego policzka .
(M):Co ty tu robisz ?-powiedziałam prawie spokojnym głosem .
(Alex):My wszystko słyszeliśmy i widzieliśmy nie musisz udawać .
(M):Ja niczego nie udaję .-powiedziałam płaczliwym głosem .
(H):Pokaż twarz .
(M):Nie !
W tej chwili do łazienki weszli jeszcze Zayn , Liam i Niall.
(H):Pokaż policzek .
(M):Nie .
(Lou):Wiesz że chłopaki też  to widzieli ?
(Niall):Maddy , podnieś głowę .-pokiwałam głową na nie , ale poczułam że ktoś łapie mnie za podbródek i podnosi go do góry .Zobaczyłam że to Niall , kiedy zobaczył mój policzek zrobił przestraszoną minę , a może to dlatego że cały czas płakałam ? Nic nie powiedział tylko objął mnie ramionami a ja wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać a on głaskać mnie po plecach .
(N):Ci...
(Alex):Zabierzcie ją lepiej do domu .Wyjaśnimy tą sprawę jutro ale oczywiście zgłoszę to jeszcze dzisiaj .
Nawet nie wiem kiedy a znalazłam się w samochodzie , nie mogłam się pogodzić z tym że on mnie uderzył a na dodatek takie rzeczy o mnie mówił i uwierzył jej nie mnie .Rozpłakałam się na dobre , już nawet nie udawałam przed chłopakami że mi jest obojętne to co się stało .
(Li):Nie płacz Maddy .
Liam mnie przytulił a ja wypłakiwałam się w jego koszulkę która teraz była mokra od moich łez .
(Zayn):Nie warto się przejmować , on jest zwykłym idiotą .
(M):Ale on uwierzył jej , nie mnie . Ja myślałam że jesteśmy przyjaciółmi a on-n powiedział o mnie że..że
(Lou):Maddy , przyznaj się zakochałaś się w nim.-Nie mogłam nic powiedzieć tylko pokiwałam głową i rozpłakałam się jeszcze bardziej . Płakałam tak że aż nie mogłam złapać tchu .
(Lou):Wiem że to boli ale to minie .
(M):Ale przecież on był inny .
(H):Nie przejmuj się skarbie .
Kiedy byliśmy już w domu , pobiegłam na górę i zamknęłam się w swoim pokoju . Położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać , słyszałam pukanie ale zignorowałam to . Po jakichś paru godzinach wstałam w końcu z łóżka chociaż jeżeli nie musiałabym to nie wychodziłabym w ogóle z łóżka . Ubrałam się :
 Wzięłam swoją torbę i spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy po czym zeszłam na dół . Chłopaki spojrzeli na mnie ze zmartwieniem i smutkiem w oczach no ale szczerze powiedziawszy wyglądałam jak trup , wielki czerwony ślad na policzku , popuchnięte i załzawione oczy . 
(M):Ja idę .
(Lou):Gdzie ?
(M):No mam zajęcia .-uśmiechnęłam się lekko.
(H):Ale wiesz że tam chodzi Dominic ?
(M):Tak.-szepnęłam  
(Lou):Może to nie jest dobre żebyś dzisiaj poszła tam .
(M):Nie , pójdę .
(Li):Ale jakby coś się działo to wiesz , od razu powiedz .
(Zayn):Jesteś pewna ?
(M):Jestem .
Wyszłam z domu i powiedziałam sobie w myślach Nie nie jestem pewna  ale jeżeli nie zrobię tego kroku teraz to kiedy ? Kiedy byłam już przy szkole poczułam że ktoś zakrył mi oczy dłońmi i szepnął zgadnij kto to mała .
(M):Ty.
-0h....zgadłaś .-po chwili mogłam już dostrzec że to Nathan.
(M):Hey .
(N):Hey .-uśmiechnął się szeroko ale kiedy zobaczył moją twarz uśmiech mi zniknął i patrzył się na mnie w szoku.
(N):Kto ci to zrobił ?!-dotknął mojego policzka a ja odsunęłam się od niego .
(M):Nikt.
(N):Powiedz.
(M):Dominic.
(N):Co ?!
(M):Bo dzisiaj on..-głos mi się załamał i wybuchnęłam płaczem , Nathan mnie przytulił i pogłaskał po włosach .
(N):Może odpuścimy sobie dzisiejszą lekcje i pójdziemy do mnie pogadać .
(M):Nie , przecież lekcja .
(N):Chodź i tak dzisiaj nie ma u mnie nikogo więc swobodnie będziemy mogli pogadać .Po jakichś dziesięciu minutach byliśmy już w jego domu , wszędzie przeważały barwy czerni i bieli . 
(N):Chodź na górę .-złapał mnie za rękę i po wejściu na górę znaleźliśmy się w jego pokoju .
(M):Nath , nie musisz przecież ..
(N):Nie gadaj głupot , zaraz wracam .Czuj się jak u siebie w domu .-uśmiechnął się i zniknął za drzwiami .
Dopiero teraz rozejrzałam się po jego pokoju , wyglądał tak:
Po chwili do pokoju wszedł Nathan ze szklankami i jakimiś ciastkami .
(N):Siadaj.-pokazał głową na łóżko .
(M):Dziękuje.
(N):Powiedz co się stało ?
(M):Bo podeszła do mnie Mary i zaczęła mówić że tą ją wybrał Dominic a ja jestem głupia i brzydka więc wydarłam się na nią i powiedziałam co o niej myślę , ona mnie lekko popchnęła więc ja też ją popchnęłam i ona wtedy się przewróciła .Potem podszedł do nas Dominic i podniósł ją z ziemi , zaczął się na mnie wydzierać a ja powiedziałam że jest wart Mary która jest suką . Powiedział że mam nie nazywać tak jego dziewczyny no i powiedziałam mu to co myślę , że myślałam że jesteśmy przyjaciółmi a on takie coś . I powiedziałam coś na Mary a on uderzył mnie w twarz i powiedział że jestem beznadziejna , brzydka , że jestem suką i że nikt mnie nie chcę i nie może ze mną wytrzymać .-rozpłakałam się .
Nathan usiadł bliżej mnie i mocno mnie przytulił głaszcząc mnie po plecach .
(N):Nie przejmuj się , on nie jest wart ani jednej twojej łzy .
(M):Ale to tak boli .-zaszlochałam.
Wiedziałam że Nathan jest wkurzony na Dominic'a przeze mnie.
(N):Sh....musisz zapomnieć o tym uczuciu , zajmij się swoją pasją i nie myśl o tym.A z resztą jutro są egzaminy więc wypadałoby się nauczyć czegoś , nieprawdaż ?
(M):No tak ale jak zapomnieć o czymś co tak boli ?
(N):Czas leczy rany Maddy .
(M):Nie prawda , tylko przyzwyczajamy się do tego bólu .
(N):Sh...-mocniej mnie przytulił .
(M):Dziękuje że przy mnie jesteś , proszę nie rań mnie tak jak on .
(N):Nigdy bym cię nie zranił .
(M):Ja muszę już chyba iść .
(N):No coś ty zostań jeszcze trochę .
W końcu mu uległam i zostałam , rozmawialiśmy i piliśmy nasze soki zajadając ciastka.Po jakiejś godzinie Nathan odprowadził mnie pod same drzwi domu , przytulił mnie i powiedział :
(N):Nie płacz tyle piękna i nie martw się ja to załatwię .
(M):Ale..
(N):Nie ma żadnego ale , zawsze możesz na mnie liczyć wiesz ? 
(M):Dziękuje .
(N):Dobranoc.
(M):Dobranoc.
Weszłam do salonu w którym siedzieli chłopaki i usiadłam na kanapie .
(Lou):Jak było na zajęciach ?
(M):Szczerze ?
(Lou):No.
(M):Nie poszłam tam .
(Li):To gdzie byłaś ?
(M):U Nathana.
(H):A czemu ?
(M):Porozmawiać .
(Zayn):Oglądasz z nami film ?
(M):Nie , pójdę się pouczyć bo jutro mam egzaminy z całego semestru.
(Li):To miłej nauki .-uśmiechnął się szczerze .
(M):Nie dziękuje .
Poszłam na górę , umyłam się i przebrałam w ciuchy do spania . Odrobiłam zadania domowe i spakowałam się na jutro , nie chciało mi się już nic ale zaczęłam powtarzać materiał . Spojrzałam na zegarek i była już 3 w nocy , nawet nie wiem kiedy ten czas minął . Położyłam się do łóżka i zaczęłam czytać tematy z biologi , nawet nie wiem kiedy odpłynęłam .
*Perspektywa Louis'a*
Z chłopakami zrobiliśmy sobie noc filmową i kiedy po trzeciej poszedłem zobaczyć czy Maddy śpi zobaczyłam że leży w łóżku z głową na książce , zgasiłem światło i delikatnie wyciągnąłem książkę z pod jej głowy tak aby się nie obudziła .Zszedłem na dół i usiadłem tam gdzie wcześniej .
(Lou):Wiecie co robi Maddy ?
(Li):Śpi ?
(Lou):Tak ale z głową w książce .
(Zayn):Ou..długo się uczyła .
(N):Na pewno dobrze napiszę te egzaminy .
Po paru minutach każdy poszedł spać .

środa, 13 sierpnia 2014

Rozdział 28

Dzisiaj obudziłam się wcześniej niż zwykle czyli o 5 , próbowałam zasnąć ale wszelkie próby okazały się zbędne więc wstałam i idąc kierowałam się w stronę łazienki . Wzięłam prysznic i po załatwieniu swoich potrzeb fizjologicznych ubrałam się :
Zeszłam na dół i tak jak się spodziewałam nikogo jeszcze nie było więc postanowiłam że zrobię wszystkim śniadanie , zawsze chłopaki wszystko robią więc może się ucieszą . Zaczęłam robić naleśniki a kiedy było one już gotowe do małych miseczek dałam pokrojone przeze mnie wcześniej owoce takie jak truskawki , maliny , jagody , borówki amerykańskie , banany czy brzoskwinie a następnie do dużego dzbanka nalałam soku pomarańczowego , zrobiłam jeszcze tosty jakby ktoś nie chciał naleśników co moim zdaniem byłoby dziwne albo w przypadku Niallera dużo by zjedli .Aha zapomniałabym o bitej śmietanie , podeszłam do lodówki po czym wyjęłam ją i położyłam na stole . Była już szósta więc postanowiłam obudzić chłopaków ale najłatwiejszym pomysłem było żeby zacząć się drzeć więc już po chwili piszczałam na całe gardło . Po dosłownie minucie usłyszałam szybkie kroki po schodach a po chwili przerażeni chłopcy wpadli do kuchni .
(M):Smacznego .-uśmiechnęłam się szeroko .
(Lou):Dlaczego krzyczałaś ?
(M):Musiałam was jakoś zwabić , więc zapraszam do stołu .
(N):O ja ! Ty to zrobiłaś sama ?
(M):Tak , bo zawsze wszystko dla mnie robicie i staracie się a ja no cóż czasami potrafię być nieznośna więc dziękuje i przepraszam .
(Li):Maddy jesteś aniołem .-zarumieniłam się gdy usłyszałam jego słowa .
(H):Ile jedzenia ! Od której ty to wszystko robisz ?
(M):Em....mniej niż godzinkę .
(Zayn):To nam niespodziankę zrobiłaś .
(M):Siadać bo naleśniki wystygną .-wszyscy posłusznie zajęli swoje miejsca i zaczęliśmy jeść .
(N):Pycha !
(Lou):No moja mała siostrzyczka dorasta .
(Zayn):Nie jestem taki pewny-odparł  z przekąsem .
(Li):Naprawdę dobre .
(M):Dziękuje .-uśmiechnęłam się .
Kiedy wszyscy już zjedli powiedziałam.
(M):Posprzątacie ze stołu ? Bo ja już muszę lecieć do szkoły .papa
(Lou):Miłego dnia myszko .
Do szkoły szybko doszłam może dlatego że całą drogę słuchałam muzyki ale nie ważne .Pod klasą bardzo się zdziwiłam bo Dominic siedział z Mary i wyglądali na szczęśliwych w swoim towarzystwie ,myślałam że on jej nie lubi . Kiedy Dominic mnie zobaczył podszedł do mnie razem z tą żmiją .
(D):Hey Maddy .
(M):Hey .-uśmiechnęłam się lekko.
(Mary):Wiesz co Maddy ?
(M):No ?
(Mary):Jesteśmy z Dominiciem razem i chcielibyśmy siedzieć razem na lekcjach , nie masz nic przeciwko ?-powiedziałam przesłodzonym głosem , szczerze to zatkało mnie . Razem ? Czyli że oni , że on  NIEE .
(M):Jeżeli chcecie , to jasne .
(Mary):Sorrki ale my już musimy iść .-odeszli trzymając się za ręce a ja stałam w jednym miejscu i z tego szoku nie mogłam nic zrobić .Zobaczyłam jakieś parę metrów ode mnie Alex'a ze współczująca miną ale po chwili otrząsnęłam się i rozglądając się czy nikt się na mnie nie patrzy ruszyłam w stronę klasy ponieważ zadzwonił dzwonek . W klasie wszyscy siedzieli już na swoich miejscach , no tak tylko nie ja . Były tylko dwa wolne miejsca , jedno obok jakiejś pustej laski a drugie obok jakiegoś chłopaka którego jakoś nie kojarzę . Wybrałam opcje numer dwa oczywiście , podeszłam do niego a kiedy stałam przy jego ławce spojrzał na mnie .
(M):Hey , mogłabym z tobą usiąść bo wiesz nie ma już wolnych miejsc .
-Siema , jasne . Siadaj .
(M):Dziękuje .
-Tak w ogóle to Justin jestem .
(M):Maddy .-podaliśmy sobie ręce .
(J):To dlaczego usiadłaś obok mnie ? Przecież masz jeszcze wolne miejsce obok tej dziewczyny .
(M):Bo ona jest pusta a ty wydajesz się być okay , nie widziałam cię jeszcze . Nowy ?
(J):Em...no wyrzucili mnie ze szkoły i oto jestem tutaj . Parę lat ni ezdałem dalej i tkwię w pierwszej .
(M):Ou..
Nie odzywaliśmy się więcej ponieważ zaczęła się lekcja , dopiero w połowie lekcji zwróciłam uwagę na wygląd mojego sąsiada z ławki . Miał czarne włosy i brązowe oczy , miał kolczyk w wardze i parę tatuaży .
Noo cóż , przystojny to on jest . Strzeliłam sobie ręką w czoło ale oczywiście w myślach bo wyszłabym na idiotkę gdybym serio tak zrobiła .Nawet nie wiem kiedy skończyła się lekcja , kiedy wychodziłam z klasy Justin chwycił mnie za rękę i zatrzymał .
(M):Coś się stało ?
(J):Nie , zrywam się z lekcji . Idziesz ze mną ?
(M):Nie , ja chyba nie .
(J):To tylko jedna lekcja , potem wracamy . Obiecuje .
(M):No nie wiem .
(J):Nie daj się prosić ..proszę.
(M):No dobra .
Wyszliśmy ze szkoły i poszliśmy do parku . Justin kierował się w stronę wysokiego murka przy którym stała grupka chłopaków z wyglądu podobnym do Jusa.
(J):Siemka chłopaki poznajcie , to Maddy .Maddy to Garett , Chris , Brad i Marc
(Garett):Miło mi .
(M):Mnie również .
(Chris):Chcecie ? -zwrócił się do mnie i do Jus'a pokazując na piwo .
(Justin):Jasne , Maddy też daj .
(M):Niee , ja nie pije .
(Brad):No napij się , co ci zrobi jedno piwo ?
(M):Noo ja nie wiem .
(Marc):No napij się , nie otrujesz się .-zaśmiali się .
Po dłuższej chwili stwierdziłam że serio nic się nie stanie jak wypije , otworzyłam puszkę i wzięłam łyka .
(Garett):I co nie takie złe ?
(M):No nie .
Siedzieliśmy na murku i gadaliśmy , miało być jedno piwo ? Nieee... skończyło się na paru .
(Justin):Dobra my wracamy do szkoły .
Pożegnałam się z chłopakami i chwiejnym krokiem poszłam do szkoły razem z Jusem.
(J):Ty serio nie możesz pić dziewczyno , jak ty chodzisz .-Zaczęłam się śmiać jak głupia bo potknęłam się o własną nogę .
Kiedy byłam już w szkole kierowałam się na matematykę , lekcja już trwała ale nie robiłam sobie nic z tego , weszłam do środka i krzyknęłam.
(M):Siemka !
(Nauczyciel):Tomlinson ! Jak ty się wyrażasz , masz spóźnienie .
(M):Fajnie wiedzieć , ooo przytył pan trochę .
(Nauczyciel):Zaraz wezwę twojego wychowawcę !
(M):Okay , poczekam .
Po chwili nawet nie wiem kiedy do klasy wszedł pan Brown .
(Alex):Dzień dobry , co się dzieje ?
(Nauczyciel):Tomlinson się dzieje .-zaczęłam się śmiać i kiedy zrobiłam krok w przód zachwiałam się trochę ale w końcu odzyskałam równowagę .
(Alex):Ty jesteś pijana !
(M):Nie .
(Alex):Wezmę ją ze sobą , do widzenia .
Poszłam z Alex'em do jego klasy i powiedział że mam usiąść i poczekać , usiadłam i zaczęłam się śmiać .
Alex do kogoś dzwonił i po chwili skończył gadać przez telefon .
(A):Jesteś pijana .
(M):Nie .
(A):Skąd miałaś alkohol ?
(M):Od mikołaja dostałam .
(A):Jakiego Mikołaja ?
(M):No świętego  a jakiego ?-zachichotałam .
Po chwili usłyszałam że drzwi się otwierają i zobaczyłam tam Louis'a i resztę chłopaków .Lou podbiegł do mnie i szarpnął mną mocno za ramiona tak że wstałam , miał wściekłą minę .
(Lou):Coś ty zrobiła ?
(M):Aua ! To boli .
(Lou):Bo ma boleć .
(Alex):Louis spokojnie .
(Lou):Spokojnie ? Ona jest do jasnej cholery pijana !
(Li):Serio uspokój się bo nic nie załatwisz jak będziesz taki .
Zobaczyłam że Harry kucnął przy mnie i zapytał delikatnie .
(H):Co się stało ?
(M):Nic .
(H):Kto ci dał alkohol ?
(M):Kolega , bo na lekcji siedziałam z nim w ławce i gadaliśmy i on jest spoko .-powiedziałam ale język mi się plątał .
(Alex):Przecież ty z Dominic'iem siedzisz .
(M):Już nie .-warknęłam.
(N):A dlaczego .
(M):Bo jest z tą suką i razem sobie kurwa siedzą .
(Li):O kogo ci chodzi ?
(M):No o Mary , ta dziwka myśli że jest super ale ona jest wstrętną , podłą zdzirą !-krzyknęłam .
(Lou):Uspokój się !
(Zayn):Louis.-upomniał go .
(H):I z kim siedziałaś ?
(M):Z Justinem .Ale co ta szmata myśli ? Że skoro jest ładna to co ?! -W moich oczach zbierały się łzy .
(Lou):Nie płacz.
(M):Ale ja wiem czemu on z nią jest , przecież ona jest ładna a ja ? Ma przecież ładne włosy , blond włosy i niebieskie oczy i jest chuda . Ale on nie widzi że ona jest głupia i pusta . Ale czemu ?!-zaczęłam płakać .
Wszyscy popatrzeli po sobie nawzajem i zapadła cisza a po chwili zaczęłam się śmiać i płakać jednocześnie .Zamknęłam oczy i poczułam się jakbym odpłynęła .
*Perspektywa Louis'a*
Maddy pijana ? Nieee ktoś ją do tego namówił , chciałem z niej to wydusić ale byłem zbyt nerwowy więc chłopaki z nią gadali .Zaczęła coś mówić o Dominiku i płakać , noo świetnie . Zamknęła oczy i osunęła się po krześle w dół .
(Alex):Nie pójdę z tym do dyrektora ale zróbcie z tym porządek . Maddy jest świetną dziewczyną i nie pozwólcie by stoczyła się.
(Lou):Dzięki Al .
(Alex):Weźcie ją do domu i potem z nią pogadacie .
Wyszliśmy ze szkoły Maddy i pojechaliśmy do domu . Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do jej pokoju . Nadal nie mogę uwierzyć że ona piła , że jest pijana . Zszedłem na dół i usiadłem z chłopakami w salonie
                                                                *Perspektywa Maddy*
Otworzyłam oczy i poczułam wielki ból głowy , usiadłam i powoli kierowałam się w stronę kuchni .Myślałam że chłopaki będą spać bo jest 5 rano ale się myliłam siedzieli w kuchni i patrzeli na mnie .
(M):hey-powiedziałam z chrypką .
(Lou):Musimy porozmawiać .
(M):Wiem.-wyszeptałam i spuściłam głowę .
Połknęłam tabletkę i usiadłam przy stole z chłopakami .
(Lou):Powiedz czy ktoś cię namawiał do tego czy chciałaś spróbować ?
(M):Ja...to znaczy noo bo .
(Lou):To Justin , prawda ?
Nie zaprzeczyłam więc nastała cisza .
(M):Ale nawet jeżeli to i tak nie powinnam tego robić i to mnie nie usprawiedliwia .Przepraszam , ja nie chciałam.-popłakałam się .Poczułam że ktoś mnie przytula a tym ktosiem był Lou .
(M):Przepraszam , przepraszam , przepraszam .
(Lou):Ci...już dobrze tylbo obiecaj że nigdy nie zrobisz mi nic takiego znowu.
(M):Obiecuje .-wyszeptałam płacząc .
Louis pogłaskał mnie po włosach i przytulał mnie mocno .
(Li):Zrobiłem ci śniadanie  .
(M):Dziękuje ale nie jestem głodna .-złapałam się za głowę .
(Li):Zjedz przynajmniej trochę .
(M):No ok.
Zjadłam jednego tosta ale zrobiło mi się strasznie nie dobrze i pobiegłam do łazienki . Przyklęknęłam przy sedesie i zaczęłam wymiotować , poczułam że ktoś przytszymuje moje włosy i głaszcze po plecach . Zaczęłam płakać i oparłam się o zimną ścianę .
(Lou):Maddy , wszystko już okay ?
(M):Tak .
Umyłam zęby i twarz po czym Louis powiedział że dzisiaj nie idę do szkoły i że mam się wyspać . Poszłam do siebie do pokoju i zrobiłam tak jak powiedział Louis.





niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział 27

Obudziłam się o 11 , a może nawet później . Kiedy otwarłam oczy poczułam ból brzucha i ogółem czułam się strasznie źle , drzwi się otworzyły a w nich obaczyłam Louis'a .
(Lou):Hey , nie śpisz już ?
(M):Nie , już wstaje .
(Lou):Okay , trochę dzisiaj pospałaś .
(M):Yhm...
Odrzuciłam kołdrę na drugi koniec łóżka i z niechęcią wstałam , kiedy spojrzałam na łóżko zobaczyłam wielką czerwoną plamę na prześcieradle .
(M):O cholera .
(Lou):Nie przeklinaj !
Zignorowałam Louis'a tylko pobiegłam do łazienki , nienawidzę okresu . Ubrałam czystą bieliznę i weszłam z powrotem do siebie a tak oprócz Louis'a byli jeszcze chłopaki .
(M):Co wy tu robicie ?
(Lou):Dlaczego przeklinasz ?
(M):Tylko w wyjątkowych sytuacjach .
(Lou):A jaka była wyjątkowa sytuacja od razu po obudzeniu się ?
(M):Taka !-podeszłam do łóżka i odsłoniłam kołdrę tak że widoczne było prześcieradło .
(Lou):Ouu...
(M):No dokładnie idioto ou... nie mogłeś się spytać a nie od razu mieć do mnie pretensje ? Ja nie wiem , ja coś zrobiłam nie tak że taki jesteś czy co ?!
(Zayn):Hormony.-zakpił .
(M):Zamknij się !
(N):Dobrze się czujesz ? Jesteś blada .
(M):Bo mnie brzuch boli .
(Li):To idź po tabletkę .
(M):Zaraz pójdę tylko jeszcze posprzątam tą głupią krew.
(H):Chcieliśmy ci tylko coś powiedzieć .
(M):Co ?
(Lou):Idę się spotkać z El , Zayn z Perrie a Liam z Sophie więc dzisiaj będziesz tylko z Niall'em i Hazzą .
(M):Okay .
Kiedy tylko chłopaki wyszli posprzątałam to co miałam posprzątać i ubrałam się :
Ubrałam się byle jak bo po co się stroić ? Moim planem na dzisiaj było pooglądanie jakichś fajnych filmów . 
Zeszłam na dół a w salonie byli Hazz i Niall . 
(M):Chłopaki ??
(H):Co chcesz młoda ?
(M):Mogę pooglądać tv ?
(N):Dla mnie okay .
(H):Ze względu na to że źle się czujesz a ja jestem miły to się zgadzam .
(M):Yey ! Dziękuje , chcę ktoś kakao ?-zaprzeczyli .
Jak nie , to nie . Poszłam do kuchni i położyłam na tacę kakao , chusteczki , ciastka , czekoladę i chipsy . Wiem , zgrubne ale co tam ? Raz się żyje a ja mam wielką ochotę na słodycze . Położyłam wszystko na stoliku przede mną i przykryłam się kocem . 
(M):Nie ruszać niczego z tacki , jasne ?
(H):Spoko .
(N):Coś ty się taka wredna zrobiła ?
(M):Nie jestem wredna .
Włączyłam film pod tytułem "Łatwa dziewczyna " i zaczęłam oglądać a przy okazji śmiać się z niektórych momentów , jak na przykład ten moment w którym udawali że uprawiają sex. Zaczęłam śmiać się jak wariatka a chłopaki popatrzyli na mnie dziwnie .
(M):Co ?-powiedziałam przez śmiech .
(H):Z czego tu się śmiać ?
(M):No jak to z czego ? -po chwili  Niall zaczął się śmiać .
(H):No ja nie rozumiem .
Po skończonym filmie zdecydowałam się na "Now is good" i przez cały film płakałam . Potem przyszła kolej na film pod tytułem "To tylko seks" który szczerze powiedziawszy był fajny .
(H):Maddy !
(M):Co ?
(H):Na co ty patrzysz .
(M):Na film ?
(H):Ta dzisiejsza młodzież ...
(M):Bardzo śmieszne .
Usłyszałam że do domu ktoś wchodzi a po chwili w salonie pojawili się Louis,Zayn i Liam.
(Lou):I co Maddy była grzeczna ?
(N):Jak anioł.-mrugnął do  mnie .
(H):Taa wiesz Lou na co ona patrzała ?
(Lou):Na co ?
(M):Na fajne filmy .
(H):Tak , fajny film pod tytułem "To tylko seks"
(Lou):Co ?!
(H):No..
(Lou):I ty jej na to pozwoliłeś patrzeć ?!
(H):No ale przecież ...
Zaczęłam się śmiać a po chwili już każdy się śmiał nawet zdezorientowany Harry .
(M):A gdzie macie dziewczyny ?
(Lou):A zaraz przyjdą .
(Li):Sophie bardzo chcę cię poznać .
(M):Tak ?-uśmiechnął się i pokiwał głową .
Nie minęło wiele czasu a w salonie pojawiły się dziewczyny .
(El):Hey kochana !-podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła po czym pocałowała w dwa policzki z resztą tak samo jak Perrie . Zobaczyłam za El i Pezz jakąś brunetkę i stwierdziłam że to pewnie Sophie , uśmiechnęłam się do niej co odwzajemniła i do mnie podeszła .
(S):Hey jestem Sophie , miło mi cię wreszcie poznać .
(M)Jestem Maddy , ciesze się że w końcu cię poznałam .-przytuliłyśmy się .
(Pezz):To Soph powiedz w końcu w jakim sklepie kupiłaś ten biustonosz , śliczny jest .
(S):Oh...przecież mówiłam ci już .-zaśmiałam się z nich .
(El):A ty Maddy jaki masz rozmiar ?
(M):Rozmiar ?
(El):No biustonosza .
(M):Emm...no ja nie wiem bo ja noszę tylko sportowe .
(Pezz):No nie gadaj !
(M):Alee..o co chodzi ?
(El):Jak będziesz cały czas nosiła sportowe to ci się piersi nie ukształtują .-spojrzałam na nie z miną WTF ?! 
(Sophie):No nie patrz tak na nie tylko chodźmy bo musimy ci kupić jakąś normalną bieliznę !
Dziewczyny pokiwały głowami a ja zaczęłam się śmiać ale przestałam bo dalej się tak na mnie gapiły .
(M):No co ?
(El):Chyba musimy iść jeszcze dzisiaj do centrum handlowego .
(M):To idźcie .
(El):Z tobą .
(M):Nie .
(Pezz):Tak .
Spojrzałam na chłopaków z miną biednego pieska a oni się tylko zaśmiali .
(Lou):To ja też z wami idę .
W końcu stało się tak iż siedziałam właśnie w samochodzie a dokładniej w drodze do centrum .
(M):Ale po co mi too ?
(Pezz):Bo każda dziewczyna musi mieć normalną bieliznę a nie jakieś majtki w pszczółki .
(M):Hey ! Skąd ty wiesz że mam takie majtki !?
(Pezz):Bo wiem .
Zastanawiam się tylko po co chłopaki też jadą , na pewno żeby się ze mnie pośmiać .Z moich rozmyśleń wyrwał mnie odgłos zamykanych drzwi samochodu i spostrzegłam że już jesteśmy na parkingu .Po pięcio minutowym spacerku po galerii doszłyśmy do jakiegoś sklepu , na wystawie był manekin z jakimś koronkowym zestawem ale nie zdążyłam zarejestrować więcej szczegółów ponieważ weszliśmy do środka .
(El):Pracuje tu mój przyjaciel więc zawsze mam jakieś zniżki .
Wnętrze było ładne , w pomieszczeniu dominowały czerń i biel . Nagle do El podszedł jakiś chłopak miał może z 21 lat .
-No no no El , drugi raz dzisiaj się tu widzimy .
(El):Słuchaj jest sprawa , młoda nie ma żadnej porządnej bielizny więc mam nadzieje że pomożesz .
-Jasne ! Jaki rozmiar ?
(El):Nie wiadomo .
-Ooo...pierwszy raz ?
(El):Niom .
Chłopaki usiedli na wielkiej kanapie przy przymierzalniach .
-Podejdź to do mnie bliżej .
Zrobiłam jak kazał , okrążył mnie parę razy aż w końcu stanął przede mną .
-Podnieś ręce do góry bo muszę cię zmierzyć .-wykonałam polecenie a chłopak zmierzył obwód pod biustem i jeszcze parę innych rzeczy .
(M):Nom ...i co ?
-Przymierz to .-podał mi taki biustonosz :
(M):A to jest jaki rozmiar ?
- B 85 .
(M):Okay .
Przymierzyłam i był dobry .
(M):Chyba dobry .
(El):Pokaż .
(M):Nie .
(Pezz):Gr...
Usłyszałam jakieś kroki i głos Niall'a.
(N):Nie rób , może jest goła .-a po chwili usłyszałam że ktoś odsłania zasłonę .
(Pezz):Nie można było tak od razu ?
(M):Nie.-pokazałam język .
(El):Ślicznie ! Nie wiedziałam że masz taki duży rozmiar już .
(M):Jaki duży ? Mały .
(El):Nie przesadzaj .
(Soph):No wiesz jak ja miałam tyle lat co ty to miałam mniejszy rozmiar.
(Pez):No ja tak samo .
(M):Taa..jasne .-po chwili odezwał się ten chłopak .
-No to akurat prawda jeżeli chodzi o El .
(EL):Hey !
-No co ?-wszyscy się zaśmiali .
W końcu wyszliśmy z tego sklepu i pojechaliśmy do domu , usiadłam na kanapie obok Niall'a i Hazzy . 
(Lou):Myszko a ty nie powinnaś się spakować na jutro do szkoły ?
(M):Spakowałam się już .
(Lou):Na pewno ?
(M):Niom.
(Lou):No to idź już spać .
(M):Co ?! Ale jest dopiero 20:30.
(Lou):No i co ? Do łóżka sio !
(M):Louis nooo..
(Lou):Nie , jutro masz szkołę .
(M):Gr...
(N):Dobra chodź Madd.
Poszliśmy na górę i kiedy tylko zamknęłam drzwi swojego pokoju odezwał się Niall.
(N):Idź się umyć a ja tu poczekam .
Nie sprzeczałam się już tylko poszłam na łazienki i po skończonej kąpieli ubrałam to :

Wyszłam z łazienki i wskoczyłam na łóżko po czym położyłam się obok siedzącego Niallerka .
(N):Wskakuj pod kołdrę .-uśmiechnął się do mnie .
Zrobiłam jak powiedział a on przykrył mnie kołdrą , położył obok mnie sky'a , pocałował mnie w czoło i wyszedł mówiąc cicho dobranoc.Niemalże od razu odpłynęłam .