niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 23

Już dzisiaj jest pogrzeb , rozmowa z Niall'em mi pomogła ale bardzo mi brakuje taty . Ubrałam się :
Do czarnej sukienki założyłam czarne balerinki i czarny sweter . Zeszłam na dół gdzie czekali już nami mnie chłopaki , przez całą noc płakałam i wyglądałam strasznie . Nawet teraz miałam całe przeszklone oczy , uśmiechnęli się do mnie lekko a ja spuściłam głowę w dół  i wyszliśmy z domu . Najgorszy moment kiedy trumna była otwarta i patrzyłam się na niego kiedy miał zamknięte oczy i się nie ruszał , nie oddychał . Widziałam że na przeciwko mnie stoi cała moja klasa , Alex i Jake . Odwróciłam się i stamtąd wybiegłam , poczułam że ktoś złapał mnie za rękę i do siebie przyciągnął , spojrzałam na twarz tej osoby i widziałam smutnego i zmartwionego Dominic'a . Przytulił mnie mocno a ja kiedy się w niego wtuliłam niemal od razu wybuchnęłam płaczem , czułam że wszyscy mnie obserwują ale ja nie mogłam przestać płakać a Dominic cały czas trzymał mnie w swoich ramionach i głaskał po plecach .
(D):Sh....już wszystko dobrze .
(M):Nie , nie jest dobrze , nic nie jest dobrze .
(D):Nie płacz .
(M):Nie mogę przestać .
(D):Zapamiętaj , zawsze będę przy tobie , nie ważne co się stanie .
(M):Dziękuje .-szepnęłam wprost w jego ucho .
Wróciłam na cmentarz i ostatni raz spojrzałam na twarz mojego taty , Dominic cały czas przy mnie był . Kiedy odwróciłam się w jego stronę znowu się rozpłakałam a on mnie przytulił . Każdy podchodził do mnie i do Lou z kondolencjami . Po mszy pojechaliśmy do jakiejś restauracji ale nie widzę sensu w zapraszaniu osób do jakiejś restauracji bo to jakby cieszyć się z tego że ktoś umarł . Wszyscy jedli , śmiali się i wspominali .
(Lou):Maddy dlaczego nic nie jesz ?
(M):Nie mam zamiaru cieszyć się ze śmierci własnego taty !.-krzyknęłam i wszyscy umilkli . Wstałam i wybiegłam stamtąd , usiadłam na schodkach za tym budynkiem a po chwili poczułam że ktoś siada obok mnie , był to Dominic.
(M):Dziękuje ci .
(D):Za co ?
(M):Za to że jesteś .
Objął mnie ramieniem i przysunął do siebie . Przytuliłam go mocno i wdychałam zapach jego perfum , Dominic pogładził moje włosy . Usłyszeliśmy głos Louis'a.
(Lou):Dominic , mogę cię na chwile przeprosić . Chciałbym porozmawiać z siostrą .
(D):Jasne, znajdę cię potem .-zwrócił się do mnie .
(Lou):Maddy to nie jest tak jak myślisz .
(M):A jak , niby ?
Louis usiadł na schodach .
(Lou):No chodź . I się nie kłóć tym razem .-pokazał że mam mu usiąść na kolanach i tak zrobiłam .
(M):No to o co chodzi ?
(Lou):Spotkaliśmy się tutaj żeby uczcić pamięć o tacie , powspominać a nie cieszyć się z tego że umarł .-spuściłam głowę a Lou pogłaskał mnie po włosach .
(M):Przepraszam .
(Lou):Za co myszko ?
(M):Bo cały czas wam coś psuje .
(Lou):Nie opowiadaj takich głupot bo się obrażę . Pamiętaj że zawsze możesz na mnie liczyć bo bardzo cię kocham , z resztą tak samo Niall,Zayn,Liam i Harry . I Dominic.
(M):Przestań .
(Lou):Nie widziałaś jak się przejął ? Znalazłaś świetnego przyjaciela a może kogoś ważniejszego ,  nie zaprzeczaj bo to nie o to chodzi tylko przemyśl .
(M):Bardzo mi brakuje taty .-powiedziałam ze łzami w oczach .
(Lou):Ja też myszko ale wiesz czemu nie płacze ?
(M):Nie .
(Lou):Bo wiem że teraz ma się dobrze . -rozpłakałam się i wtuliłam w Lou .
(M):Dziękuje .
(Lou):Nie ma za co , chodźmy do środka . I nie płacz już .-wytarłam łzy i poszłam z Louisem do środka .
Siedziałam między chłopakami więc było nawet okay , na przeciwko siedziała jakaś moja ciocia którą pierwszy raz na oczy widziałam .Po chwili się odezwała .
-Boże , Maddy . Jak ty się zmieniłaś ! -potem odezwała się jakaś inna kobieta .
-Ale ci piersi urosły , ty to pewnie się od chłopaków nie umiesz odpędzić . Taka śliczna .-potem odezwał się mój wujek .
-strasznie podobna do taty .
Popatrzałam na Louis'a a ten tylko się zaczął śmiać .Odwróciłam się w stronę Dominic'a który siedział tylko dwa miejsca dalej i powiedziałam bez użycia słów help me ! zaśmiał się i podszedł do mnie .
(D):Maddy , możemy pogadać .
(M):Jasne .
Poszliśmy na dwór i odetchnęłam z ulgą .
(M):Boże ! Dziękuje ci .
(D):Nie ma za co .
(M):Jest , dziękuje że przy mnie jesteś .
(D):Przecież wiesz że jesteś dla mnie bardzo ważna .-przytulił mnie mocno , objęłam go i usłyszeliśmy gwizdy . Na tarasie stali Niall,Zayn,Harry,Lou i Liam , którzy szczerzyli się jak nienormalni .
(D):A im co ?
(M):Nie chcesz wiedzieć .
Dominic pochylił się w moją stronę i szepnął mi do ucha.
(D):Może przejdziemy się kawałek ?
(M):W sumie czemu nie ?
Złapał mnie za rękę i pociągnął w swoją stronę . Szliśmy wzdłuż parku w ciszy ale ta cisza mi jakoś nie przeszkadzała liczyło się to z kim tu jestem . Po jakiejś godzinie wróciliśmy do restauracji i nawet nie zorientowałam się że cały czas idziemy za rękę dopiero na miejscu to zauważyłam . Pożegnaliśmy się z każdym i pojechaliśmy do domu , oparłam głowę o ramie Louis'a i zasnęłam .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz