piątek, 18 lipca 2014

Rozdział 20

                                                       *Pięć miesięcy później*
Przez te pięć miesięcy wiele się nie działo , co ja gadam ? Mieszkając z wariatami zawsze się coś dzieje . Przesłuchanie do szkoły tanecznej dopiero się odbędzie bo tam zaczyna się od połowy stycznia . Zmieniło się tylko tyle że miałam urodziny i mam teraz 14 lat . Dzisiaj jest sobota więc pospałam sobie do 10 , ubrałam się :
Zeszłam na dół a w kuchni zobaczyłam tylko Hazze .
(M):Hey Hazz .
(H):Cześć Madds .
(M):Gdzie wszyscy ?
(H):Zaraz powinni wrócić .-Właśnie w tym momencie otworzyły się drzwi i na holu słychać było głosy . Po chwili do pomieszczenia weszli Zayn , Niall , Louis , mój tata , Liam . Czekaj , wróć mój tata ?!
(Tata):Hey córeczko .
(M):Tata !-podbiegłam do niego i mocno go przytuliłam .
(Tata):Przecież mówiłem że niedługo się zobaczymy . 
(M):Nie puszczę cie już .
(Tata):Wiesz słoneczko  że w niedziele na wieczór muszę jechać. Mam pracę .
Mocniej się do niego wtuliłam .
(Tata):Tęskniłem za tobą .
(M):Ja za tobą też .-powiedziałam płacząc .
( Tata):Nie płacz , proszę .
Przez całe dwa dni nie odstępowałam taty na krok , rozmawialiśmy , żartowaliśmy i było wspaniale . Ale przyszedł czas wyjazdu i już nie było tak fajnie . Stałam smutna w holu patrząc jak mój tata ubiera kurtkę , łzy zaczęły płynąć po moich policzkach , wiedziałam że chłopaki stoją w drzwiach prowadzących do salonu ale nie mogłam przestać płakać . Kiedy tata na mnie spojrzał miał smutną minę , podszedł do mnie i mocno mnie przytulił .
(Tata):Słonko przecież wiesz że muszę jechać .
(M):Wiem.-powiedziałam łamiącym się głosem .
(Tata):Obiecuje że we wtorek przyjadę .
(M):Wtorek ?
(Tata):Tak .
(M):Kocham cię tato .
(Tata):Ja ciebie też słoneczko , bardzo , bardzo mocno .-mocniej mnie przytulił i zaczęliśmy się śmiać . W końcu wyszedł .
(Lou):I co fajnie było ?
(M):Ty się pytasz ?
(Lou):Prawda głupie pytanie przecież nie odstępowałaś od taty na krok  .-zaśmiał się .
(M):Bardzo śmieszne .
Miałam powiedzieć coś jeszcze ale ktoś zadzwonił do drzwi  , poszłam je otworzyć a chłopaki stali za mną . Kiedy otwarłam drzwi zobaczyłam w nich Dominic'a ale był jakiś zdenerwowany ale kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się.
(M):Hey , wchodź .-uśmiechnęłam się .
(D):Hey Maddy .-wszedł do środka i zamknęłam z nim drzwi .
(M):Coś się stało ? Wyglądasz jakbyś się denerwował .
(D):Nie no coś ty .-zaśmiał się nerwowo .
(Lou):To może my was zostawimy .-chłopaki zniknęli nam z pola widzenia ale i tak wiedziałam że podsłuchują .
(M):Mi możesz powiedzieć .
(D):Em... bo znaczy ja chciałem spytać czy masz może dzisiaj czas .
(M):Mam a dlaczego pytasz ?
(D):Bo może chciałabyś ze mną iść na film znaczy do kina .
(M):Jasne , na co chcesz iść ?
Dominic patrzał się na mnie jak na ducha na co zachichotałam .
(M):No co się tak na mnie patrzysz dziwnie .
(D):Ty , ty .. się zgodziłaś ?
(M):Tak -w tym momencie kiedy to powiedziałam zobaczyłam chłopaków stojących w drzwiach z dziwnymi uśmiechami .
(D):Ale fajnie !-złapał mnie i podniósł do góry przytulając .
(M):Dominic ! -zaśmiałam się .
(D):Co ?
(M):Czy możesz postawić mnie na ziemie ?
(D):No nie wiem , nie wiem .Muszę się zastanowić .
(M):Nooo...
(D):Dobrze puszczę cię ale wiedz że tylko dla tego że idziemy do kina .
(M):Fajnie wiedzieć .
(D):To ja  może za godzinkę po ciebie wpadnę , co ?-postawił mnie na ziemi .
(M):Jasne, a na co chcesz iść ?
(D):Zobaczysz -poruszył brwiami na co się zaśmiałam .
(M):Ale dlaczego mi nie powiesz ?
(D):Do zobaczenia .-puścił mi oczko i wyszedł .
(M):Ale dureń .-powiedziałam z bananem na twarzy .
(Lou):Ktoś tu dzisiaj na randkę idzie hmm... ?
(M):Pff... nie ?
(Lou):Przecież Dominic cię zaprosił .
(M):Co się czepiasz ?
(Lou):Przyznaj się że on ci się podoba .
(M):Nie.
(Lou):I tak to z ciebie wyciągnę .
(M):Powodzenia .
Poszłam na górę i zaczęłam zastanawiać się co ubrać , w końcu ubrałam :
Do torebki wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół . Weszłam do salonu gdzie siedzieli chłopaki i mój nauczyciel a raczej wychowawca Alex.
(Lou):Dziewczyno i ty mówisz że on ci się nie podoba a tak się stroisz ?!
(M):A tam wcale się nie stroje .
(H):Tylko pamiętaj Maddy nie całuj się z nim na pierwszej randce .
(M):Ja nie idę na żadną randkę .
(Zayn):Jasne .
(N):Przestańcie w końcu .
Zadzwonił dzwonek i poszłam otworzyć drzwi . Kiedy otworzyłam drzwi zobaczyłam Dominic'a wyglądał świetnie miał na sobie czarne rurki i białą bluzkę a do tego czarną marynarkę .
(D):Hey , pięknie wyglądasz .
(M):Hey , dziękuje .-zaśmiałam się .
(D):O zapomniałbym to dla ciebie .-wyciągnął z za pleców piękną róże .
(M):Wow dziękuje , jest piękna .
(D):Tak jak ty .-zachichotałam i poczułam jak moje policzki robią się czerwone .
(M):Idziemy ?
(D):Jasne .
(M):Ja idę !-krzyknęłam .
(Lou):Nie wróć za późno .
(H):I pamiętaj co ci mówiłem !
(M):Spadaj !
Kiedy byliśmy już w kinie Dominic powiedział że pójdzie kupić bilety , czekając na niego zobaczyłam że na przeciwko mnie stoją Alex , Louis ,Harry , Niall , Liam i Zayn którzy się szczerzyli ale nie zwracałam na nich uwagi .Kiedy Dominic wrócił miał wielkiego banana na twarzy i podał mi bilet kiedy zobaczyłam na jaki film idziemy wydarłam się na cały głos .
(M):Czy ciebie już kurwa kompletnie pojebało ?!-zobaczyłam że Louis stoi z groźną miną a chłopaki się śmieją .
(D):Maddy no chodź , fajnie będzie .
(M):I jeszcze w 3D ? Nie ja nie idę .
(D):No chodź .
(M):Ale ja się boje horrorów .
(D):Przy mnie nic ci się nie stanie .
Poszliśmy w stronę sali kinowej chociaż nie byłam przekonana co do tego świetnego pomysłu żeby iść na horror a to w dodatku w 3D , mieliśmy miejsca w przed ostatnim rzędzie  ale jak zobaczyłam że w ostatnim siedzą chłopaki  to wkurzyłam się bo  nie mogli iść na coś innego ?
(D):Jak będziesz się bała to się do mnie przytul .
(M):Taa.. jasne nie będzie takiej potrzeby .-usłyszałam śmiech Louis'a za sobą .
(D):Ja tam swoje wiem .
Zaczął się film i założyłam swoje okulary , na początku nie było tak strasznie ale w pewnym momencie coś wyskoczyło a ja się wydarłam i wtuliłam głowę w koszulkę Dominic'a . Po sekundzie usłyszałam śmiechy Louis'a i jego kumpli , no bardzo śmieszne a ja tu ze strachu umieram .Poczułam usta Dominic'a na swoim uchu i po chwili szepnął .
(D):Nie bój się sh..... jestem z tobą .
(M):Przepraszam.-oderwałam się od niego bo zrobiło mi się jakoś głupio .
Dominic zaczął ziewać , przeciągnął się a swoją rękę położył na oparciu za mną . Popatrzyłam na niego a on z wielkim uśmiechem puścił mi oczko na co się zaśmiałam .Wtuliłam się w niego a on objął mnie ramieniem , poczułam dziwne mrowienie w brzuchu i nie zwracałam zbytniej uwagi na film tylko na niego . Co się ze mną dzieje ? Przecież to mój przyjaciel , nie mogę tego zniszczyć .Przez cały film Dominic mnie przytulał ale i tak już nigdy więcej nie dam się namówić na horror . Kiedy wyszliśmy z tej sali byłam prze szczęśliwa .
(D):Już nigdy nie zabiorę cię do kina na horror .-zaśmiał się .
(M):To nie jest śmieszne .-zrobiłam smutną minkę .
(D):Przepraszam , wybacz mi .
(M):Wybaczam .-uśmiechnął się i mocno mnie przytulił , objęłam go i się zaśmiałam .Po chwili usłyszeliśmy głos .
(Lou):To nie jest randka hmm..?-Oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy w kierunku Louisa .
(H):Maddy i horror to komedia.-zaśmiał się .
(M):Pf...
(Zayn):Ale miała swego rycerza .
(Li):Wiesz coś w ogóle z tego filmu ?
(M):Nie i nie chcę wiedzieć , wolałam oglądać koszulkę Dominica.
(Alex):I co ciekawa ?
(M):Tak .
(N):Oj Maddy , Maddy .
(M):Em... my już musimy iść bo ten noo
(D):Jeszcze musimy gdzieś po drodze wstąpić  .
(Lou):Wierze wam .-powiedział z sarkazmem .
(M):To paa.
Zaczęliśmy spacerować wzdłuż alejek aż w końcu zatrzymaliśmy się i usiedliśmy na ławce pod drzewem .
Rozmawialiśmy na wszystkie możliwe tematy , Dominic odprowadził mnie do domu .
(D):Miłej nocy .
(M):Dziękuje za dzisiaj , paa i nawzajem .
(D):Pa .
Podszedł do mnie i zaczął zbliżać powoli swoją twarz do mojej , kiedy już prawie nasze usta się stykały Louis otworzył drzwi .
(Lou):O przepraszam , przeszkadzam wam ?
(D):Nie , ja już idę .
Pocałował mnie w policzek i poszedł .
Weszłam do domu i zobaczyłam że każdy się szczerzy .
(M):No co ?
(H):Co ? Przecież jeszcze trochę i by cię pocałował .
(M):Ale nie pocałował .
(Zayn):Czyli chciałabyś żeby cię pocałował ?
(M):Łapiecie mnie za słowa . Dobranoc .
Pobiegłam na górę i od razu poszłam spać .







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz