środa, 16 lipca 2014

Rozdział 19

Dziewczyny musiały wyjść wcześniej żeby jeszcze wrócić do domu po rzeczy do szkoły dlatego już po siódmej ubrałam się :
Słuchałam tą piosenke i tanecznym krokiem weszłam do kuchni a tam siedzieli chłopaki i Alex .
(M):Dzień doberek .
(Lou):Hey myszko .-powiedział z uśmiechem .
(M):Czemu się na mnie tak gapicie ?
(N):Wyglądasz jakoś inaczej  .
(M):Inaczej ? To znaczy źle czy coś ?
(N):Nie , wręcz przeciwnie .
(H):Ślicznie .-puścił mi oczko na co się zaśmiałam .
(M):Dziękuje .
(Lou):Jedz , tu masz śniadanie .
zjadłam kanapkę i wypiłam malinową herbatę .
(M):Dziękuje .
(Lou):Na zdrowie .
(M):Chce ci się w ogóle robić te śniadanka ?
(Lou):Nie kombinuj tyle tylko do szkoły .
(M):Noo już idę .
(Lou):Może przyjdziemy jak będziesz miała wf.
(M):Ale ja na pierwszej lekcji mam wf.
(Alex):I co w związku z tym ?
(M):Nie ważne .
Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi a Louis poszedł otworzyć , po chwili do kuchni wszedł razem z Dominic'iem .
(D):Siemka piękna .
(M):Hey co ty tu robisz ?
(D):No aktualnie czekam na ciebie .Bo wiesz pomyślałem że może poszlibyśmy razem do szkoły .
(M):No to chodź .-zaśmiałam się .
(Lou):Pa myszko .-Louis podszedł do mnie i mnie przytulił .
(M):Louis !
(Lou):No co ? Wiesz Dominic jak przyjdziesz kiedy indziej to mogę  ci pokazać stare zdjęcia Maddy .
(M):Louis !!!!-popatrzałam się na niego z przerażeniem i wkurzeniem jednocześnie na co się zaśmiał.
(Lou):No dobra , pa .
(M):Pa.
Wyciągnęłam niemal siłą Dominica z tej przeklętej kuchni a po chwili usłyszałam śmiechy chłopaków , tak dobrze się bawią .Droga do szkoły przeleciała nam na rozmowie i nawet nie wiem kiedy a już byliśmy pod salą gimnastyczną , pożegnałam się z Dominic'iem i poszłam do szatni .Przebrałam się w mój strój :


Wyszłyśmy z dziewczynami z szatni i wpadłam na Louis'a , serio nie żartował że przyjdzie . Dziewczyny zaczęły piszczeć a Jake w końcu je odgonił na co się zaczęłam śmiać .Podeszła do mnie jakaś dzieczyna której nie kojarzyłam jakoś.
-Z czego się śmiejesz idiotko ?
(M):Z ciebie kretynko .
-Przyznaj się że marzysz żeby chociaż któregoś dotknąć .
(M):OOoo... tak to moje marzenie .-zaśmiałam się .
-I tak go nie spełnisz .-Miałam świadomość że chłopaki stoją niedaleko  i mają ubaw .
(M):A w sumie wiesz czemu by tego nie spełnić , prawda ?
-Idiotka .
(M):To dobrze że wiesz że nią jesteś .
Podeszłam do Zayna i poklepałam go po ramieniu a ta idiotka gapiła się z zazdrością w oczach .
(Lou):Oj....Maddy , Maddy .-powiedział przez śmiech .
(M):No co ? Przecież to śmieszne .
(H):Nie zaprzeczę .-puścił mi oko .
Podszedł do nas wkurzony Jake .
(J):Maddy ! Ćwiczyć !
(M):Lecę już.
(Li):Dobra biegnij bo cię zabije .
Podbiegłam do dziewczyn które właśnie ustawiały się na czerwonej linii .
(J):Dzień dobry !-wykrzyknął nasz nauczyciel na co odkrzyknęłyśmy chociaż mnie chyba było słychać najbardziej z czego Louis zaczął się śmiać .Chłopaki siedzieli jakiś metr od nas na przeciwko .
(J):No to dziewczyny nie będę zanudzał długo o ocenianiu tylko ćwiczcie a będzie okay , macie dwa braki stroju w półroczu a to że jesteście dziewczynami co miesiąc możecie wziąć raz niedyspozycje , a teraz biegnijcie 15 kółek .Po jakichś pięciu przebiegniętych przeze mnie dołączyli do mnie Dominic i David tak z tej imprezy .
(Dominic):Hej , stęskniłaś się?
(M):Tak umierałam z tęsknoty za tobą .
(David):Co wy razem jesteście ?
(M):Nie .
(Dominic):Przyjaźnimy się tylko .
(Jake):Maddy ! Nie flirtuj tam tak tylko chodź !
(M):Przepraszam ale muszę lecieć , paa.
Podbiegłam do reszty dziewczyn i pan Jake oświadczył .
(J):Dzisiaj gramy w piłkę nożną , podzielcie się na dwa zespoły .-wszystkie zaczęły jęczeć  i narzekać a ja krzyknęłam .
(M):yey !
(J):Pf.... zupełnie jak brat .
(M)No co ?
(J):Nic .
Louis zaczął się śmiać a zaraz potem reszta zespołu .
(J):Jedna dziewczyna musi przejść do chłopaków bo jest was za dużo a u nich akurat brakuje jedego zawodnika .Maddy jak tak lubisz grać to idź do nich , co ?
(M):Okay .
Chwile później chłopaki do nas podeszli i David powiedział nauczycielowi że postanowili że jeden u nich schodzi i się będzie zmieniał bo nie ma równo zawodników .
(J):Spokojnie w drużynie dziewczyn jest o jedną za dużo to przejdzie do was .-Usłyszałam jęki chłopaków i dyskutującego z nauczycielem Eda .
(E):Ja z żadną laską nie zamierzam grać  ! To dziewczyna .
(J):Ja decyduje z kim grasz a nie ty .Maddy dołącz się do chłopaków .
(M):Ale ja ...
(J):Nie ma żadnego ale .-spojrzałam w stronę chłopaków którzy mieli nieciekawe miny oprócz paru dobrze znanych przyjaciół , Dominic od razu z wielkim uśmiechem do mnie podszedł i objął .
(D):Maddy jest ze mną w drużynie .
Okazało się że w przeciwnej drużynie jest Ed więc i szczerze mi pasuje bo w drużynie ze mną byli jeszcze Aaron , Dominic , David , Nathan ,Jeremy ,Matt i jeszcze paru chłopaków z mojej klasy .
(J):Chłopaki i Maddy gracie pierwsi .
Ściągnęłam bluzę i gra się zaczęła . Nawet dobrze mi poszło no ale kocham nogę , kiedy Ed biegł do piłki byłam szybsza i już po chwili pędziłam do brami przeciwnej drużyny , strzeliłam gola i podbiegł do mnie Dominic i się na mnie rzucił , dosłownie . Kiedy Jeremy podał mi piłkę i pobiegłam pod bramkę a po chwili poczułam że ktoś mnie popchnął i w sekundę wylądowałam na ziemi , pisnęłam i usłyszeliśmy gwizdek .
(J):Hey ! Ed , co się z tobą dzieje !?
Po chwili wszyscy się nade mną zebrali a Jake podbiegł do mnie .
(J):Maddy , wszystko okay ?
(M):Tak .
(J):Coś cię boli ?
(M):Trochę noga .
(J):Umiesz wstać .
(M):Jasne.
Próbowałam wstać ale od razu tego pożałowałam bo noga strasznie mnie zabolała i syknęłam z bólu .
(J):Pomóżcie jej dojść do ławki a ja za chwile wracam .-Nasz nauczyciel poszedł a Dominic kucnął obok mnie .
(D):Wszystko okay ?
(M):Tak , tylko trochę mnie noga boli .
(D):Złap mnie i powoli wstań dobrze ?
(M):Yhm....
Dominic złapał mnie w pasie i przytrzymywał kiedy jakoś kulejąc przemieszczałam się w stronę ławki na której siedział nauczyciel , za nim siedzieli chłopaki i oczywiście przerażenie Louis'a było widoczne z daleka . Doszliśmy do ławki i usiadłam na niej , widziałam w oczach Dominic'a troskę i aż mi się na sercu zrobiło ciepło , uśmiechnęłam się do niego .
(M):Dziękuje .-nie zdążył nic powiedzieć a przerwał mu nauczyciel .
(J):Wracaj na boisko , jeszcze pięć minut i zmiana .-Dominic zrobił jak nauczyciel kazał .
(M):Nie mogę wrócić na boisko ?
(J):Absolutnie ! Pokaż nogę .
(M):Ale nieee bo nic mi nie ma .
(Lou):Maddy !
Jake złapał mnie za łydkę i położył moją nogę na swojej , kiedy chciał ściągnąć mój but poczułam wielki ból.
(M):Aua !-chciałam wyrwać nogę ale mi nie pozwolił .
(J):No nie wcale , nic ci nie ma . Wiem co robię , wytrzymaj trochę .
(M):Yh...
Ściągnął mi skarpetkę i powiedział :
(J):Porusz nogą .
Lekko poruszyłam nogą i łzy napłynęły mi do oczu .
(J):Zaciśnij zęby .
Jake dotknął mojej stopy żeby sprawdzić czy jest złamana czy skręcona a ja przygryzłam wargę i zamknęłam oczy a spod moich powiek wypłynęły łzy .Jake spryskał czymś moją nogę i trochę mi było lepiej , odetchnęłam .
(H):Ale ty masz pecha dziewczyno .
(J):Dobra , noga nie jest złamana ale powinnaś iść z tym do lekarza .
(Lou):To może ja ją zwolnię z lekcji , co ?
(J):Zwolnij ją tylko niech jeszcze zostanie do końca tej .
(Lou):Okay , myszko lepiej już ?-pokiwałam głową i starłam łzy z twarzy .
(J):Zmiana !-Jake zagwizdał gwizdkiem .
Od razu podszedł do mnie Dominic a zaraz potem Jeremy , Nathan , Matt , Aaron i David .
Zaczęliśmy rozmawiać a po chwili  podszedł do nas Ed z chytrym uśmieszkiem .
(E):No i co dziewczynko , trzeba było grać . Przecież mówiłem że to nie sport dla lasek .
(M):Dupek.-powiedziałam cicho na co chłopaki zaczęli się śmiać a ja najgłośniej z nich .
(E):Zamknij się szmato !-warknął .
(Nath):Ej ! Zważaj sobie !
Nathan wstał ale Ed się przeliczył bo Nathan był od niego wyższy i silniejszy więc od razu  odpuścił i poszedł.
(M):Ale ty agresywny jesteś .
(Nath):Nikt cię nie będzie obrażał przy nas .
(M):Aww... ale słodkie .
Chłopaki spojrzeli na siebie i w tym samym momencie powiedzieli Awww..... ale słodkie próbując udawać mój głos na co chłopaki którzy siedzieli za mną się zaśmiali , a ja powiedziałam udając chłopaka .
(M):Zważaj sobie !
Po chwili wybuchnęliśmy śmiechem , kiedy się już uspokoiliśmy Aaron powiedział .
(A):Ja tak wcale nie mówię .
(M):Ani ja !
(Jeremy):Oh....ty nasz mały rodzynku .
(M):Mały rodzynek , serio ?
(Aaron):A coś ci nie pasuje mała ?
(M):Tak , coś mi nie pasuje duży .
(Lou):Maddy , idź po rzeczy i pojedziemy do lekarza .
(M):Ale po co ? No Loui ..
(Lou):Nie marudź tylko chodź .
(M):No idę .
Pożegnałam się z chłopakami i kiedy już zabrałam rzeczy szliśmy w stronę samochodu ale kulejąc to tak szybko nie szłam .
(Lou):Maddy , chodź tu .
Kiedy podeszłam do niego bliżej wziął mnie na ręcę .
(M):Hey !
(Lou):No co ? Będzie szybciej .
U lekarza byliśmy w miarę krótko , dostałam jakieś maści i opaskę na stopę . Kiedy byliśmy już w domu  ktoś zapukał do drzwi więc Louis poszedł otworzyć a po chwili wrócił z Dominic'iem .
(D):Hey Maddy .
(M):Hey , co ty tu robisz ?
(D):Chciałem sprawdzić czy wszystko okay i pomyślałem że chciałabyś wiedzieć co było w szkole .
(M):Miło z twojej strony , chodź na górę .
Kiedy weszłam jakoś na górę poszliśmy do mojego pokoju .Odpisałam tematy lekcji od Dominic'a i zaczęliśmy żartować i rozmawiać o byle czym .
(D):Podoba ci się ktoś ?
(M):Emm... niee. A tobie ?
(D):Tak .-Nie wiem czemu ale zrobiło mi się przykro, uśmiechnęłam się lekko .
(M):A ona o tym wie ?
(D):Nie .
(M):Powiedz jej .
(D):Nie odważę się .
(M):Powiedz jej bo potem będziesz żałował że nie spróbowałeś .
Naszą rozmowę przerwał Louis który właśnie wszedł do mojego pokoju .
(Lou):Chciałem się zapytać czy pooglądacie z nami filmy .
(D):Z chęcią ale muszę już iść , pa Maddy . -Przytulił się do mnie i wyszedł .Louis patrzał się na mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
(M):Co ?
(Lou):Ty się w nim zakochałaś .
(M):Co ty gadasz ? Nie !
(Lou):Tak i dobrze o tym wiesz .-po chwili do mojego pokoju weszli chłopaki .
(H):Czemu krzyczycie ?
(Lou):Powiedz prawdę .
(M):Mówię !
(Lou):To niby czemu jak powiedział że ktoś mu się podoba to zmienił ci się głos na smutny ? Zabolało , prawda ?-W oczach zebrały mi się łzy i krzyknęłam .
(M):On mi się nie podoba ! Idź !
(Lou):Po twoim zachowaniu to widać , przemyśl to i nie płacz .
(M):Ja nie płacze .
(Lou):Nie łudź się że nie widać twoich oczu , jeszcze trochę i się rozpłaczesz .
(M):Nie .
(Lou):Myszko , zastanów się .
Chłopaki wyszli a ja położyłam się i rozmyślając zasnęłam . Dominic to mój przyjaciel i tyle .






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz