sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 14

Usłyszałam dźwięk mojego budzika i automatycznie jęknęłam , dzisiaj rozpoczęcie nowego roku szkolnego w High School of London . Jestem w klasie pierwszej , a dokładniej pierwszej B . Zwlekłam się z łóżka i kiedy wzięłam już prysznic założyłam na siebie to :
 I do tego czarne balerinki z kokardką . Rozpuściłam moje lekko pofalowane włosy i zeszłam na dół . Na dole zobaczyłam już chłopaków i po raz kolejny się pytam , czemu oni tak wcześnie wstają skoro nie muszą ?
(Lou):Hey myszko .
(M):Cześć Loui ! I reszta .-zaśmiałam się.
(N):Widać że humorek dopisuje .
(H):Dziwne wakacje się kończą a ty się cieszysz .
(M):Bo ja jestem dziwna .
(Li):Chodź i zjedz kanapki .
(M):Przepraszam ale ja nie jestem głodna i ..
(Lou):Masz coś zjeść .-chciałam wziąć jabłko ale Lou popatrzał na mnie groźnie więc je odłożyłam .
(Zayn):Przynajmniej jedną kanapkę .
(M):Okay.-wzięłam najmniejszą kanapkę jaka była na talerzu i zaczęłam jeść , wypiłam herbatę i uśmiechnęłam się .
(H):Maddy ?
(M):Hm..?
(H):Ślicznie dzisiaj wyglądasz .-puścił do mnie oczko .
(M):Dziękuje .-zaśmiałam się .
 (Lou):Gotowa ?
(M):Nie ! Znaczy tak !-wszyscy się zaśmiali i dali kopniaka na szczęście .
(Lou):Idziemy ?
(M):Tak i Aua przez was będę miała posiniaczony tyłek .
(H):A co chcesz komuś zaimponować ?
(M):A żebyś wiedział .
(Lou):Dobra koniec bo się spóźnisz , zadzwoń jak się skończy .
(M):Okay.
Podjechaliśmy pod wielki budynek który nie wyglądał na stary . Był wielki i cały pomalowany na biało-błękity kolor .
(M):Wow , niezła szkoła .
(Lou):Nie zachwycaj się tak młoda tylko leć już , z powrotem przyjedziemy z chłopakami .-pocałował mnie w czoło i wysiadłam z samochodu .
Kiedy szłam przez korytarz w stronę sali gimnastycznej na której miał być apel czułam że wszyscy się na mnie gapią . Kiedy byłam już na miejscu nie widziałam żadnego wolnego miejsca  gdy nagle podszedł do mnie jakiś blondyn z zielonymi oczami , był ode mnie wyższy o  głowę i szeroki uśmiech .
-Cześć piękna , ja jestem Dominic . A ty ?
(M):Maddy .-uśmiechnęłam się do niego .
(D):W której jesteś klasie ?
(M):Em... w 1B , a ty ?
(D):Ja też , może usiądziemy razem w klasie ?
(M):Jasne .
Usiedliśmy na schodach i po długim apelu udaliśmy się do klasy , naszym wychowawcą okazał się niejaki  Alexander Brown i szczerze powiedziawszy wyglądał na dwadzieścia ileś lat w każdym razie jakby był dopiero po studiach .
(A.B):Dzień Dobry wszystkim ! Jestem Alexander Brown i nie tylko od teraz jestem waszym wychowawcą ale będę was uczył również biologi , może poznamy się trochę ?-uśmiechnął się i nie czekając na odpowiedź pokazał na mnie żebym wstała i powiedziała coś o sobie .
(M):Jestem Maddy Tomlinson , mam 13 lat i interesuje się muzyką .
(A.B):Tomlinson ? A twój brat to Louis ?
(M):Tak , a czemu ?
(A.B):Nic pozdrów go ode mnie .
(M):Eee... dobrze .
Po kolei każdy się przedstawiał i o sobie opowiadał  , w końcu nasz wychowawca dał każdemu plan lekcji .
Pożegnałam się z Dominic'iem i szłam już w stronę parkingu bo zauważyłam już że chłopaki mi machają i kiedy byłam już metr od nich poczułam że ktoś złapał mnie za rękę i obrócił w swoją stronę . Przed sobą zobaczyłam jakiegoś chłopaka oczywiście wyższego o głowę jak nie więcej . Miał brązowe włosy i niebieskie oczy .
-Cześć piękna , wiesz robię dzisiaj małą imprezkę żeby wiesz lepiej się poznać . Mam nadzieje że przyjdziesz. -podał mi kopertę z uśmiechem .
(M):Em.. dziękuje za zaproszenie i jasne że wpadnę .-Zeskanował mnie od dołu do góry chytrym uśmieszkiem .
-Wiesz to jest impreza przy basenie i obowiązkowo musisz założyć bikini .-mrugnął do mnie i sobie poszedł .
Podeszłam do chłopaków którzy się szczerzyli .
(Zayn):Ktoś tu idzie na randkę ?
(M):Ty ?
(Li):Nie , ty .
(M):Niee... tylko no zaprosił mnie na imprezę .
(Li):A to nie to samo ?
(M):Nie !
Wsiedliśmy do auta i przypomniał mi się pan Brown .
(M):Mam w ogóle dziwnego wychowawce .
(H):Dziwnego ?
(M):No bo każe się przedstawić i jak się przedstawiłam to się patrzy na mnie jak nie powiem co i się pyta czy mam brata Louisa  , no to ja odpowiadam że tak na co on że mam pozdrowić brata .
(Lou):Em.... jak wygląda ile ma lat i jak się nazywa ?
(M):Em... a skąd ja mam wiedzieć ile ma lat ? Na starego nie wygląda .
(Lou):A konkretniej ?
(M):Po dwudziestce , wysoki , jest szatynem . A nazywa się Alexander Brown .
(Lou):Alex ?! Ale jazda .
(M):Znasz go ?
(Lou):No to mój najlepszy przyjaciel z Doncaster .
(M):Yhm... to mam przesrane .-chłopaki się zaczęli śmiać jak idioci włączając w tym Louis'a .
(N):Przeżyjesz .
(H):No dasz radę jak będziesz aniołem z samymi piątkami .-zrobiłam krzywą minę na co się zaśmiali .
(Zayn):A tam jesteś aniołem .
(M):Oo.. dziękuje , chyba .
(Lou):A czego was będzie uczył ?
(M):Biologi .
(H):Biologi powiadasz , to ja się nie dziwie że to kumpel Lou .-zaśmiał się .
(M):Tsa... a ja wcale nie wyczuwam żadnego podtekstu .
(Lou):A w ogóle ty serio chcesz iść na tą imprezę do tego chłopaka ?
(M):Tak .
(Lou):Pod warunkiem .
(M):Jakim ?
(Lou):Będziemy cię tam obserwować .
(M):Rób ta co ta chce ta .
(Niall):O której się to zaczyna ?
(M):Em... o 17-przeczytałam .
Dojechaliśmy do domu i przy okazji wstąpiliśmy na małe zakupy na jutro . I zaczęłam się szykować , ubrałam bikini :

 A na bikini oczywiście to :


Zeszłam na dół i chłopaki zagwizdali .
(Lou):Co jak co ale siostrę to mam śliczną .
(M):Nie słodź tak .-zaśmiałam się.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce już chyba od początku ulicy było słychać głośną muzykę , zauważyłam że byli tam wszyscy z mojej nowej klasy . Wszędzie były balony , serpentyny . Wszystkie dziewczyny były w blikini a chłopaki bez koszulek . Serio do Projektu X prakuje tylko narkotyków .Właśnie usłyszałam muzyke , chłopaki usunęli się gdzieś w cień ale wiedziałam że mnie obserwują bo czułam na sobie ich wzrok . Kiedy podeszłam bliżej podszedł do mnie ten chłopak który mnie zaprosił czyli jak się później dowiedziałam David.
Kiedy zabrzmiała znana mi piosenka do tańca poprosił mnie Dominic , zaczęliśmy tańczyć i świetnie się bawiłam , kiedy piosenka się skończyła chłopaki zaczęli biegać i oblewać dziewczyny , zaczęłam się śmiać ale po chwili Aaron zaczął mnie oblewać wodą z węża ogrodowego . ściągnęłam ubrania bo byłam cała mokra , zaniosłam je Louisowi .
(M):Popilnujesz mi ciuchów ?
(Lou):Jasne .-zaczęli się głupio szczerzyć na co zrobiłam zdezorientowaną minę .
(H):Uważaj .
(M):O co ci ...
Nie zdążyłam dokończyć bo poczułam jak ktoś mnie bierze na ręce i zobaczyłam że Dominic biegnie przed siebie , zaczęłam piszczeć żeby mnie zostawił i dosłownie wszyscy zaczęli się śmiać . Po chwili poczułam że lądujemy w wodzie , wynurzając się mocno trzymałam się szyi Dominic'a .
Po chwili wszyscy zaczęli wołać :
-GORZKO ! GORZKO !
Nawet Louis , Harry , Zayn , Niall i Liam którzy widzieli wszystko . Dominic zrobił wtedy coś niespodziewanego przyciągnął mnie gwałtownie do siebie i wpił się w moje usta , najpierw delikatnie musnął moje wargi ale po chwili zaczął pogłębiać nasz pocałunek , kiedy językiem przejechał po mojej dolnej wardze rozwarłam lekko usta i nasze języki połączyły się .Usłyszałam jak wszyscy wiwatują i gwiżdżą .
Oderwaliśmy się od siebie ciężko dysząc i wpatrywaliśmy się w siebie z uśmiechami .Louis patrzył na mnie z niedowierzaniem  ale po chwili mu przeszło . Usłyszeliśmy wolną melodie .
(D):Mogę prosić ?
(M):Jasne .
Dominic złapał mnie rękami w tali a ja objęłam jego szyje rękami położyłam głowę na jego ramieniu .
(M):To moja ulubiona piosenka .
(D):Tak , jest piękna . Zupełnie jak ty .-poczułam jak na moją twarz wpływa czerwień i  zachichotałam .
Potem rozpaliliśmy ognisko i zaczęliśmy śpiewać i grać na gitarze . W pewnym momencie poczułam jak Dominic mnie obejmuje , położyłam głowę na jego ramieniu . Szczerze to nigdy się tak nie czułam , tak magicznie . Uśmiechnęłam się i patrzyłam w ogień , to niemożliwe żeby tak diametralnie się wszystko zmieniło , raz jest źle a raz dobrze a nawet bardzo dobrze . Widziałam jak na przeciwko mnie siedzą Louis , Harry,Niall,Liam i Zayn i się uśmiechają patrząc na nas . Ja nie wiem czy dobrze zrobiłam nie odpychając go od siebie bo czuje że to wszystko za szybko się dzieje , znamy się dopiero jeden dzień a już mnie całuje .
(M):Em... Dominic możemy porozmawiać w cztery oczy ?
(D):Tak jasne .
Kiedy byliśmy już daleko , zatrzymaliśmy się i nie wiedziałam jak zacząć rozmowy .
(D):Coś się stało ? Bo wyglądasz na zdenerwowaną .
(M):Dominic ja bardzo cię lubię i....-Usłyszałam jego śmiech.
(D):Ty mnie lubisz ? Zabawna jesteś -czułam jak mina mi zrzedła , poczułam ukłucie w sercu jakby ktoś ukłuł mnie prosto w serce.Po moim policzku spłynęła łza .
(D):To znaczy chodziło mi oto że ...
(M):Rozumiem , nie musisz mi się tłumaczyć .-warknęłam na niego .
Podbiegłam szybko do Lou .
(M):Możemy już jechać ?
(Lou):Tak , coś się stało ?
(M):Nie ale możemy już jechać ?
(Lou):Jasne .
Pożegnałam się ze wszystkimi oprócz Dominic'a który do teraz nie wrócił  , było mi smutno że tak to się potoczyło no ale cóż , czasu nie cofnę .W samochodzie westchnęłam głośno i żeby się nie rozpłakać zamknęłam oczy i oparłam głowę i siedzenie .
(Li):Coś się stało ?
(Zay):Maddy , coś się stało ?
(Lou):Wszystko okay ?
Popatrzałam na nich i powiedziałam :
(M):Wszystko jest świetnie , czemu pytacie ?
(H):Przyznaj się że coś się stało .
(N):Nie męczcie jej .
Kiedy zobaczyli że w oczach mam łzy i usiłuje za wszelką cenę je zatrzymać byli cicho . Kiedy byliśmy już w domu , poszłam szybko do mojego pokoju i kiedy zamknęłam za sobą drzwi zjechałam po nich na dół i wybuchnęłam płaczem . Dlaczego on mnie pocałował a potem mówił takie rzeczy  , z resztą ja sama nie wiem czego chce . Wstałam z podłogi i poszłam do łazienki żeby się umyć i przebrać w coś do spania . Położyłam się na łóżku ze słuchawkami w uszach słuchając mojej ulubionej piosenki i zaczęłam płakać , kurcze nie powinnam płakać .Poczułam jak materac się ugina i zobaczyłam obok siebie Louis'a , zdjęłam słuchawki z uszu i popatrzałam na niego .Nic nie mówiąc przytulił mnie do siebie mocno i zaczął głaskać moje plecy .
(Lou):Myszko ja wiem ze chodzi o Dominic'a.
(M):Skąd ?
(Lou):Bo jestem twoim bratem i wszystko wiem .
(M):Ale ja nie wiem o co mu chodzi .-zaczęłam szlochać .
(Lou):Powiedz co się stało jak poszliście porozmawiać .
(M):Chciałam z nim wyjaśnić ten cały pocałunek i powiedziałam mu że go bardzo lubię a on zaczął się ze mnie śmiać i powiedział że jestem śmieszna , a potem kiedy nieświadomie zaczęłam płakać powiedział że nie o to mu chodziło i potem uciekłam .
(Lou):Musisz z nim pogadać myszko .
(M):Nie .
(Lou):Nie będę cię zmuszał ale powinnaś z nim porozmawiać  na prawdę .
(M):Yh...
(Lou):Nie płacz już , bo nie warto . -Podał mi kubek z kakaem na co uśmiechnęłam się .
Wypiliśmy kakao i pogadaliśmy szczerze , uwielbiam te momenty  kiedy możemy porozmawiać i pobyć razem . Nawet nie wiem kiedy oczy mi się zamknęły , pamiętam tylko jak Lou głaskał moje włosy i odpłynęłam do krainy Morfeusza .









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz