środa, 21 maja 2014

Rozdział 8

                        *Perspektywa Louis'a*
Wyszedłem z mojego pokoju i poszedłem do salonu gdzie już siedziała reszta , usiadłem obok nich na kanapie .
(Hazz):I co z Maddy ?
(Lou):Od razu poszła spać .
(Niall):Tyle musiała przeżyć .
(Zayn):Najpierw musi być źle żeby później było lepiej .
(Li):Zayn ! To było mądre .
(Zayn):Wiesz co Li ,fajnie że we mnie wierzysz .
(Li):Sorry .
(Zayn):No żartuje przecież .
Siedzieliśmy i patrzeliśmy na jakiś film , nawet nie wiem co to jest ale tym razem wybierał Liam i szczerze to nudny jest ten film .Po chwili usłyszałem krzyk Maddy i z razem z chłopakami natychmiast zerwaliśmy się z miejsca i pobiegliśmy do pokoju w którym była .Kiedy weszliśmy do środka okazało się że Maddy śpi , rzuca się na całym łóżku krzycząc żeby jej nie dotykać .
Podbiegłem do łóżka i zacząłem potrząsać Maddy żeby się obudziła , po chwili otworzyła oczy i zaczęła głośno szlochać .
(Lou):Sh... to tylko sen , myszko shh...-przytuliłem ją mocno i zacząłem kołysać .-Co ci się śniło myszko ?
(M):Mike.-wyszeptała i znowu zaczęła płakać .Głaskałem ją po plecach żeby się uspokoiła .
(Lou):Już wszystko dobrze , to tylko sen . Nikt cię  już nie skrzywdzi .
(M):Boje się Loui.
(Lou):Nie ma się czego bać , jesteś z nami bezpieczna .
(M):Tylko zamknę oczy i widzę jakk... on wtedyy...-znowu zaczęła płakać.
(Lou):On już cię nie skrzywdzi myszko .-kołysałem ją w swoich ramionach i po chwili uspokoiła się chlipiąc co jakiś czas .
(M):Ja już nie zasnę .
(Lou):To chodź do nas hm... ? Pooglądamy jakiś film , co ty na to ?
(M):A nie będę wam przeszkadzała ?
(Lou):Jasne że nie .-Maddy wzięła swojego pluszaka , złapałem ją za rękę i poszliśmy do salonu .
(Niall):Maddy mi ostatnio podobał się ten film co wybrałaś , chcesz coś wybrać ?-Popatrzała na nas podejrzliwie i powiedziała:
(M):A co powiecie na STEP UP ? -wyszczerzyła się a my pokiwaliśmy głowami na zgodę .
(Hazz):A to jakie lubisz najbardziej filmy ? 
(M):Em.. wszystko byle nie horrory , czasami lubię komedie czasami przygodowe , różnie.Ale moje najulubieńsze to typu step up no wiesz o miłości i tańcu .
Po skończonym filmie Maddy poszła się umyć  a ja z chłopakami dalej siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy .
(Zayn):Czy mi się wydawało że śnił jej się ten cały Mike ?
(Lou):Niestety ci się nie wydawało .
(Hazz):Co teraz zrobimy ?
(Li):Może zapiszemy ją do jakiegoś psychologa ?
(Niall):Nie wiem czy to dobry pomysł , może lepiej jak  nie będzie do tego wracała i zapomni .
(Lou):Zobaczymy jak to się potoczy .
(Maddy):Lou bo ja chciałam przeprosić .
(Lou):Za co myszko ?
(M):No bo przeze mnie macie problemy i ...
(Lou):Kto ci powiedział że mamy przez  ciebie problemy ?!-wstałem i podszedłem do Maddy przytulając ją do siebie mocno .
(M):Ja to wiem .
(Lou):To masz złe informacje , mówiłem ci że cię kocham i nie jesteś żadnym problemem .
(Hazz):Ja też cię kocham Maddy !-zaśmiała się .
(N):Ja też !
(Li):Nie lepiej powiedzieć od razu że wszyscy ją kochamy ?
(Zayn):Podpisuje się pod tym .
(M):Ja was kocham bardziej .-wyszczerzyła się i rzuciła na chłopaków pociągając mnie ze sobą.
(Zayn):Nie ma to jak grupowy misiak .
(Lou):Dobra koniec , Maddy do łóżka !
(M):Loui , jeszcze trochę nooo....
(Lou):Nie loui , nie Loui tylko do łóżka bo jutro ...
(M):Co i tak do szkoły nie idę .
(Lou):Ale przyjadą tu Eleanor i Perrie .
(M):Kto ?-zaśmialiśmy się .
(Lou):No to chodź już do łóżka to ci opowiem.
(M):No niech ci już będzie , dobranoc .-poszliśmy do mnie i odwróciła się do mnie plecami i przytuliła swojego misia .
(Lou):Ehm... a ja to co ? Mnie nie przytulisz ?-zaśmiała się i się do mnie przytuliła .
(M):No to kto to te dziewczyny ?
(Lou):No Perrie jest dziewczyną Zayna a Eleanor jest moją dziewczyną .
(M):To fajnie .
(Lou):Zobaczysz zaprzyjaźnicie się .
(M):No nie wiem .
(Lou):Ale ja wiem myszko , dobranoc.
(M):Dobranoc , kocham cię Loui.
(Lou):Ja ciebie bardziej myszko .
                              *Perspektywa Maddy*
Poczułam że ktoś bawi się moimi włosami i głaszcze mnie po policzku .
(M):Sio ! -usłyszałam śmiechy i pociągnęłam za kołdrę żeby się bardziej przykryć i obróciłam się na drugą stronę .Znowu ktoś zaczął się bawić moimi włosami , trzepnęłam rękę tego ktosia.
(M):Ja chcę spać no....
(Lou):A jak mówiłem żebyś wczoraj szła spać to co ?
(M):No zlituj się ...
(Lou):Sama chciałaś .-po chwili poczułam że ktoś mnie zaczął łaskotać , otwarłam oczy i zobaczyłam że Niall,Harry,Zayn,Liam i Louis mnie gilgoczą i szczerzą się jak do sera .
(M):Ej , dobra . Wstaje już !-powiedziałam przez śmiech.
(Lou):To masz 10 minut żeby się umyć i ubrać . Czekamy w kuchni .
Poszłam do łazienki ,umyłam się i ubrałam:
Zabrałam jeszcze błękitną torebkę w której miałam telefon i dużo żelków. Co jak co ale mam do nich słabość  .Wyszłam z pokoju Lou i poszłam do kuchni gdzie czekali już chłopaki .Usiadłam na krześle a po chwili Lou przyniósł mi płatki kukurydziane z malinami i sokiem pomarańczowym .
(Lou):Smacznego .-uśmiechnął się .
(M):Dziękuje .-szeroko się uśmiechnęłam .
(Zayn):Za godzinę dziewczyny będą lądowały .
(Lou):Zdążymy .
(M):Em... moglibyście się tak nie patrzeć , to rozprasza .
(Li):Przepraszam ?-zaczęliśmy się śmiać .
(Lou):To co skończyłaś już ?
(M):Tak a co się tak śpieszycie przecież macie jeszcze godzinę , nie ?
(Zayn):Niby tak no ale lepiej być wcześniej niż później .
(Li):A ty Maddy jedziesz na lotnisko czy zostajesz ?
(M):A zostanę .
(Lou):Jesteś pewna ?
(M):Tak .
(Niall):Ale ktoś musi z tobą zostać .
(M):Nie koniecznie .
(Hazz):No ale nie dasz sobie rady sama .
(M):Niby kto tak powiedział ?
(Li):Maddy po prostu się o ciebie martwimy .
(Hazz):To może pojedziesz z nami i posiedzisz potem w samochodzie żeby nie błąkać się po lotnisku ?
(M):Jak chcecie .
(Lou):To chodź .
Kiedy byliśmy już w samochodzie strasznie chciało mi się spać więc oparłam głowę o ramie Niall'a i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
*Perspektywa Lou*
Kiedy byliśmy w połowie drogi Maddy zasnęła więc nie budziliśmy jej , na lotnisko poszliśmy w czwórkę bo Nialler nie chciał budzić Madds . Kiedy zobaczyłem El i Perrie razem z Zaynem pobiegliśmy prosto do nich .Przytuliłem El i pocałowałem ją mocno .
(El):Hey Lou .
(Lou):Hey El.
(El):A gdzie twoja siostra ?
(Perrie):No właśnie Lou , nie możemy się doczekać żeby ją poznać .
(Zayn):Tak jakby zasnęła na Niall'u w aucie .
(Lou):Bo zmusić Maddy do pójścia spać to nie lada wyczyn .
(El):A tam przesadzasz .
Wszyscy się przywitaliśmy i poszliśmy w stronę samochodu , kiedy weszliśmy do środka Maddy dalej spała .
(Zayn):To co chłopaki idziemy jeszcze na stacje benzynową ?Niall ty też .
Niall jakoś się wydostał nie budząc przy tym Maddy i poszliśmy na tę stacje benzynową .Tak rozumiem czemu Zayn chciał się  stamtąd wydostać.
*Perspektywa Maddy*
Poczułam że ktoś lekko mną potrząsa więc otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą dwie dziewczyny , jedną blondynkę a druga była brunetką . Uśmiechały się szeroko co odwzajemniłam .
(Perrie):Hey ja jestem Perrie a to Eleanor .
(M):Ja jestem Maddy .
(El):Dużo o tobie słyszałyśmy .
(M):Mam nadzieje że nie te złe rzeczy .
(P):Nie no , coś ty !
Po chwili dołączyli do nas chłopaki i ruszyliśmy .
(Perrie):To powiedz Maddy podoba ci się ktoś ?
(El):Perrie i tak nam nie powie , no przynajmniej nie przy nich .-pokazała na chłopaków .
(P):A może zrobimy sobie taki babski wieczór ?
(El):No świetny pomysł ale to raczej już w Londynie bo jutro Maddy idziesz do szkoły .
(M):Do szkoły ?
(El):No , my będziemy tu do jutra ale... Lou czemu nie załatwiłeś z dyrektorem że wcześniej dostanie świadectwo ? Przecież wiele osób tak robi bo jadą na wakacje .
(P):To się załatwi ale jutro .
(Lou):Ale się rozgadałyście .
(P):My ?
(Z):No trochę tak .
(Niall):Może pojedziemy na lody , co ?
(M):Miętowe lody !-wszyscy się zaśmiali .
(P):W sumie to nie zły pomysł .
Weszliśmy do parku a po chwili odezwał się Louis.
(Lou):Maddy idź usiądź na tamtą ławkę a my zaraz przyjdziemy .
(M):Okay .
Szłam już w stronę pierwszej lepszej ławki gdy poczułam że ktoś ciągnie mnie za ramie , odwróciłam się i zobaczyłam Dave i Conora .Tak to chłopaki ze szkoły którzy tak jakby zatruwają mi życie .
(C):Gdzie się tak śpieszysz ?
(D):Może chcesz żebyśmy ci potowarzyszyli ?
(M):Nie dzięki z takimi frajerami nie gadam .
(C):Co ?!-wrzasnął tak że cały park go chyba usłyszał , złapał mnie za bluzkę i podniósł rękę przez co stałam na palcach .Widziałam że chłopaki biegną w naszą stronę i kiedy już byli z dwa metry od nas Dave powiedział .
(D):Odszczekaj to suko !-krzyknął znowu zbyt głośno i rzucił mną mocno o ziemie a potem uciekli bo Lou zaczął krzyczeć żeby mnie zostawili . Po chwili wszyscy do mnie podbiegli.
(M):Dziękuje za pomoc.-uśmiechnęłam się lekko .
(Lou):Serio muszę tą sprawę z przyspieszonym odbiorem świadectwa załatwić , oni byli z twojej szkoły prawda ?
(M):Tak .-Wstałam i otrzepałam się łapiąc za brzuch .
(Lou):Boli cię brzuch ?
(M):Nie .-uśmiechnęłam się sztucznie .
(El):Co jak co ale kłamać nie umiesz , pojedziemy do domu i odpoczniesz co ?
(M):Nie .
(Lou):Nie marudź tylko chodź .
(M):Ale zawsze muszę wam wszystko zniszczyć , przepraszam.
(P):Głupoty gadasz , nic nie niszczysz.
(M):Ale chcieliśmy iść na lody a przeze mnie nie pójdziecie .
(Niall):Lody można kupić i w hotelu zjeść .
(El):No właśnie , więc nie mów głupot tylko chodźmy .
Kiedy dojechaliśmy do hotelu od razu kiedy weszliśmy do mieszkania poszłam do pokoju Lou i zasnęłam przytulając się do mojego pluszaka .
*Perspektywa Louisa *
Usiedliśmy wszyscy w salonie i zaczęliśmy oglądać jakiś film .
(El):Lou załatw Maddy wcześniejsze odebranie świadectwa , sam widziałeś co się działo w parku .
(Lou):Tak widziałem , dzwoniłem już nawet do dyrektora i powiedział że jeżeli Maddy jutro przyjdzie do szkoły to może odebrać te świadectwo tylko że po lekcjach .
(P):To fajnie , a urządziliście już Maddy pokój ?
(Lou):Em... nie .
(El):Może pomogłybyśmy ?
(Hazz):Czemu nie .
(Niall):Hey ja chciałem go urządzić .
(Li):Niall każdy może pomóc nie sądzisz ?
(N):No tak .
(Zayn):A co u Maddy tak cicho ?
(Lou):Nie wiem , od razu poszła do mojego pokoju .
(Zayn):Może sprawdzimy co u niej ?
(Niall):To chodźcie .
Poszliśmy do mojego pokoju i zobaczyliśmy że Maddy leży zwinięta w kłębek na łóżku pod kocem i przytula swojego psa .
(Hazz):Aw... ale słodko .
(Zayn):Harry , dobrze się czujesz ?
(Hazz):Taak ?
(Niall):Czy to było pytanie ?
(Li):Z kim ja żyje ?
(Lou):Skończycie zadawać pytania ?
(P):Dlaczego ?-zaczęliśmy się śmiać i poszliśmy z powrotem do salonu .
Kiedy skończył się film chcieliśmy załączyć następny i do salonu weszła Maddy ale dziwnie się zachowywała , była blada i jakoś słabo wyglądała .
(Lou):Dobrze się czujesz ?
(M):Yhm...
(El):Coś nie umiesz kłamać kochana , powiesz co cię boli ?
(M):Brzuch .
(Niall):To chodź .-Niall wstał i złapał Madds za rękę . 
*Perspektywa Maddy*
Poszłam z Niall'em do "kuchni" .
(N):Usiądź.-uśmiechnął się do mnie szeroko pokazując na krzesło przy szklanym stole .
(M):Yhm..-chciałam się uśmiechnąć ale coś mi chyba nie wyszło a na potwierdzienie tego usłyszałam głośny śmiech Niall'a.
(N):Czekaj .-kiedy to powiedział zaczął czegoś szukać po szafkach .
(M):Czego szukasz ?-Nie odpowiedział tylko szukał dalej aż nie krzyknął .
(N):Znalazłem !-pokazał na pudełko z tabletkami , podał mi jedną razem ze szklanką wody.
(M):Dziękuje Nialler .-uśmiechnęłam się .
(N):Nie ma za co .-uśmiechnął się szeroko i przerzucił mnie sobie przez ramie nie zważając na moje krzyki i błagania żeby mnie postawił szedł do salonu .
(Zayn):Co wy wyczyniacie .
(M):Puść mnie !
(N):A niby czemu ?
(M):Bo jak jeszcze trochę tak powiszę to zwymiotuje !
(N):Nooo dobra .-Nie postawił mnie na ziemi tylko zrzucił na kanapę między Harry'm a Liam'em.
(M):Uf... przynajmniej miękkie lądowanie .
(Lou):A teraz myszko odpowiesz mi na kilka pytań dobrze ?
(M):Em...okay , chyba .
(Lou):No to jaki jest twój ulubiony kolor ?
(M):niebieski .
(N):A nie mówiłem ?!
(Lou):Tsa... a jakiś taki cieplejszy kolor ?
(M):Em... fioletowy ?
(Lou):Dobra.
(M):Ale nie taki jak ktoś dostanie w oko i potem ma fioletową twarz tylko taki jasny .-wszyscy zaczęli się śmiać a ja nie wiedziałam o co im chodzi .
(M):No co ?
(El):Nie ma co , teraz widać że jesteś spokrewniona z Lou.
(Lou):HEY ! A wcześniej nie było widać ?
(El):Było , było .
(Lou):Hm.. następne pytanie . Lubisz koty ?Kto to napisał ? Harry !
(H):Tak ?
(Lou):Wiem że to ty .
(H):To fajnie że wiesz , to co Madds ?
(M):Lubie .-Hazz uśmiechnął się szeroko .
(H):Nareszcie doczekałem się tego dnia .-krzyknął wstając z kanapy .
(Li):Czemu ja mam wrażenie że tylko ja tu jestem normalny ?
(M):Ej !
(Li):No dobra i jeszcze Maddy .
(M):Dziękuje .
(Lou):Maddy nie chce ci nic mówić ale jutro już idziesz do szkoły a jest już późno .
(M):Yhm.. i co ?
(Lou):Do łóżka !
(M):No Loui proszę ...
(Lou):Nie , dzisiaj ledwo co cię z łóżka wyciągnąłem a jutro kiedy tylko nie wstaniesz za pierwszym razem zapewniam że będziesz miała prysznic z samego rana .-warknął na co zrobiłam przestraszoną minę i patrzyłam się na niego .
(Hazz):Chodź Maddy , pójdę z tobą .
(M):yhm...
(Lou):Nie ja pójdę .-uśmiechnął się lekko .
Poszliśmy do jego pokoju , podniósł kołdrę i wskazał żebym pod nią weszła , przykrył mnie szczelnie i usiadł obok mnie uśmiechając się .
(Lou):Przepraszam że tak na ciebie naskoczyłem .-Popatrzyłam na niego swoimi czekoladowymi oczami .
(Lou):Kocham cię myszko , dobranoc.
(M):Ja ciebie kocham mocniej .-przytulił mnie a po chwili się ode mnie odsunął , uśmiechnął się , pogłaskał po policzku i pocałował mnie w czoło . I wyszedł z uśmiechem . Przytuliłam się do mojego psa i stwierdziłam że nazywał się będzie śnieżek albo sky , muszę to jeszcze przemyśleć , nawet nie wiem kiedy odpłynęłam .





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz