niedziela, 2 kwietnia 2017

ZŁA i DOBRA wiadomość

Heeej wszystkim może to będzie dla was zaskoczeniem ale postanowiłam zakończyć tego bloga .
Ale to jeszcze nie koniec ! :) Będzie druga część . Sami zadecydujcie , która wiadomość jest dobra , a która zła . Dziękuje każdemu z osobna za wspieranie , za zostawiane komentarze . Kocham was ! <3 mam nadzieję ,że złe czasy już minęły , a nawet jeśli nie i tak będę pisać ! :) w końcu zrozumiałam , że to nie tylko pisanie tak żebyście byli zadowoleni i żeby ktoś to czytał , to nie obowiązek TO JEST TO CO KOCHAM :) I będę pisać dla przyjemności.Jeśli to czytacie to proszę zostawcie komentarz , może to być tylko kropka ale to bardzo ważne :) Napiszcie co o tym myślicie :) -----> na tym blogu pojawią się jeszcze z dwa wpisy , a o tym co będzie dalej dowiecie się wkrótce .

sobota, 25 marca 2017

Rozdział 45

Czas mija szybko,nawet się nie obróciłam,a wszystko wywróciło się do góry nogami.Wszystko się zmieniło.Kontaktuje się z Nim ale to nie to samo,oddaliliśmy się od siebie.Nowa szkoła to porażka ale nie chce o tym myśleć.Wszystko we mnie uderzyło.Ten tajemniczy nieznajomy,którego spotkałam nie tak dawno...widziałam go w szkole.Dziwnie na mnie patrzy,mam wrażenie że mnie obserwuje.W szkole każdy o mnie mówi,czuje ich wzrok na moich plecach.To nie jest moje miejsce,już wolałabym wrócić do poprzedniej szkoły . Czułam się tam dobrze , miałam znajomych ,przyjaciół , lubiłam nauczycieli , czułam się jak w domu.Tutaj pomimo tego , że jest pełno osób czuje się sama ,tak straszliwie samotna.Po co poznawać kogoś i się w nim zakochiwać skoro odchodzi , prędzej czy później każdy odejdzie.Jeśli się jest z kimś można się pokłócić , wystarczy odległość , osoba która poróżni dwie kochające się osoby i katastrofa gotowa.Jeśli natomiast wytrwa się razem do przysłowiowego końca ,śmierć rozdzieli kochające się osoby . Cóż to za sprawiedliwość ? Wszystko jest do bani ! Nienawidzę ludzi , nienawidzę otaczającego mnie świata . Nie chce iść dzisiaj do szkoły , boje się znowu tam iść .
Ubrałam szarą bluzę , jasne jeansy , różowe conversy ,wzięłam torbę i wyszłam z domu . Przyglądając się mijającym mnie ludziom szłam naprzód , przed siebie . Obserwowałam otaczającą mnie przyrodę , lekko zimny wiatr powiewał płatki kwitnących kwiatów , ptaki latały na tle niebieskiego nieba . Niby tak jak zwykle ale czułam się jakbym żyła w zawieszeniu , jakby wszystko się ruszało , a ja jakbym była ponad tym wszystkim . Skręciłam w prawo i udałam się do najbliższej kawiarnii.Nigdy nie byłam w tym miejscu ale nie chce mi się dziś chodzić gdzieś daleko , szukałam po prostu schronienia. Wchodząc do środka przywitał mnie dźwięk dzwoneczka wiszącego nad drzwiami ,uderzył mnie zapach czekoladowych ciast oraz kawy , poczułam się bezpiecznie . Nie było zbyt wielu osób , para staruszków trzymających się za ręce , jakaś kobieta pracująca na laptopie oraz mężczyzna stojący przy ladzie to jedyni klienci . Trochę zadziwiające zwłaszcza , że to miejsce wydaje się takie miłe . Usiadłam przy stoliku w kącie pomieszczenia , przy oknie . Po dłuższym namyśle zamówiłam cappuccino oraz babeczkę czekoladową , no nie mogłam się powstrzymać . Wyjęłam z torby pamiętnik oraz długopis i zaczęłam pisać . Oj długo nie pisałam nic ...
Kochany pamiętniczku ,
Wiem , dawno nic nie napisałam ale jakoś tak nie wiedziałam co mogłabym napisać .
Odkąd Nathan wyjechał , nie czuje się dobrze w swoim własnym ciele .
Brakuje mi go , brakuje mi jego troskliwego i kochanego głosu , jego zapachu , jego ciepłych ust na moich ustach , miłego mrowienia ręki kiedy mnie za nią złapał ... Po prostu cholernie tęsknie . Przepraszam za to słownictwo , ale to dobre słowo . Tak , cholernie za nim tęsknie . Cholernie ! Nowa szkoła jest jakaś dziwna . Lou tez nie jest swój . Wszystko się zmieniło .
Oderwałam wzrok od kartki i wzięłam łyka mojej kawy -mmm pyszna-miała nawet serduszko z pianki na wierzchu , uroczoo. Kiedy chciałam wrócić do pisania , przeszkodził mi głos .
-Hej , mogę się dosiąść ?
-Hej , eee jeśli chcesz to siadaj -uśmiechnęłam się
Głos należał do wysokiej zielonookiej brunetki , nie wiedziałam zupełnie kto to .
-Wiem , że mnie nie znasz ale chciałam cię tylko ostrzec . Nie mogę powiedzieć o co chodzi ale uważaj na siebie . Niektórzy ludzie nie mają wobec ciebie dobrych zamiarów . Uważaj komu ufasz .
-Nie rozumiem ?
-Nie musisz . Wszystko w swoim czasie ale pamiętaj o tym .-dziewczyna chciała już wstać od stolika ale złapałam ją za przed ramie -
-Zaczekaj , powiedz mi o co chodzi
-Nie mogę , jeśli powiedziałabym ci o tym stało by się coś złego
-A powiesz mi przynajmniej skąd mnie znasz ? Jak się nazywasz ?
Dziewczyna uśmiechnęła się tylko i odeszła . Nie rozumiałam kompletnie co się właśnie stało i kim była ta dziewczyna . Pewnie z kimś mnie pomyliła albo sobie ze mnie żartują ehh...
Pamiętniczku , na prawdę wszystko jest dziwne . Gdybyś tylko potrafił mi podpowiedzieć co zrobić , od czego zacząć .. byłoby łatwiej . Boję się , że stracę miłość życia , że mój własny brat będzie miał mnie już dosyć , że przestanie komukolwiek na mnie zależeć . Jak wszystko się zmienia , coś jest a później tego nie ma .
Odłożyłam pamiętnik i ... ehh nawet nie mam ochoty pisać . Nie wiem gdzie mam chodzić do końca moich lekcji więc chyba wróce do domu , powiem że źle się czułam czy coś .
*5 godzin później*
Nie miałam się czego obawiać , nawet nikt nie pytał czemu nie ma mnie w szkole , jest więc dobrze .
Nie mam ochoty już nic dzisiaj jeść , położyłam się po prostu i włączyłam sobie jakiś filmik na YouTube . Nie obchodzi mnie przepisywanie lekcji z dzisiaj , powinnam to zrobić ale nie jestem w stanie. Jedyne o czym myślę to Nathan . W tym momencie przypomina mi się :
" Dopiero późną nocą, przy szczelnie zasłoniętych oknach, gryziemy z bólu ręce, umieramy z miłości. "
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuje , że nikt nie napisał negatywnego komentarza o moim zachowaniu . Miałam postanowienie , że zrobię coś dobrego z tym blogiem , będę pisała częściej ale moje życie ostatnio to jeden wielki nie wypadł . Mam wielkiego doła , który towarzyszy mi od ponad roku . Tylko winny się tłumaczy ale chciałabym o tym napisać mimo wszystko . Ten gorszy moment nie pozwala mi nic napisać, nie jestem w stanie nic zrobić mimo moich starań . Skończe tego bloga i chciałabym kontynuować opowiadanie pisząc już znacznie częściej tj. przynajmniej raz na dwa tygodnie . Dziękuje za wspierające mnie komentarze , to naprawdę podbudowuje i jest bardzo kochane <3 Jeśli jeszcze ktoś tu jest to bardzo dziękuje :) z całego serca :)
 




sobota, 8 października 2016

Małe ogłoszonko :)

                                                                           <3
Hej robaczki :) jeszcze nie wiem co zrobię z dalszym pisaniem.Następny rozdział pojawi się w przyszły piątek ponieważ muszę przemyśleć co dalej z tym robić :) czy szybciej skończyć opowiadanie czy bardziej to rozwinąć.Mam sporo pomysłów ale nie wiem czy jest sens.Dziękuję że jesteście :* do następnego rozdzialiku <3

piątek, 23 września 2016

Rozdział 44

W środku pudełka zobaczyłam malutką różową różyczke-sztuczną różyczke,małe pudełeczko obwinięte różowym papierem w serduszka i dużą białą kopertę.Nie mogę teraz tego przeczytać bo się rozryczę na dobre.-zamknęłam pudełko i odłożyłam je.Nie wiem co teraz będzie z nami.To jest okropne,nie życze nikomu czegoś takiego.W dodatku Lou stwierdził,że lepiej będzie mnie przepisać do innej szkoły.Niby chodzi o to żebym się jakoś trzymała po wyjeździe Nathiego ale coś mi tu nie pasuje,nie wiem mam wrażenie,że chodzi o coś więcej.Nie mam ochoty zmieniać szkoły,mam tu znajomych i wszystko ...
Od poniedziałku zaczynam nową szkołe , boje się .
Bez niego czuje się jakby czegoś mi brakowało,jakby brakowało cząstki mnie.
Jakby cząstka mnie umarła.
Zniknęła.
Jakby moja dusza rozpadła się na milion malutkich kawałeczków.
Nie wiem co się ze mną dzieje.
Nigdy się tak jeszcze nie czułam.
Nie mogę się powstrzymać-pomyślałam i otworzyłam z powrotem pudełeczko-Wzięłam do ręki malutką różyczkę i zaczęłam się w nią wpatrywać tak jakby w ten sposób Nathy mógł przy mnie być.
Nie odkładając różyczki zaczęłam otwierać kopertę.W środku koperty było nasze zdjęcie i list.Na zdjęciu trzymaliśmy się za ręce i byliśmy uśmiechnięci.Pamiętam to,byliśmy wtedy na randce.Na łące.Odwróciłam zdjęcie i ujrzałam napis "Forever",do oczu napłynęły mi łzy.W liście Nathy napisał mi,że zawsze będzie mnie kochać i niezależnie jak daleko siebie będziemy to nasza miłość przetrwa. Nie umiałam przeczytać wszystkiego.Poddałam się.Odłożyłam wszystko do pudełka i schowałam je pod łóżko.Zgasiłam światło i położyłam się,zamknęłam oczy i zaczęłam sobie wszystko przypominać.Każdą chwile z nim.Najpierw te dobre rzeczy,później te mniej miłe.Ale wszystkie te chwile spędziliśmy razem.Nie wiem co teraz będzie,na prawde nie wiem.Zaczęłam płakać i poczułam,że odpływam.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej robaczki :* wiem dzisiaj króciutko ale ważne że dokładnie w piątek dodaje rozdział :) następne będą już dłuższe :) Rozdziały będą się pojawiały co piątek.Kochani nie wiem jaka jest wasza opinia odnoście tego co napisałam w ogłoszeniu (w ostatnim wpisie).Jak na razie będę chciała skończyć do opowiadanie w niedługim czasie :) bo widzę że nikt już za bardzo nie czyta tej opowieści. Jeśli ktoś chciałby żeby pojawiła się drugą część to napiszcie :) pozdrowionka :* Do następnego robaczki ! :* <3

środa, 21 września 2016

Ogłoszenie i wielka prośba :*

Hej kochane robaczki :*  Myślałam ostatnio dosyć dużo o tym co zrobić z blogiem . Przepraszam , że was zawiodłam . Wiem , nie pisałam prawie w ogóle ostatnimi czasy . W końcu stwierdziłam , że muszę coś z tym zrobić . Rozumiecie ogarnąć się :p wymyśliłam dwa wyjścia . Pierwsze-zakończę tą historie w ciągu trzech tygodni (z 3 rozdziały bym jeszcze opublikowała) Drugie-skończyłabym tą historie i zrobiła tak jakby drugą część "NEVER GIVE UP" . I mam do was wielką prośbę , moglibyście napisać w komentarzu pod tym wpisem co o tym myślicie ? Czy ktoś to jeszcze czyta , czy komuś się podoba ,co myślicie o tych dwóch opcjach ? :-) byłabym bardzo szczęśliwa . Jeśli komuś się nie chce pisać to po prostu zostawcie emotke w komentarzu żebym wiedziała czy mam jeszcze po co pisać :) Rozdziały wtedy pojawiałyby się częściej , co tydzień :) Dziękuje za to że jesteście ! :*  Nowy rozdział pojawi się w piątek <3

środa, 3 sierpnia 2016

Rozdział 43

Forever
*2 miesiące później*
Siedzę sobie w miejscu które pokazał mi Nathan dwa miesiące temu,jest dość chłodno i czuje,że wiatr owiewa moje włosy.Lubie tu czasami przychodzić sama,żeby móc w spokoju pomyśleć nad tym wszystkim.Nathan wyjeżdża.To bardzo boli,czuje jakby serce pękało mi w pół.Nigdy nie musieliśmy się rozstawać na tak długo.Nie wiem jak to będzie.Niby będziemy normalnie się kontaktowali ale myślę,że to wszystko się popsuje.Znajdzie sobie kogoś na miejscu,kogoś lepszego,a ja pójdę w odstawkę.Zależy mi na nim,jemu zależy na mnie ale te kilometry.Jak skończę szkołe mogłabym do niego pojechać ale do tego czasu ? Nathan wyjeżdża do Kalifornii,żeby się tam dostać musiałabym lecieć ponad 14 godzin,jak nie więcej.Najchętniej pojechałabym z nim ale Lou nie byłby zachwycony,nie wiem co zrobić i dlatego siedze właśnie tutaj.Sama.Muszę przyzwyczaić się do tego stanu rzeczy.Sama.Taniec nie sprawia mi już tyle radości,czuje jakby uszło ze mnie życie.Wszystko powoli się sypie.Jeśli chodzi o chłopaków ?Przez to,że Zayn chciał przerwy wszystko się popsuło,powoli zaczęło to upadać.Bez niego to nie było to samo i w końcu rozpadło się.Mieszkam teraz sama z Lou ale czuję,że tylko mu przeszkadzam.Moje niezwykle kolorowe życie legło w gruzach o ile można je było nazwać kolorowym ale myślę,że tak pomimo wszystko miałam osoby którym na mnie zależało,były blisko mnie i czułam się wyjątkowa.To kolorowe życie.Za godzinę idę się z nim pożegnać.Mam ze sobą duże pudełko,obklejone naklejkami.W środku pudełka są nasze wspólne zdjęcia,bilety z kina,wszystko co związane z nami i naszymi wspólnymi chwilami.Nawet wrzuciłam tam pluszaczka,którego wygrałam w wesołym miasteczku. Nathan wtedy wygrał wielkiego misia,którego mi dał,a ten którego ja wygrałam dałam do pudełka emm malutki misiaczek to jest ale myślę,że mu się spodoba.Czas płynął nieubłaganie,a ja myślałam tylko o tym,że bez niego nie dam rady.Rozsypie się.Nie wiem jak to będzie,na prawde nie mam pojęcia.To taki kawał drogi.Może będę mogła pojechać do niego na wakacje,ferie no cokolwiek...Czy ja oczekuje tak wiele?Chcę tylko,żeby on tu przy mnie był.
-Cześć kochanie-usłyszałam.Odwróciłam się i zobaczyłam smutną twarz Nathana.
-Hej Nathy-Spojrzałam na niego i nie wytrzymałam , rozpłakałam się . On nie może wyjechać ! Nie może mnie zostawić ! Nie może tak być !
-Ojj cii , cii . Nie płacz proszę , wszystko się ułoży.
-Jak to się ułoży ? Słyszysz siebie ? Ja będę tutaj,a ty będziesz tam!To się zniszczy.
-Nic się nie zniszczy ,obiecuje.-powiedział , usiadł obok mnie i wziął mnie na kolana.Wtuliłam się w niego i odezwałam się :
-Jak może się nie zniszczyć skoro między nami będzie tak wielka odległość ?
-Kochanie zrozum . Ja kocham ciebie , ty kochasz mnie.Takiego uczucia nie może nic zniszczyć , nawet odległość.
-Mam nadzieje,że masz racje.Ale wiesz Nathy ja bez ciebie nie wytrzymam.
-Ja bez ciebie też , ale będziemy musieli jakoś dać radę. Damy radę ? Razem ?
-Razem.
Nathan przybliżył się do mnie , spojrzał w moje oczy i pocałował mnie tak jak jeszcze nigdy . Tak jakby to był nasz pierwszy i ostatni raz . Tak delikatnie ale też z pasją i uczuciem. To takie wyjątkowe . Przytuliliśmy się do siebie i siedzieliśmy tam tak godzine. Nadszedł niestety czas w,którym musieliśmy się pożegnać na długi czas.Nawet nie wiem na ile.Boże jak to boli. Jak boli świadomość,że możemy utracić ukochaną osobe.Nawet nie wiem kiedy to się stało ale w jednej chwili stałam przy samochodzie,którym zaraz miał odjechać.Płakałam tak jak jeszcze nigdy.Przez łzy powiedziałam :
-Nathy mam coś dla ciebie , otwórz to pudełko dopiero jak będziesz na miejscu dobrze ?
-Dziękuje skarbie , oczywiście . Ja też mam coś dla ciebie .-Nathy wręczył mi podobnej wielkości pudełko.Uśmiechnęłam się przez łzy i pocałowaliśmy się po raz ostatni . Kiedy odjeżdżał już nie panowałam nad sobą . Upadłam na kolana , na środku drogi i nie obchodziło mnie co ktoś może sobie pomyśleć.Czułam jak moje serce łamie mi się w pół. Czułam wszechogarniający mnie ból.
Pobiegłam do mojego pokoju i otworzyłam pudełko,a w środku zobaczyłam...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam kochani ! Strasznie długo mnie nie było. Wiem , jestem beznadziejna :( To głupie tłumaczenia ale mam po prostu problemy osobiste i nie to że nie miałam czasu nic napisać , bo go miałam ale nie byłam w stanie się na niczym skupić i niczego napisać . Dziękuję wszystkim za miłe komentarze i za wsparcie <3 jesteście najlepsi <3 kocham was ! :* dziękuje również za rady dotyczące pisania , postaram się poprawić :-) buźki :* I jak wakacje wam mijają ? :) Mam nadzieje ,że dacie mi ostatnią szanse :/


poniedziałek, 29 lutego 2016

Rozdział 42

Od dłuższego czasu nie spałam tylko nie chciałam otwierać oczu . Na policzku poczułam łaskotanie -ehh znowu jakaś mucha-pomyślałam.Podniosłam rękę żeby strącić to coś z mojej twarzy ale poczułam , że to czyjaś ręka a nie mucha . Otwarłam szybko oczy i odskoczyłam lekko w bok . Przed sobą zobaczyłam uśmiechającą się twarz Nathana , Nathana ? Nathan !
(M):Do diabła czemu nie odbierałeś ? Czemu nie napisałeś mi nic i czemuu nie dawałeś znaku życia ? Wiesz jak ja się o ciebie martwiłam ?
(Nath):Słoneczko przepraszam ale telefon mi się rozładował a byłem u cioci i wiesz .
(M):A co z nią ?-powiedziałam już delikatniej.
(Nath):Już lepiej .
(M):To się cieszę
(Nath):Zamierzam ci wynagrodzić to że cię tak perfidnie wystawiłem
(M):Tak ? A w jaki sposób ?
(Nath):A zobaczysz słonko
(M):A kiedy ?-przybliżył się do mnie , kiedy stykaliśmy się nosami cicho powiedział :
(Nath):A porywam cię na cały dzień .
(M):A co jeśli nie będę chciała ?
(Nath):Skarbie właśnie na tym polega porwanie .-Pochylił się jeszcze bardziej i delikatnie dał mi całusa prosto w usta . Zamknęłam oczy i  dałam się ponieść emocją . Całował mnie tak delikatnie ale jednak zdecydowanie i z uczuciem .

 Odsunęłam się od niego , popatrzyłam mu w oczy i mocno go przytuliłam . Podniósł mnie delikatnie tak że teraz siedziałam na jego kolanach i zaczął bawić się moimi włosami . Czy to normalne że chociaż nie widzieliśmy się dawno to ja tak się za nim stęskniłam ?
(M):Nathy puść mnie na chwilke dobrze ? Tylko się ubiorę .
(Nath):No dobrze to ja poczekam na dole .
(M):Dziękuję
Kiedy Nathan wyszedł  pościeliłam szybko łóżko i ubrałam pierwsze co mi do rąk wpadło . Bo emmm jak chcę mnie gdzieś cały dzień ciągać no to trzeba ubrać coś wygodnego no ale też w dresie nie pójdę prawda ? No więc wybrałam coś ładnego ale też praktycznego .A z reszta powoli się robi zimno więc szaleć nie będę z sukienkami .

Wzięłam swoją ulubioną torebkę , wrzuciłam do niej najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół .
(Nath):Ślicznie wyglądasz -dał mi całusa w policzek .
(M):Dziękuje -uśmiechnęłam się i poczułam że jest mi cieplej na twarzy .
(Nath):Mój pomidorek -zaśmiałam się i wtuliłam się w niego .
(M):Jaki znowu pomidorek ?
(Nath):No ty mój głuptasku -delikatnie dał mi całusa w nosek .
Jeju jakie ja mam szczęście , że go mam .Nathan zawsze przy mnie jest ,pomaga mi , wspiera mnie . Czy od życia trzeba czegoś więcej ? Miłość i przyjaźń daje nam największe szczęście . Bez niej jest smutno , nie można normalnie funkcjonować . Wiele osób próbuje ukryć swój smutek ale są smutni , przez samotność . Ja też przez to przechodziłam . Dopiero bliscy dali mi szczęście , poczucie bezpieczeństwa . Loui i chłopaki przez to że mnie przygarnęli . Przyjaciele przez wsparcie . Nathan .... życie jest piękne i nareszcie to rozumiem . Kiedy trzeba wstać z łóżka w poniedziałek raczej nikomu się nie chcę zbytnio , ale nie należy mówić MUSZĘ tylko MOGĘ . Mogę żyć , mogę oddychać , mogę coś zjeść . Wszystko możemy !
(Nath):O czym tak myślisz ?
(M):A wiesz o wszystkim , o życiu .
(Nath):Oj nie pozwolę ci się zamartwiać .
(M):Ale ja ...
(Nath):Nie ma ale księżniczko .
Powiedziałam Lou , że wychodzę . Ale się cieszę , że idę gdzieś z Nathanem .Ostatnio mnie bardzo zdenerwował tym telefonem no ale przeżyje , ważne że już jest jak dobrze .Po paru minutach doszliśmy do parku , Nathan skręcił wtedy w wąską ścieżkę i pociągnął mnie za sobą . Ciekawe gdzie mnie ciągnie ...
(Nath):Zamknij oczy na chwilkę.
(M):Coo ? A dlaczego ?
(Nath):Oj no po prostu zamknij te oczka .
Posłuchałam się go i zamknęłam oczy .Poczułam , że stanął za mną i mnie przytulił . Zrobiliśmy pare kroków w przód .Nie mogłam się już doczekać kiedy otworze oczy .
(M):Mogę już otworzyć oczy ?
(Nath):Możesz
Otwarłam oczy i zobaczyłam przed sobą łąkę . Na łące było pełno kwiatów . Na środku stało wielkie drzewo , pod tym drzewem stała ławeczka .Jakieś pięć metrów od drzewa była mała rzeczka . Wow nie wiedziałam że jest tu takie miejsce w ogóle.
(Nath):I jak podoba ci się to miejsce ?
(M):Ślicznie to jest , jak je znalazłeś?
(Nath):Kiedyś poszedłem sobie na spacer i natknąłem się na nie . Chodź, podejdziemy bliżej .
Kiedy podeszliśmy bliżej zobaczyłam , że na drzewie coś jest ... tak jakby domek na drzewie ale ukryty wśród liści i gałęzi . Zobaczyłam również , że do ławeczki przyczepiony jest jakiś balonik czerwony . Podeszliśmy jeszcze bliżej i zobaczyłam już wyraźniej , że do ławki przyczepiony jest balonik w kształcie serduszka .
(M):A co to za serduszko ?
(Nath):Symbol tego , że cię kocham słońce -pocałował mnie i wręczył balonik .
Może się wydawać komuś , że to dziwne dostać balonik w kształcie serduszka od chłopaka ale ja się bardzo ucieszyłam . To uroczę ! Od razu mocno przytuliłam Nathana .


(Nath):Kocham cię słoneczko
(M):Ja ciebie też kocham Nathy -szepnęłam mu do ucha . Poczułam , że się uśmiecha . Mogłabym tak codziennie .Bez przerwy być w jego ramionach .
(Nath):Chodź ze mną .
(M):Gdzie ?
Podeszliśmy do drzewa . Spojrzałam podejrzliwie na niego ale nie odezwał się jedynie uśmiechnął do mnie .
(Nathy):Spójrz w górę
(M):Spojrzałam w górę i aż zaniemówiłam .Nie wydawało mi się , że widzę jakiś domek na drzewie . To na prawdę jest domek !
(Nath):No wchodź na górę
(M):Ale co to jest za domek ?
(Nath):No jak to co za domek ? Nasz domek . A teraz wchodź tam .
(M):No jak to nasz domek ?
(Nath):Wejdź na górę to ci wszystko powiem .
Weszłam po przybitych deskach do drzewa na górę i moim oczom ukazało się wnętrze tego domku . Były tam dwa okna , dwie wielkie poduszki na których można siedzieć, koc ,kilka książek ,mała szafeczka i jeszcze więcej poduszek .
(M):Ale tu ładnieee
(Nath):Cieszę się , że ci się podoba.Dlatego to tu zrobiłem .-zaśmiał się .
(M):Zrobiłeś ?
(Nath):Był tu stary domek więc troszkę nowych desek , czasu , paru rzeczy i ta dam
(M):Wow
Nathan podszedł do szafki i wyciągnął z niej dwie puszki coli .Odwrócił się w moją stronę i uśmiechnął .
(Nath):Chcesz się może czego napić ?
(M):A chętnie , dziękuje-podał mi puszkę i uśmiechnęłam się szeroko .
Położyliśmy się na kocu i poduszkach .Jak ja lubię z nim sobie leżeć . Czuje się wtedy tak fajnie , jakby żadne problemy nie były straszne . Nathan objął mnie ramieniem , a ja wtuliłam się w jego ciało .
Kiedy z nim jestem jest idealnie.
Kiedy z nim jestem świat nie istnieje.
Kiedy mnie całuje , wszystko znika.
Kiedy mnie przytula , wszystkie problemy znikają .
Kiedy jest obok mnie ...
On jest jak narkotyk , uzależniam się od niego .
Nie umiałabym już bez niego żyć .
Życie nie jest mi straszne w jego ramionach ,
nic nie jest straszne w jego ramionach .
Świat może się walić ale dopóki on jest blisko ...
zawsze będzie dobrze .
__________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________
Hej robaczki !:* Ostatnio moje życie bywa burzliwe . Wiem , że nie powinnam się tłumaczyć ale rozumiem że was zawiodłam . Przepraszam . Postanowiłam że przynajmniej raz na dwa tygodnie coś się na blogu pojawi , chociaż myślę że nawet częściej . Ostatnio rozstałam się z chłopakiem , pokłóciłam się z przyjaciółkami , mam lekkie problemy zdrowotne itp. nie będę was zanudzać ale mam nadzieję , że zrozumiecie . W końcu jesteście wspaniali :-) Rozdział , nie wyszedł jak chciałam ale starałam się szybko go dodać . A jak tam u was ? Dobrze ? Mam nadzieje :)
Pozdrawiam wszystkich i buziaczki :*